niedziela, 19 stycznia 2014

AMINOKWASY

AMINOKWASY

 Związki organiczne, pochodne węglowodorów, zawierające co najmniej jedną grupę aminową (-NH2) i jedną grupę karboksylową (-COOH). Inaczej mówiąc są to kwasy karboksylowe alifatyczne lub aromatyczne, zawierające w cząsteczce oprócz grupy karboksylowej -COOH, grupę aminową -NH2.
 Aminokwasy są związkami amfoterycznymi:
 - w środowisku o pH niższym od ich punktu izojonowego (pI) występują jako kationy (-NH3+) i mogą reagować z anionami
 - w środowisku o pH wyższym od pI tworzą aniony (-COO-) i reagują z kationami.
 W pI tworzą jony obojnacze, czyli elektrycznie obojętne.

 Wyróżnia się aminokwasy:
 - obojętne (pI przy pH ok. 6,3),
 - zasadowe (pI w zakresie zasadowym pH)
 - kwaśne (pI w zakresie kwaśnym pH).

 Aminokwasy naturalne, a zwłaszcza te, które wchodzą w skład białek (z wyjątkiem glicyny) zawierają węgiel asymetryczny i dlatego są optycznie czynne.
 Aminokwasy są związkami biologicznie ważnymi jako materiał budulcowy wszystkich białek, w których połączone są wiązaniami peptydowymi. Niektóre aminokwasy stanowią produkty wyjściowe do biosyntezy ważnych hormonów np. z tyrozyny powstaje tyroksyna i adrenalina. Rośliny mogą syntetyzować wszystkie aminokwasy, zwierzęta są zdolne do syntezy tylko niektórych (aminokwasy endogenne), pozostałe (aminokwasy egzogenne) muszą pobierać z pokarmem. Dla większości kręgowców (w tym dla człowieka) aminokwasami egzogennymi są:
 - aminokwasy aromatyczne (fenyloalanina, tryptofan),
 - aminokwasy o łańcuchach rozgałęzionych (walina, leucyna, izoleucyna) oraz lizyna, treonina i metionina.
 Tyrozyna jest względnie egzogenna, tzn. nie jest wymagany jej dopływ z zewnątrz, jeżeli fenyloalanina jest dostarczana w dostatecznych ilościach.
 Ze względu na charakter reakcji katabolicznych aminokwasy dzieli się na:
 - cukrotwórcze (glikogenne), włączające się w metabolizm cukrów
 - ketogenne, dostarczające produktów charakterystycznych dla przemiany tłuszczów
 Odrębną grupę stanowią aminokwasy biorące udział w gospodarce układami zawierającymi jeden węgiel
 (np. HCHO).

 Aminokwasy naturalne występujące w białkach (wbudowane w procesie translacji):
 glicyna, alanina, seryna, cysteina, walina, leucyna, izoleucyna, metionina, treonina, prolina, arginina, lizyna, tryptofan, histydyna, tyrozyna, fenyloalanina, glutamina, kwas glutaminowy, asparagina, kwas asparaginowy.

 Niektóre aminokwasy naturalne występujące w białkach (powstające przez modyfikację po procesie translacji):
 cystyna, hydroksylizyna, hydroksyprolina.

 Niektóre aminokwasy wolne (nie występujące w białkach):
 ornityna, cytrulina, homoseryna.

 Naturalne aminokwasy są stosowane w lecznictwie w przypadkach nieprawidłowej gospodarki białkowej, np. złego przyswajania białka lub dużej jego utraty spowodowanej przewlekłymi chorobami, marskością wątroby lub operacjami chirurgicznymi.
 Aminokwasy naturalne są również wykorzystywane jako surowce w syntezie leków.
 Wśród aminokwasów aromatycznych duże znaczenie ma kwas antranilowy o-H2NC6H4COOH stosowany w przemyśle barwników oraz do syntezy indyga oraz kwas p-aminobenzoesowy (PAB) występujący w drożdżach, który zalicza się do witamin grupy B i jest wykorzystywany w żywieniu, do badań mikrobiologicznych i biochemicznych.

 Aminokwasy ? podstawowy składnik białek.
 Organizm samodzielnie może zsyntetyzować 13 z 21 białek. Pozostałe 8 musi być dostarczone z "zewnątrz".
 Aminokwasy podzielić można na dwie grupy:
 - aminokwasy ogólne,
 - aminokwasy rozgałęzione

 Charakterystyka poszczególnych aminokwasów:
 izoleucyna, leucyna - aminokwasy rozgałęzione, występujące w kukurydzy i mleku. Są wykorzystywane jako materiał budulcowy i energetyczny dla pracującego mięśnia. Nie przechodzą przez wątrobę i dlatego praktycznie natychmiast trafiają do potrzebujących je mięśni.

 walina - aminokwas rozgałęziony, działanie jak wyżej, najobficiej występuje w białku siemienia lnianego.

 histydyna - niezbędna w mięśniach, gdyż bierze udział w syntezie białka i hemoglobiny.

 lizyna - buduje chrząstki, konieczna do produkcji białka, wraz z witaminą C tworzą L-karnitynę.

 metionina - działa ochronnie na komórki wątroby, ułatwia szybkie pozbycie się tkanki tłuszczowej. Najobficiej występuje w białku jaja i mleka.

 fenyloalanina - niezbędna do syntezy hormonów tyroksyny i adrenaliny. Ponieważ przekształca się w tyrozynę, dlatego też ma zastosowanie w leczeniu depresji.

 treonina - ważny składnik kolagenu, który jest głównym składnikiem podporowym tkanki łącznej.

 tryptofan - prekursor serotoniny, może uwalniać hormon wzrostu.

 arginina - może zwiększać wydzielanie insuliny i hormonu wzrostu.

 tyrozyna - prekursor takich związków jak adrenalina (pobudzacz receptorów autonomicznego układu nerwowego), dopamina i noradrenalina (spełniają rolę przekaźników impulsów).

 cysteina - bierze udział w odtruwaniu organizmu
 alanina - przyspiesza metabolizm mięśni poprzez przenoszenie do wątroby resztek węglowych, które zużyte są do syntezy glukozy

 kwas asparginowy - redukuje poziom amoniaku
 cystyna - niezbędna do syntezy białek osocza, bierze udział w syntezie kreatyny, glukagonu, insuliny

 prolina - może stanowić zbiornik energii dla mięśni

 seryna - bierze udział w pracy systemy nerwowego, usprawnia przepływ impulsów

 ornityna - duże dawki stymulują wydzielanie hormonu wzrostu, usprawnia i przyspiesza pracę wątroby

 tauryna - wpływa na wzrost masy mięśniowej, obniża ciśnienie krwi, poprawia tolerancję leków, działa korzystnie na centralny układ nerwowy.

 Niezbędne aminokwasy
 Izoleucyna:
 - Ważna w regulacji poziomu cukru i produkcji energii oraz przy budowie hemoglobiny.
 - Aminokwas ten jest transformowany (metabolizowany) i przetwarzany w tkankę mięśniową.
 - Jego brak powoduje objawy podobne do hipoglikemii lub niskiego poziomu cukru we krwi.

 Leucyna:
 - Niezbędny aminokwas, który znajduje się w białkach zwierzęcych i roślinnych.
 - Ważny dla kontroli poziomu cukru we krwi.

 Lizyna:
 - Ważna przy budowie białek, głównie w mięśniach i w kościach, istotna dla rozwoju dzieci.
 - Pomaga wchłaniać wapń, uzyskiwać większą koncentrację umysłową.
 - Zwalcza objawy przeziębienia, grypy oraz opryszczki.
 - Pomaga w wytwarzaniu hormonów, przeciwciał, enzymów i budowie kolagenu.
 - Jej brak powoduje zmęczenie, rozdrażnienie, anemię i wypadanie włosów.

 Metionina:
 - Usuwa trujące resztki z wątroby i wspomaga tworzenie tkanki wątroby oraz nerek.
 - Bardzo ważna w leczeniu choroby reumatycznej i toksemii, czyli obecności toksyn we krwi pojawiającej się w czasie ciąży.
 - Wspomaga układ trawienny, wzmacnia osłabione mięśnie, łamliwe włosy i jest bardzo pomocna w osteoporozie.

 Fenyloalanina:
 - Skuteczna pomoc przy depresji, otyłości i utracie pamięci.
 - Jest ważnym składnikiem w produkcji kolagenu, głównego włóknistego białka ustroju.
 - Dzięki jej działaniu w centralnym układzie nerwowym zmniejsza ból towarzyszący migrenom, menstruacji i zapaleniom stawów.
 - Fenyloalanina nie powinna być przyjmowana przez kobiety w ciąży oraz cierpiące na nadciśnienie.

 Tryptofan:
 - Pomaga kontrolować nadaktywność u dzieci, łagodzi stres, dobry dla serca.
 - Pomaga w kontroli wagi i umożliwia wzrost hormonów potrzebnych do produkcji witaminy B6 i niacyny.
 - Aminokwas ten jest używany przez mózg do produkcji serotoniny i melatoniny, neuroprzekaźników potrzebnych do przenoszenia impulsów nerwowych z jednej komórki do innej.
 - Brak serotoniny i melatoniny powoduje depresję, bezsenność i inne zaburzenia umysłowe.

 Treonina:
 - Znajduje się w sercu, centralnym układzie nerwowym i mięśniach.
 - Bardzo ważna w budowie kolagenu i elastyny, wspomaga wątrobę i utrzymanie równowagi białkowej w organizmie.

 Walina:
 - Ma działanie pobudzające.
 - Utrzymuje metabolizm mięśni, regeneruje tkanki i przyczynia się do równowagi azotowej.
 - Walina powinna być łączona z leucyną i izoleucyną.

 Dodatkowe aminokwasy
 Alanina:
 - Ważne źródło energii i regulator poziomu cukru we krwi.
 - Wchodzi w szlaki metaboliczne glukozy.

 Aspargina:
 - Odgrywa znaczącą rolę w metabolicznych procesach układu nerwowego.
 - Od niej zależy stan umysłowy, decyduje czy jest się zdenerwowanym, czy spokojnym.

 Kwas asparginowy:
 - Buduje barierę przeciwko immunologlobimom i przeciwciałom układu immunologicznego.
 - Ma duże znaczenie dla przemiany węglowodanów w energię mięśniową.

 Cytrulina:
 - Stymuluje układ immunologiczny.
 - Pomaga w wytwarzaniu energii organizmu.
 - Odtruwa wątrobę z produktów zawierających amoniak.

 Cysteina:
 - Stymuluje porost włosów
 - Chroni przed uszkodzeniami, które może spowodować alkohol i papierosy.

 Glutamina:
 - Wspomaga pamięć, koncentrację i prawidłowe funkcjonowanie aktywności umysłowej.

 Kwas glutaminowy:
 - Ważny składnik metaboliczny w układzie immunnologicznym, do produkcji energii i funkcji mózgu.

 Glicyna:
 - Opóźnia zwyrodnienie mięśni poprzez dostarczanie dodatkowej keratyny.
 - Bardzo ważna przy budowie czerwonych krwinek i dostarczaniu aminokwasów do organizmu, a także przy syntezie glukozy i keratyny - dwóch ważnych substancji dla produkcji energii.

 Histydyna:
 - Bardzo ważna przy produkcji czerwonych i białych krwinek, podstawa dla budowy tkanek organizmu.

 Prolina:
 - Ważny składnik w budowie tkanek.

 Seryna:
 - Wspomaga pamięć, funkcjonowanie systemu nerwowego.
 - Bardzo ważna przy produkcji energii w komórce.

 Tyrozyna:
 - Stosowana przy bezsenności, niepokoju i depresji, a także alergii.
 - Bardzo istotna dla funkcji tarczycy i przysadki.
 - Brak tego amonokwasu jest związany z nadczynnością tarczycy, co powoduje zmęczenie i wyczerpanie.
 - Zmniejszenie ilości tyrozyny powoduje brak norepinefryny, co może spowodować depresję nerwową.

 Karnityna:
 - Pomaga w kontrolowaniu wagi i przemiany tłuszczowej w organizmie.
 - Zmniejsza ryzyko wystąpienia schorzeń serca.
 - Do produkcji tego aowskkwasu organizm potrzebuje lizyny i witamin B1 i B6 wraz z żelazem.

 GABAowskas gamma-aminomasłowy:
 - Jest ważny dla uzyskania opanowania, ponieważ hamuje komórki nerwowe przed wyładowaniem.
 - Pomaga wstrzymać niepokój i nad-aktywność.


 Tauryna:
 - Ważna dla mięśni i w zaburzeniach serca.
 - Pomaga w trawieniu tłuszczów (znajduje się w żółci), a także przy hipoglikemii i nadciśnieniu.
 - Jest związana z epilepsją i niepokojem.

 Aminokwasy dzielimy na:
 1. Aminokwasy hydrofobowe
 Do tej grupy zaliczamy alaninę, której grupą boczną jest grupa metylowa. Trzy i czterowęglowe łańcuchy boczne posiadają walina, leucyna i izoleucyna. Izoleucyna charakteryzuje się obecnością dwóch centrów aktywnych optycznie. Alifatyczny łańcuch boczny proliny zapętlony jest tak, że łączy się również z grupą aminową. Kolejny aminokwas ? fenyloalanina ? zawiera pierścień fenylowy połączony z grupą metylenową (?CH2?).Łańcuchem bocznym tryptofanu jest pierścień indolowy połączony z grupą metylową, wodorami i atomem azotu. Ostatnim aminokwasem z grupy hydrofobowych jest metionina. Zawiera ona w swej grupie bocznej atom siarki.
 Ta grupa aminokwasów wykazuje silne właściwości hydrofobowe, czyli tendencję do unikania kontaktu z wodą i zdolność do grupowania się. Ma znaczenie dla stabilizacji struktury białek w środowisku wodnym.
 2.Aminokwasy polarne, nie posiadające ładunku
 Najprostszym aminokwasem w tej grupie jest glicyna ? jej grupę boczną stanowi jedynie atom wodoru. W wyniku tego glicyna nie wykazuje czynności optycznej (nie jest asymetryczna). Tyrozyna posiada łańcuch boczny w postaci pierścienia aromatycznego z dołączoną grupą hydroksylową, która powoduje, że aminokwas ten charakteryzuje się dosyć dużą reaktywnością chemiczną. Cysteina zawiera w swej grupie bocznej atom siarki w postaci grupy hydrosulfidowej (SH). Grupa ta jest silnie reaktywna i bierze udział w tworzeniu mostków dwusiarczkowych wpływających na strukturę niektórych białek. Kolejnymi aminokwasami należącymi polarnymi są seryna i treonina zawierające w alifatycznym łańcuchu bocznym grupy hydroksylowe. Podobnie jak w przypadku tyrozyny, grupy te powodują wzrost reaktywności. Treonina, obok izoleucyny, jest jednym z dwóch aminokwasów posiadających dwa centra optyczne. Asparagina i glutamina, ostatnie z grupy, są pochodnymi asparaginianu i glutaminianu powstałymi w wyniku dołączenia grupy amidowej.
 3.Aminokwasy polarne o ładunku dodatnim
 W środowisku o odczynie obojętnym lizyna i arginina mają ładunek dodatni, podczas gdy histydyna łatwo może przechodzić między ładunkiem dodatnim, a obojętnym. Właściwość ta jest wykorzystana w centrach aktywnych enzymów, gdzie histydyna zmieniając stany naładowania katalizuje powstawanie i zrywanie wiązań.
 4.Aminokwasy polarne o ładunku ujemnym
 Do tej grupy należą tylko dwa aminokwasy o podobnej budowie: asparaginian (kwas asparaginowy) i glutaminian (kwas glutaminowy). Łańcuchy boczne tych aminokwasów w fizjologicznym zakresie pH posiadają ładunek ujemny.

 Na podstawie kodu genetycznego są syntetyzowane polipeptydy o ściśle określonej sekwencji aminokwasów.

ENERGIE CZŁOWIEKA

 Pole życia

 Społeczeństwa azjatyckie wierzą, że proces życiowy człowieka zasilany
jest wirową spiralą energii, która pulsuje w ciele wzdłuż linii
wyznaczonych przez witalne centra. Energia życiowa, która koordynuje
całość procesów przebiegających w żywym organizmie, dając w wyniku
określoną funkcjonalną całość, nazwana została przez Hindusów praną. Jest
ona z pewnością wspomagana przez energetyczne procesy życiowe, lecz ciało
jest także w stanie pobierać ją z otoczenia.

 Podobne podejście do istoty procesów życiowych prezentują Chińczycy. Od
czasów dynastii Han (206 p.n.e. – 220 n.e.) Qigong uważany jest w Chinach
za jedną z dziedzin medycyny. Qigong oznacza pracę lub ćwiczenia z Qi,
przy czym Qi to energia życiowa, w którą wyposażony jest cały wszechświat.
Qi jest praktycznie odpowiednikiem hinduistycznej prany i greckiej pneumy.
Pojęcia te oznaczają energię, będącą czynnikiem podtrzymującym życie. Czym
jest ta energia i skąd się bierze?

 Wydaje się, że dowodów na istnienie wszechobecnej prany (Qi) dostarczył
angielski fizyk dr Dennis R. Milner (Birmingham University), który
skonstruował urządzenie do produkcji zdjęć wykonywanych
 w ciemności. Wykonywał je wysyłając impuls prądu stałego w kierunku
fotografowanego przedmiotu, umieszczonego w ciemności między dwoma
szklanymi płytkami. Do zdjęć używał kliszy bardziej wyczulonej na
wyładowania elektryczne niż na fale świetlne. Udoskonalając swoje
urządzenie Milner zorientował się, że zdjęcia uzyskiwał nawet wówczas, gdy
ciemnia była pusta. Jeśli przed aparatem nie było nic oprócz czystego,
suchego powietrza, otrzymywał zdjęcia kulistych, pulsujących ognisk,
otoczonych delikatną siecią jarzących się nici. Wyniki te spotkały się z
ostrą krytyką świata nauki. Sugerowano, że są one rezultatem zjawiska
zwanego wstęgowym wyładowaniem koronowym, bowiem podobne obrazy uzyskuje
się w wyniku jonizacji powietrza podczas przepływu przez nie prądu.
Jednakże te same charakterystyczne obrazy powstawały również w komorze
próżniowej, pozbawionej powietrza.


 Zdjęcia Milnera oglądane w powiększeniu przedstawiają dwie podstawowe,
charakterystyczne struktury. Jedna z nich ma kształt promienisty. Linie
sił koncentrują się w małych, jarzących ośrodkach i promieniują regularnie
w taki sposób, aby swymi czułkowatymi ramionami dosięgnąć pobliskich
struktur. Druga ma postać skupisk i pojedynczych kolistych sfer,
przypominających pola kwiatów o okrągłych płatkach dotykających się
wzajemnie. Zdaniem dr. Lyalla Watsona – znanego botanika, zoologa,biologa,
 antropologa i etologa – z tych prostych, podstawowych kształtów
utworzyć można nieomal wszystkie istniejące w przyrodzie formy. Być może
Milner zdołał zatem po raz pierwszy sfotografować przejawy aktywności pola
odpowiedzialnego za powstanie wszystkich biologicznych form życia oraz ich
funkcje na najbardziej podstawowym poziomie.

 Mistycy od dawna twierdzili, że w przyrodzie nieustannie działają
niewidzialne siły, które są niejako twórcami żywych organizmów,
regenerując również ich ciała. W organizmach żywych nośnik tej
niewidzialnej energii ma przepływać wzdłuż linii sił wyznaczonych przez
witalne centra energetyczne zwane czakrami. Ludzie szczególnie wyczuleni
(ekstrasensi) twierdzą, że centra te przypominają świetliste koła wirujące
naprzemiennie w przeciwnych sobie kierunkach, pobierając energię i oddając
ją, co daje
 w rezultacie efekt pulsacji. Ten dwukierunkowy ruch prany pozwalałby
zatem zarówno pobierać ją jak
 i przekazywać poprzez aktywne centra.

Według różnych, zaskakująco zgodnych relacji, główne centra leżą wzdłuż
osi ciała, położone bezpośrednio na jego powierzchni. Najniższe z nich
znajduje się u podstawy kręgosłupa, drugie poniżej pępka, kolejne
 w pobliżu splotu słonecznego, czwarte na wysokości serca, następne na
wysokości gardła, szóste na czole między oczami, a najwyższe z nich
znajduje się na czubku głowy. Warto podkreślić, że szóste centrum znajduje
się dokładnie na wysokości szyszynki, gruczołu o istotnym znaczeniu dla
prawidłowego działania organizmu. Warto jednak zauważyć, że położenie
pozostałych centrów także odpowiada pozycjom gruczołów dokrewnych, które
produkują ważne dla organizmu hormony. Jądra i jajniki leżą u podstawy
kręgosłupa i poniżej pępka, nadnercza powyżej nerek, grasica w pobliżu
serca, a tarczyca u podstawy szyi. Wszystkie te gruczoły kontrolują i
regulują procesy chemiczne zachodzące w ludzkim ciele.

 Medycyna wschodnia od wieków posługuje się wiedzą leczniczą
wykorzystującą znajomość obiegu prany, który łączy ze sobą owe centra
energetyczne. Także akupunktura zakłada nie tylko istnienie głównych
kanałów energetycznych, ale i wielu punktów na ciele, między którymi
przepływa nośnik energii. W ciągu pięciu tysięcy lat istnienia tej metody
leczenia najróżniejszych schorzeń wyznaczono pracowicie ponad siedemset
miejsc na ludzkim ciele, przez które energia ta przepływa na tyle blisko
powierzchni skóry,
 że można poddać ją zewnętrznemu oddziaływaniu.

 Dr Yoshio Nagahama z Uniwersytetu w Chiba (Japonia) prowadził badania z
pacjentem, który w wyniku porażenia piorunem odznaczał się wyjątkową
wrażliwością. Był to prosty, mieszkający w górach wieśniak, nie
posiadający żadnego formalnego wykształcenia i nie mający pojęcia o
akupunkturze. Kiedy jednak nakłuto go w jednym z podstawowych punktów
akupunktury, był on w stanie pokazać palcem linię na swym ciele, wzdłuż
której rozchodził się impuls tego ukłucia. Przy każdym nakłuciu linie te
odpowiadały tradycyjnym liniom przepływu energii życiowej, wykorzystywanym
przez akupunkturę.

 Z kolei dr Hiroshi Motoyama (Instytut Psychologii Religijnej w Tokio,
Japonia) prowadził badania z grupą stu praktykujących joginów. Byli oni w
stanie powodować wahania w ciśnieniu krwi nie mające nic wspólnego
 z normalnym rytmem pulsu. Jogini celowo stymulowali w trakcie
eksperymentów kolejne czakry, a zmiany rozchodziły się wzdłuż linii
charakteryzujących układ punktów akupunkturowych, przecinając niekiedy
 aż cztery punkty tego systemu. Okazało się przy tym, że wszystkie linie
łączące węzły energetyczne systemu krążenia prany, wykorzystywanego przez
joginów, biegły poprzez punkty wyznaczone przez uzdrawiaczy stosujących
akupunkturę.


 Elektrofotografia w polu wysokiej częstotliwości (fotografia
kirlianowska) ujawniła bez cienia wątpliwości realne istnienie nieznanego
wcześniej nauce czynnika, charakterystycznego dla wszystkich żywych
organizmów. Jest to struktura o silnym ładunku energetycznym, która
wykorzystuje swój własny układ krążenia, niezależny od układu nerwowego i
krwionośnego. Powoduje ona wytworzenie wokół żywego organizmu swoistego
pola biologicznego, warunkującego prawidłowy przebieg wszystkich procesów
życiowych, a jakiekolwiek zakłócenie w obrębie tego pola powoduje zmiany
chorobowe w żywym organizmie. Fotografia kirlianowska pozwoliła zidentyfikować
punkty szczególnie istotne w tym energetycznym układzie
krążenia, wykazując zarazem, że są to znane od tysięcy lat chińskim
lekarzom miejsca na ciele, zwane punktami akupunkturowymi. Zmiana
przepływu czynnika energetycznego w tych punktach pozwala stymulować
proces leczenia stanów chorobowych. Na fakt ten zwrócił uwagę w 1953 roku
dr Kuźmicz Gajkin, leningradzki chirurg, gdy porównał miejsca na
elektrofotografiach, w których natężenie aury jest największe, z
rozmieszczeniem punktów akupunkturowych. Wykorzystując to odkrycie Michaił
Gajkin wraz z Władysławem Michalewskim, leningradzkim inżynierem,
skonstruowali elektroniczne urządzenie, za pomocą którego można było
określić położenie punktów akupunkturowych z dokładnością
 do jednej dziesiątej milimetra.

Obecność na skórze aktywnych punktów akupunkturowych wykrywać można także
innymi metodami. Koreańczyk, prof. dr Kim Bong Han, zaprojektował
urządzenie do pomiaru małych różnic w oporności skóry. Miejsca, w których
występowały ostre zmiany oporności również okazały się punktami
akupunkturowymi.
 Z kolei w leningradzkim Instytucie Elektronicznym udoskonalono aparat,
zwany tobiskopem, który rejestrował pojawiające się na skórze podobne do
plazmy płomienie. Lokalizował on punkty akupunktury
 z dokładnością większą niż jedna dziesiąta milimetra.
 Odkrycia te potwierdzają istnienie klasycznych linii akupunkturowych oraz
umożliwiają w prosty sposób umiejscowienie tych trudnych
 do uchwycenia miejsc bez konieczności poddania się długiemu
 i żmudnemu szkoleniu, typowemu dla tej tradycyjnej techniki.

 W Moskwie, w 1976 roku powstał Instytut Naukowo-Badawczy Refleksoterapii,
który ukierunkował swą działalność na opanowanie teorii i praktyki
akupunktury. Zadziwiające efekty tej terapii udało się powiązać także z
fizjologią człowieka. Zasady działania akupunktury opierają się na
korekcie przepływu w żywym organizmie nośnika energii, który zapewnia
sprawne funkcjonowanie organizmu jako całości oraz zapewnia właściwe
działanie wszystkich jego części składowych. Ten hipotetyczny niegdyś
układ krążenia, dziś należy uznać już za bezsporny fakt. Rozkład tej
energii charakteryzuje biegunowość, co sprawia,
 że wywiera ona różny wpływ na wszystkie procesy życiowe. Ładunki jednego
znaku pobudzają pracę narządów i układów organizmu, przeciwnego zaś –
hamują tę pracę. Teoretycy akupunktury zakładają,

 że zdrowie organizmu i jego normalne funkcjonowanie warunkuje równowaga w
nim elementów o energii wykazującej przeciwną biegunowość. Na tej
przesłance opiera się też klasyfikacja chorób, które są wynikiem albo
nadmiernego pobudzenia funkcji fizjologicznych (tzw. zespół nadmiaru) albo
ich tłumienia (tzw. zespół niedoboru). Jest wysoce interesujące, że
założenia tej starej szkoły uzdrawiania są całkowicie zbieżne z
ustaleniami współczesnej fizjologii wyższych czynności układu nerwowego
wraz z jego podstawowymi funkcjami pobudzania i hamowania.

 Do organizmu człowieka wpływają przez skórę ze świata zewnętrznego
zarówno dodatnie, jak i ujemne ładunki energetyczne, obsługujące procesy
życiowe. Punkty akupunkturowe, to punkty biologicznie czynne, przez które
do organizmu wpływa wychwycona przez skórę energia (organizm pod wpływem
odbieranych bodźców zmienia swój stan energetyczny), przy czym skóra
stanowi złożony układ dynamiczny, sterujący ilością tej pobranej z
zewnątrz energii. Obecnie uważa się, że istnieje 14 podstawowych kanałów
ruchu energii na powierzchni skóry. Każdy z nich zapewnia obsługę
energetyczną określonego narządu lub układu. Kanały te rozgałęziają się na
szereg drobniejszych kanalików, pokrywających całą powierzchnię skóry.
Narządy takie, jak serce, wątroba, śledziona, płuca, nerki, osierdzie,
jelito cienkie, pęcherzyk żółciowy, żołądek, jelito grube, pęcherz moczowy
oraz tzw. układ trzech ośrodków, stanowią węzły tego złożonego układu
energetycznego. Każdy z tych węzłów wywiera bezpośredni wpływ na
funkcjonowanie określonych narządów, przy czym układ trzech ośrodków to
specjalny system energetyczny, który zarządza zharmonizowanym podziałem
energii między narządy klatki piersiowej, jamy brzusznej i układ moczowy.
Ten integralny system regulujący funkcjonuje równolegle z układami
energetycznymi poszczególnych narządów. Prócz tego systemu integrującego
istnieją jeszcze dwa inne układy regulacji energetycznej. Jeden z nich
łączy funkcjonowanie mózgu i rdzenia kręgowego z pracą narządów
wewnętrznych, drugi zaś wiąże ze sobą procesy energetyczne układu
moczowo-płciowego
 z krążeniem energii w narządzie wzroku. Wszystkie te węzły energetyczne
organizmu łączą się na powierzchni skóry z głównymi kanałami przepływu
energii. Charakterystyczne, że krańcowe części wielu szlaków przepływu
energii przebiegają przez powierzchnię skóry kończyn. Może to tłumaczyć
znaczącą rolę dłoni i stóp w bioenergoterapii.

 Inną cechą charakterystyczną układu krążenia energii w organizmie jest
fakt, że okresy obiegu bezpośrednio wiążą się z czasem obrotu naszej
planety wokół osi. Cały cykl bioenergetyczny organizmu zamyka się w 24
godzinach. Fakt ten potwierdza nierozerwalny związek każdego żywego
organizmu
 z macierzystą planetą. Znakomity rosyjski biofizyk i twórca heliobiologii
prof. dr Aleksander Czyżewski (członek Międzynarodowego Towarzystwa
Biokosmicznego) wysunął ponadto i udowodnił hipotezę bezpośredniego wpływu
energii kosmicznej na energetykę żywego organizmu. Każdy żywy organizm
okazuje się zatem elementem układu kosmicznego, pobierającym energię do
życia i działania nie tylko
 z rodzimej planety, lecz wprost z kosmosu.

Badania pól elektrycznych wokół żywych organizmów, prowadzone
 w Laboratorium Biocybernetyki przy Instytucie Fizjologii Uniwersytetu
 w Petersburgu pod kierunkiem prof. dr. Pawła Gulajewa, wykazały
bezspornie, że żywe organizmy otacza rodzaj elektrycznej aury. Okazało się
przy tym, że zarówno promieniowanie własne organizmu, jak i odpowiadające
temu promieniowaniu zjawiska energetyczne na powierzchni skóry mają
charakter dynamiczny. Stwierdzono również, że elektrodynamika skóry
wykazuje niezwykle interesującą właściwość, która jest niezbędna dla
skuteczności bioenergoterapii. Skóra stanowi bowiem w zasadzie ekran
izolujący człowieka od oddziaływań bioenergetycznych i bioinformacyjnych
ze strony innych ludzi. W tej sytuacji skuteczność bioenergoterapii
(zależna od przekazu korygującej bioinformacji) powinna wiązać się z
obniżeniem ekranizującej funkcji skóry biorcy. Wyniki badań jak
najbardziej to potwierdziły. Stwierdzono, że np. różnym stanom zapalnym w
organizmie towarzyszył zawsze nagły spadek oporności w określonych
punktach pokrywy skórnej. Liczne prace doświadczalne i kliniczne wykazały,
że dynamika oporu skóry w punktach czynnych biologicznie związana jest
ściśle ze stanem, w jakim znajdują się odpowiadające tym rejonom narządy.

 Aktualnie uważa się, że pole życia związane jest z obszarem oddziaływania
bioplazmy, tzn. dynamicznego układu cząstek obdarzonych ładunkiem
elektrycznym, który uwarunkowany jest między innymi reakcjami chemicznymi
składającymi się na metabolizm żywych organizmów. Ciało
biologiczne-bioplazma to układ wzajemnie sprzężony. Skomplikowana sieć
połączeń energetycznych pola bioplazmatycznego tworzy precyzyjnie
zorganizowany układ krążenia, który zachowuje się i funkcjonuje jako
nierozłączna całość. Samą bioplazmę fizyka kwantowa identyfikuje jako
niskotemperaturową plazmę fizyczną o dynamicznej
 i bogatej strukturze, generującą własne pole elektromagnetyczne.
Promieniowanie bioplazmy w paśmie 0,1-30 Hz rejestruje się jeszcze w
odległości kilku metrów od organizmu biologicznego.

Rosjanie wysunęli przypuszczenie, że bioplazma jest reprezentowana przez
plazmę ekscytonową, zlokalizowaną w błonach komórkowych oraz plazmę
elektronowo-protonową w jądrze i cytoplazmie. Badania prowadzone w Związku
Radzieckim wykazały, że żywy organizm jest w stanie wytworzyć
niskotemperaturową plazmę, równocześnie emitując elektrony w temperaturach
charakterystycznych dla żywej materii. Biopole jest polem zmiennym,

wrażliwym na wpływ fal elektromagnetycznych, akustycznych i grawitacyjnych.

 Zgodnie z ustaleniami prof. dr Wiktora M. Iniuszina (Uniwersytet im.
Kirowa w Ałma-Acie, Kazachstan) bioplazma wytwarza środowisko mogące w
sposób trwały przechowywać fotony promieniowania absorbowanego przez
organizm z zewnątrz lub pochodzące z wnętrza samego organizmu. Stanowią
one tzw. ultrasłabe promieniowanie komórkowe. Jego zdaniem, to właśnie
 w ten sposób przechowywane zasoby energetyczne są źródłem biopola o
złożonej holograficznej strukturze i wysokim stopniu stabilności.
Podkreśla on, że różne formy energii ulegają w bioplazmie transformacji
 w energię elektromagnetyczną, co daje podstawy do wnioskowania, że
bioplazma może spełniać także rolę nośnika informacji. Wniosek ten jest w
pełni zgodny z ustaleniami niemieckiego biofizyka dr. Fritza Alberta Poppa,
który uznał, że choroba jest rezultatem zaburzonej komunikacji
informacji biologicznej, a zatem zakłócenie fizjologii powinno się
zlikwidować dostarczając odpowiednią informację. Spostrzeżenie to może
stać się podstawą nieinwazyjnego sposobu leczenia, a więc może spowodować
w przyszłości rewolucję w medycynie. Rola promieniowania komórkowego z
pewnością jest nie do przecenienia w samym procesie życiowym. Jego cechą
szczególną jest uniwersalna przekształcalność i przenikliwość. Może ono
ulegać transformacji we wszelkie rodzaje pól i energii, a także może
przenikać przez różnego rodzaju ekrany. Pole to można zaobserwować we
wszelkich procesach fizjologicznych żywego organizmu na różnych poziomach
organizacji żywej materii. Zatem można przypuszczać, że jest to rodzaj
pola pierwotnego, wykorzystywanego przez materię ożywioną już w jej
najprostszych formach.


 W Polsce badania biopola prowadzili prof. dr hab. Włodzimierz Sedlak
(1911-1993) z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i dr Jan Szymański.
Według Sedlaka dynamiczna bioplazma to elektroniczny wzorzec metabolizmu
żywego organizmu. Jest ona wynikiem reakcji biochemicznych i procesów
elektrycznych przebiegających w środowisku białkowych półprzewodników
organizmu, skutkiem czego cały organizm otoczony jest bioplazmatycznym
polem energetycznym, które rozciąga się nawet poza konturami ciała
biologicznego. Zdaniem Sedlaka bioplazmę tworzą naładowane elektrycznie
cząstki (jony, elektrony) oraz promieniowanie elektromagnetyczne. Pole
bioplazmatyczne nie ma określonych konturów i „rozmywa się” w otaczającej
je przestrzeni. Największa gęstość bioplazmy zawiera się w granicach ciała
biologicznego, a następnie maleje ona wraz z odległością do zera. Prof.
Sedlak był również zdania, że działanie świadomości ściśle powiązane jest
z tym polem biologicznym, ponieważ sama świadomość wykazuje cechy
energetyczne. Twierdził, że żywy organizm należy traktować nie tylko jako
masę metabolizującą, ale także jako sferę przenoszenia energetycznych
oddziaływań w czasie i przestrzeni. Wymaga to zatem powiązania biotycznej
(właściwej organizmom biologicznym) i psychicznej natury człowieka z
energetycznym oddziaływaniem świadomości. Sedlak uważał też, że
biologiczne pole życia zdecydowanie wykazuje charakter kwantowy, zatem i
pole świadomości, jak wszystkie pola energetyczne, powinno mieć charakter
kwantowy.

 Także prof. Stefan Manczarski z Politechniki Warszawskiej przychylał się
do koncepcji bioplazmy jako czynnika organizującego proces życiowy
biologicznego organizmu. Stawiał on tezę, że elektrony
 w mitochondriach zachowują się jak zimna plazma w półprzewodnikach, a
podlegając oddziaływaniu pól elektromagnetycznych mogą wpływać na procesy
przetwarzania energii i informacji. Nie zgadzał się z tym zdaniem prof.
Sedlak, twierdząc, że energetyczne pole świadomościowe charakteryzuje
zdolność rozpoznawcza o niezidentyfikowanej jeszcze naturze.


 Tym nie mniej sugerował, że bioplazma może pośredniczyć w odbiorze
pozazmysłowej informacji, stanowiąc łącznik między organizmem i
energetycznym polem świadomościowym. Trzeba przyznać, że przedstawiona
przez prof. Sedlaka koncepcja pola świadomościowego, stanowiącego zwartą
stabilną strukturę z biologicznym polem życia, jest tożsama z koncepcją
australijskiego neurofizjologa prof. dr. Johna C. Ecclesa, która zakłada,
że dynamiką żywego organizmu steruje świadomościowy kompleks
energetyczno-informacyjny, wykorzystujący w tym celu jego pole
bioplazmatyczne.

Praktyka wykazała, że proces poboru energii życiowej ze środowiska
przebiega intensywniej w tzw. zmienionych stanach świadomości.
 Ten specyficzny układ energetyczny znajduje się wtedy w staniepobudzenia,
 w wyniku czego zarówno pulsacje jak i wirowanie czakr są
wyraźnie wyczuwalne. Zjawisko to sugeruje, że świadomość może mieć istotny
udział w tym procesie. Oznaczałoby to, że możemy wprawdzie ograniczyć się
jedynie do podświadomego korzystania
 z tego zjawiska, ale możemy też w pełni świadomie wykorzystywać
sukcesywnie poznawane mechanizmy jego przebiegu. Na ogół naukowcy
prowadząc badania starali się nie łączyć ze sobą pojęć Psi
 i tzw. energii życiowej. Nie sposób jednak nie zauważyć, że nawet jeśli
nośniki energii oraz mechanizmy działania obu tych form są różne, pojęcia
te są ściśle ze sobą związane, bowiem łączy je w obu wypadkach czynnik
niezbędny do przeprowadzenia akcji – nasza świadomość.

 W Japonii spróbowano zweryfikować kwestię ewentualnej identyczności tych
pojęć. W Laboratorium Bioemisji w Chiba (National Institute of

Radiological Science, Chiba) przeprowadzono intensywne badania nad Qigong
(Chi Kung) w połączeniu z systematycznymi badaniami komunikacji anomalnej.
Program badawczy realizowano pod kierownictwem fizyka prof. dr. Mikio
Yamamoto prowadząc analizę zmian fal prądów mózgowych podczas pewnej formy
oddziaływania na odległość, znanej z japońskich sztuk walki jako tohate.
Jest to japońska odmiana nagłej emisji Qi skierowanej na cel. W badaniach
tych poszukiwano natury subtelnych energii i sposobu ich kontroli. Celem

prac było również dokładne zgłębienie zjawisk fizjologicznych
towarzyszących efektom anomalnym. W przypadkowo wybranym czasie mistrz
Qigong przeprowadzał akcję tohate. Uczeń podczas tych eksperymentów
podłączony był do elektro-encefalografu. Średnie amplitudy rytmu alfa w
prawej przedniej części mózgu wykazały statystycznie istotne zmiany mające
związek z okresami, w których była wykonywana próba emisji Qi, natomiast
zarejestrowane podczas akcji tohate topograficzne wzory fal beta wykazały
podobieństwa zarówno u nadawcy, jak
 i u odbiorcy.

W prowadzonych następnie badaniach założono, że jeśli świadoma kontrola
przepływu Qi przez organizm korelowałaby jednoznacznie
 z parametrami fizjologicznymi, to taki związek być może dałoby się poddać
kontroli w wypadku klasycznych doświadczeń Psi. Uznano, że istniałaby
wówczas możliwość sprawdzenia, czy Psi i Qi nie są dwoma różnymi
określeniami tego samego procesu. Zadania podjął się prof. dr Yoshio
Machi, fizyk z Uniwersytetu Denki w Tokio, który badał zapisy
fizjologiczne podczas specjalnego ćwiczenia Qigong (Xiao Zhoutian).
 Qi krąży wtedy w małym obiegu kierowana z podbrzusza przez kanał Du Mai
(w tylnej stronie ciała wzdłuż kręgosłupa) do punktu szczytowego głowy,
następnie przez kanał Ren Mai biegnący w linii kręgosłupa w przedniej
stronie ciała. Krążenie to wspomaga odpowiednia technika oddechowa i siła
wyobraźni.

 Uzyskane w ten sposób wyniki ujawniły pewne osobliwości. Przed wykonaniem
ćwiczenia mistrz oddychał 14 razy na minutę, natomiast w czasie Qigong
jego oddech uległ zwolnieniu do 6 razy na minutę. Sprawdzono za pomocą
zapisów EEG, czy ma to związek z krążeniem Qi. W środku cyklu oddechowego
(podczas największej ekspansji brzusznej) przepływ Qi łączył na czubku
głowy kanał Du z kanałem Ren. Dokładnie w tym czasie pojawiało się
najsilniejsze natężenie fal alfa przebiegających przez środek kory
 z rejonu potylicznego do przedniego. Machi był przekonany, że aktywność
alfa stanowi niewątpliwą oznakę poruszania się Qi w organizmie. Uznał, że
jeżeli fale alfa rzeczywiście odzwierciedlają stan gotowości dla zjawisk
anomalnych i są nośnikiem częstotliwości dla Psi, to powyższe
doświadczenie sugerowałoby ścisły związek pomiędzy Psi i Qi. Był to
równocześnie dodatkowy dowód na istnienie bramy alfa jako wejścia do
świadomości „otwierającej przestrzeń”.


Podczas Qigong niejednokrotnie rejestrowano wydłużanie się powolnych fal
mózgowych, przede wszystkim fal alfa o wysokich amplitudach, a także
występowanie prawdziwych erupcji tych fal.
 Dr Kimiko Kawano z Nippon Medical School w Tokio także udało się wykazać,
że podczas zewnętrznej emisji Qi można obserwować pewne upodobnienia
zapisów EEG mistrza i jego pacjenta. U obydwu fale alfa pojawiały się
frontalnie, przy czym wzrastała ich częstotliwość. Obserwowano też u
obydwu synchronizację zapisów. Pasmo fal beta u odbiorcy Qi zgadzało się w
swojej topografii z topografią mistrza Qigong, a synchronizacja fal beta
pomiędzy nadawcą i odbiorcą sygnału wskazywała na występowanie anomalnej
wymiany informacji, bezpośrednio dotyczącej procesów mentalnych.

 Mimo niewątpliwych zgodności danych, jakie uzyskano w wyniku

przeprowadzonych badań, naukowcy japońscy uznali, że nie osiągnęli
rozwiązania problemu czym właściwie jest Psi i energia życiowa. Nie byli
też pewni czy są one tożsame. W świetle całości wyników wykonanych studiów
badawczych można jednak przyjąć, że w organizmach żywych rzeczywiście
funkcjonują specyficzne układy dysponujące energią, którymi można
świadomie kierować, wykorzystując w tym celu pole mentalne. Nie byli oni
jednak w stanie ująć wystarczająco dobrze tych energii w modelach
teoretycznych żywego organizmu, bowiem wciąż jeszcze zbyt mało się o nich
dowiedzieli.

 Prof. dr William A. Tiller (Department of Materials Science &
Engineering, Stanford University, Palo Alto, California) zdecydowanie
rozróżnił te pojęcia. Źródła energii życiowej poszukiwał w energii próżni,
którą rozumiał jako energię subtelną (ang. subtle energy), tzn. energię
utajoną, będącą źródłem piątej siły, uzupełniającej zestaw podstawowych,
znanych w fizyce czterech oddziaływań (elektromagnetycznego, silnego,
słabego i grawitacyjnego). W swojej publikacji wyjaśnił teorię
oddziaływania subtelnej energii na układy materialne posługując się
matematycznymi wywodami. Dostrzegał też ścisły związek między świadomością
i zjawiskami kwantowymi, który potwierdził eksperymentalnie. Wprawdzie
zjawiska kwantowe charakteryzuje nieoznaczoność, ale ingerencja świadomości
 w procesy kwantowe może wpłynąć (i wpływa) na probabilistykę
układu prowadząc do ściśle określonego pożądanego wyniku zgodnego
 z intencją świadomości. Potwierdzają to jednoznacznie wyniki badań
prowadzone także przez innych naukowców (np. amerykańskich zespołów prof.
dr Rexa Stanforda w St. John’s University w Nowym Jorku
 i prof. dr. Roberta G. Jahna w Princeton University, a także badaczy
rosyjskich Georgija K. Gurtowoja
 i Aleksandra G. Parkomowa). Taka władza ducha nad „materią” zdaniem prof.
Tillera nie jest sprzeczna
 z żadnym prawem fizycznym. Energia subtelna istnieje realnie, choć daje
się zaobserwować jego zdaniem jedynie w doświadczeniach z żywymi
przetwornikami energii, tzn. z organizmami żywymi.

 Amerykański fizyk dr Harold E. Puthoff (Stanford Research Institute, Palo
Alto w Kalifornii; Institute for Advanced Studies w Austin) wyszedł jednak
z założenia, że oddziaływanie energii punktu zerowego można zaobserwować
wszędzie, bowiem wszystkie cząstki elementarne wymieniają energię z
pojawiającymi się na moment cząstkami wirtualnymi, powstałymi w wyniku
kwantowych fluktuacji próżni, sprawiając tym samym, że jej obszarem
oddziaływania jest cały kosmos objęty tym polem wpływu. Hipotezę tę
udowodnił wyjaśniając problem stabilności atomów materii substancjalnej w
naszej czasoprzestrzeni. Wykazał mianowicie na drodze matematycznej, że
elektrony tylko dlatego pozostają w stanie równowagi dynamicznej na
właściwej orbicie, że nieustannie tracąc energię pozyskują ją równocześnie
z pola punktu zerowego. Kontynuując swój wywód dowiódł, że fluktuacje
próżni wpływają na ruch wszystkich cząstek subatomowych i w odpowiedzi na
ten ruch powstaje w czasoprzestrzeni pole punktu zerowego, które zapewnia
stabilny podstawowy stan próżni. Powstaje w ten sposób samonakręcająca się
pętla oddziaływań ze sprzężeniem zwrotnym skutkująca samoregenerującym się
stanem wszechświata. Są to na razie wywody teoretyczne, jednak dają dość
przekonujący obraz wzajemnych związków, które mogą składać się na naszą
egzystencję.

poniedziałek, 16 września 2013

MITY I FAKTY O GMO

Wielu z nas zadaje sobie pytanie n a temat szkodliwości żywności modyfikowanej dla człowieka.Trudno dzisiaj jednoznacznie odpowiedzieć na tego typu pytanie.Po przebadaniu energetycznym-fizycznym i mentalnym-mogę stwierdzić brak szkodliwości tej żywności dla człowieka.Główny atak skierowany jest na soję i kukurydzę a więc na białko pełnowartościowe,konkurencyjne dla białek zwierzęcych.
Ale zobaczmy co sądzą naukowcy choć jest to zbyt krótki czas przeprowadzania badań.

Mity i fakty o mutantach - wywiad z Árpádem Pusztaiem 
(tematyka GMO)

Z doktorem Árpádem Pusztaiem rozmawia Michał Sobczyk

- Co Pan sądzi o obecnym stanie wiedzy na temat organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO) oraz potencjalnych zagrożeń, jakie łączą się ze spożywaniem produktów, które je zawierają? Orędownicy tej technologii twierdzą, że możemy być spokojni o swoje bezpieczeństwo, bo są to pierwsze w historii tak skrupulatnie badane produkty.

 - Takie opinie rzecz jasna wprowadzają nas w błąd. Na „normalne” jedzenie składa się tak przeogromny zakres rozmaitych produktów, że dokonywanie uogólnionych porównań z GMO nie może nic wyjaśnić. Uprawnione jest wyciąganie wniosków wyłącznie z badań porównawczych, obejmujących z jednej strony konwencjonalne, „tradycyjne” produkty żywnościowe, a z drugiej – ich genetycznie zmienione domniemane odpowiedniki czy też nowe produkty otrzymane z akceptowanych produktów konwencjonalnych poddanych „ulepszeniom” za pomocą jakichś nowoczesnych technologii. Takie bezpośrednie porównania muszą być oparte na najnowocześniejszej dostępnej metodologii analityki chemicznej oraz ocenie biologicznego wpływu na organizmy – rygorystycznych testach klinicznych na zwierzętach i ludziach. Wszystko to musi być przeprowadzone (lub przynajmniej zweryfikowane) przez niezależnych naukowców. Proszę jednak spróbować znaleźć wyniki takich badań na temat GMO!

 W tych zaledwie kilku przypadkach, gdy przeprowadzono takie badania i opublikowano ich wyniki, zawsze były one takie same: nie zostawiały suchej nitki na produktach modyfikowanych. 
 O nieszkodliwości produktów zmienionych genetycznie można – w najlepszym przypadku! – powiedzieć tyle, że sąd na ich temat należałoby zawiesić zanim tę kwestię rozstrzygną wyniki badań przeprowadzonych przez niezależnych ekspertów. Do tego czasu zastosowanie powinna mieć tzw. zasada ostrożności. Produkty modyfikowane genetycznie nie powinny być dopuszczane do obrotu, a GMO nie należy uprawiać na otwartych polach.

- Proszę wyjaśnić, jakie zagrożenia dla ludzkiego zdrowia są charakterystyczne 
 dla modyfikowanej żywności. Jak wiele z nich, w świetle mocnych dowodów naukowych, okazało się być realnymi i możemy je traktować jako coś więcej niż spekulacje?

 - Główny powód do niepokoju stanowi to, że nie mamy jak dotąd żadnych „twardych” dowodów dotyczących bezpieczeństwa żywności zmodyfikowanej genetycznie. Służę za to całkiem licznymi, niezależnymi świadectwami badaczy, którzy stwierdzili istnienie rozmaitych zagrożeń związanych z taką żywnością. Nie jest raczej możliwe, by je tutaj zaprezentować w zwięzłej formie. Powiem więc tylko tyle, że wedle mojej opinii do głównych niebezpieczeństw, potwierdzonych naprawdę rzetelnymi badaniami, zaliczyć należałoby problemy z funkcjonowaniem układu odpornościowego, zwiększone ryzyko reakcji alergicznych oraz obniżoną wartość odżywczą produktów poddanych manipulacji w stosunku do ich konwencjonalnych odpowiedników. Jeśli poważnie potraktujemy wyniki badań prowadzonych przez Ermakową, a powinniśmy, choć próbuje się je podważać, to do tej listy należałoby dodać problemy 
 z reprodukcją [zespół pod kierunkiem dr Iriny Ermakowej z Rosyjskiej Akademii Nauk zaobserwował wysoki poziom śmiertelności i zaburzenia wzrostu u szczurów, których matki były podczas ciąży karmione genetycznie modyfikowaną soją – przyp. red.].

- Proszę nam opowiedzieć o swoich badaniach, które stały się punktem zwrotnym w dyskusji na temat GMO i sprawiły, że ze zwolennika tej technologii stał się Pan jedną z najbardziej znanych osób w środowisku naukowym, które ostrzegają przed jej potencjalnymi skutkami ubocznymi.

 - W 1995 r., dwa lata po wprowadzeniu na amerykański rynek pierwszej genetycznie modyfikowanej rośliny, pomidora FLAVR-SAVR, w recenzowanych pismach naukowych ciągle nie było ani jednej publikacji poświęconej bezpieczeństwu takich produktów, choć znane były już głosy naukowców, że mogą być powody do niepokoju. Dlatego też Departament ds. Rolnictwa, Środowiska i Rybołówstwa ówczesnego brytyjskiego Ministerstwa ds. Szkocji (Scottish Office Agriculture, Environment and Fisheries Department) ogłosił konkurs ofert na projekty badawcze w zakresie możliwego wpływu upraw GMO na środowisko, glebę, mikroorganizmy, zwierzęta i zdrowie konsumentów. Opracowany przez nas, bardzo szczegółowy plan badań, został przyjęty: uznano, że spełnia wszelkie kryteria naukowej ścisłości. Zadania w ramach całego programu rozdzielono między jednostkami biorącymi w nim udział. Na prośbę innych naukowców uczestniczących w programie, zostałem mianowany jego koordynatorem.

 Zespół badawczy pod moim kierownictwem, działający w Rowett Institute w Aberdeen, miał za zadanie opracować jak najlepszą metodykę oceny ryzyka związanego z uprawami modyfikowanymi. W tym celu prowadziliśmy badania na genetycznie zmienionych ziemniakach, które miały stanowić model GMO. Mieliśmy zresztą nawet podpisaną umowę z firmą Axis Genetics, zapewniającą nam udział w zyskach, jeśli ostatecznie ich produkt trafi do normalnego obrotu handlowego.
  
 
  
Tai Chi Chuan
Chi Kung
Gimnastyka Harmony
Technika Bowena
Wyjazdy i warsztaty
Galeria zdjęć
 Artykuły, informacje
    - Tai Chi i Chi Kung
    -  Zdrowie
   -  Dietetyka Chińska   
Dietetyka Chińska
 Akademia Wiedzy Alternatywnej IDAO
Feng Shui 
Co słychać w mediach
Zaprzyjaźnione strony
Oferta dla firm
Newsletter
  




Kiedy przystępowaliśmy do badań, dysponowaliśmy wynikami poprzednich ustaleń naukowców. Wynikało 
 z nich, że produkt wstawianego do ziemniaków genu, tzw. GNA (lektyna wytwarzana w cebulkach przebiśniegów), nie stwarza większego zagrożenia zdrowotnego dla zwierząt – nawet w ilościach 800 razy większych niż te, jakie spodziewano się znaleźć w modyfikowanych ziemniakach. Wszystkie wspomniane testy polegały jednak na zwykłym aplikowaniu GNA do diety ziemniaczanej, na której przebywały zwierzęta doświadczalne. Tymczasem w naszych badaniach szybko pojawiły się problemy. Najpierw stwierdziliśmy pierwsze niepokojące oznaki, że modyfikowane ziemniaki szkodziły nie tylko mszycom (do czego zostały zaprojektowane), ale także innym organizmom, w tym pożytecznym owadom, jak biedronka dwukropka, która w naturze kontroluje populacje mszyc. 
 Co jeszcze bardziej niepokojące, dieta oparta na modyfikowanych ziemniakach hamowała wzrost szczurów, zwłaszcza jeśli bazowały na niej przez dłuższy czas, zaburzała prawidłowy rozwój kluczowych organów wewnętrznych i osłabiała układ odpornościowy.

 Uzyskane wyniki skłoniły nas do wniosku, że wszystkie te problemy wynikają bezpośrednio z samego faktu zastosowania technologii modyfikacji genetycznej roślin, jakoby w pełni bezpiecznej. 
 Przede wszystkim z naszej nieumiejętności precyzyjnego wstawiania dodatkowych genów do genomów biorców, tak by nie zakłócać ekspresji „normalnych” genów.

- Co nastąpiło po tym, jak zdecydował się Pan zaalarmować opinię publiczną o wstępnych wynikach badań Pańskiego zespołu? Ta historia nie odbiła się niestety w Polsce zbyt szerokim echem.

 - Bezpośrednio po moim dwuipółminutowym wystąpieniu telewizyjnym, wyemitowanym w sierpniu 1998 r., moja macierzysta jednostka była niezwykle zadowolona, że znalazła się w centrum uwagi. Dyrektor bardzo mi gratulował, także w oficjalnych komunikatach prasowych Rowett Institute. Niestety, nie dotrzymał złożonego mi przyrzeczenia, że nie będzie ujawniał mediom szczegółowych wyników naszych badań i – co miało szczególnie katastrofalne skutki – nigdy nie konsultował ze mną ścisłości treści rozmaitych oświadczeń dla mediów. Efektem były bardzo poważne błędy w udzielanych przez niego wywiadach, 
 co potem wykorzystywano do napastliwego kwestionowania moich wyników.

 Brytyjski rząd wkrótce poinstruował dyrektora, że uzyskane przeze mnie rezultaty stoją w sprzeczności 
 z jego polityką, przychylną rozwojowi technologii GMO, dlatego należy uniemożliwić ich nagłośnienie oraz uciszyć moją osobę. I tak zostałem zawieszony, moje wyniki poddane rewizji przez powołaną naprędce, doraźną komisję i uznane za naukowo bezwartościowe. Stało się tak pomimo tego, że w komisji zasiadali naukowcy z innych dziedzin niż stanowiła przedmiot badań, a mi nie dano możliwości osobistego wyjaśnienia, jak wyglądała nasza praca badawcza. Ponadto, skonfiskowano wszystkie nasze wyniki, przejęto moją korespondencję, a dyrektor jednostki wystosował do mnie serię listów, w których napisał wprost: jeśli będę z kimkolwiek rozmawiał o wynikach naszej pracy – wszystko jedno, czy będą to osoby spoza instytutu, czy też jego pracownicy – podejmie przeciwko mnie kroki prawne. Pozwolono mi wypowiadać się na ten temat dopiero w lutym 1999 r.

 Ponadto, niezwykle ostry atak przypuścił na mnie naukowy establishment, nie wyłączając Towarzystwa Królewskiego (The Royal Society) – i to pomimo tego, że w czternastu zdaniach, jakie wyemitowano 
 z rozmowy ze mną, nie znalazły się żadne bliższe informacje na temat metodologicznych aspektów moich badań, a Towarzystwo nie miało sposobności zapoznać się z nimi w wersji oryginalnej. Nie wspominając już o tym, że nie istniały żadne inne badania na modyfikowanych ziemniakach, przeprowadzone czy to przez Towarzystwo, czy przez kogokolwiek innego, by móc porównać ich wyniki z naszymi. Towarzystwo po prostu opublikowało na łamach prasy specjalistycznej krytykę moich rezultatów, nie odnosząc się jednak bezpośrednio do danych zgromadzonych przez nasz zespół. Trudno byłoby znaleźć podobne przypadki 
 w historii publikacji naukowych.

 Wszystko to pokazuje, jak diametralnie może się zmienić punkt widzenia, jeśli tylko jakieś odkrycia naukowe zagrażają czyimś interesom. Dodatkową kwestią jest fakt, że większość najważniejszych decyzji podejmują niewłaściwi ludzie: tacy, którzy dawno zarzucili aktywną działalność stricte naukową na rzecz zasiadania w rozmaitych komitetach i przestali choćby w miarę dokładnie śledzić rozwój swoich dziedzin.

- Jak Pan skomentuje reakcje innych naukowców na to, co przytrafiło się Panu 
 po opublikowaniu tych wyników? Co było częstsze: otwarcie wyrażana solidarność, milczenie czy kwestionowanie poprawności rezultatów otrzymanych przez Pana? Jak wielu z nich aktywnie zaangażowało się w obronę wniosków z Pańskich badań?

 - Część moich kolegów, zwłaszcza w Rowett Institute, było zastraszonych przez dyrektora. 
 Część pozostałych, których prace badawcze były zależne od wsparcia finansowego przemysłu biotechnologicznego, atakowała mnie lub, w najlepszym razie, siedziała cicho i udawała, że sprawy nie ma. Z drugiej strony jednak wielu naukowców z całego świata, zwłaszcza tych, z którymi miałem okazję współpracować w przeszłości (razem z żoną koordynowaliśmy cztery bardzo poważne europejskie programy badawcze) stanęło w mojej obronie, gdy tylko mieli możliwość zapoznać się z wynikami mojego zespołu, opublikowanymi przez instytut, oraz moją reakcją na ten fakt. 
 Wsparcia udzielił mi także Książę Karol.

- Przeciwnicy wprowadzania GMO podkreślają fakt bliskich związków środowiska naukowego 
 z przemysłem biotechnologicznym, sponsorującym większość z jego działań. Czy oznacza to, że badania finansowane przez państwo można uważać za wolne od wpływu tego lobby?

 - Stanowczo nie. Rady naukowe w większości krajów świata, a bez wątpienia w Wielkiej Brytanii i innych państwach europejskich, są naszpikowane przedstawicielami przemysłu biotechnologicznego. Przykładowo, przez pewien czas brytyjska BBSRC (Biotechnology and Biology Science Research Council – Rada ds. Badań Naukowych w zakresie biotechnologii i biologii) była kierowana przez jednego z byłych szefów firmy Zeneca, która obecnie stanowi część jednego z biotechnologicznych gigantów zajmujących się rozwojem technologii GMO. Nie muszę chyba wyjaśniać, jaką “swobodę” ma naukowiec, który otrzymuje fundusze 
 od takiej korporacji, w kwestii opublikowania danych godzących w jej interesy. Państwowe wsparcie nauki jest obecnie niestety jedynie „przedłużeniem” systemu finansowania badań, opartego na środkach przemysłu biotechnologicznego.

- GMO łączą się z zagrożeniami nie tylko dla zdrowia, ale także np. dla różnorodności biologicznej czy możliwości utrzymania się przez niezależnych, drobnych rolników. Niestety, decydenci często przyjmują wąski, technokratyczny sposób patrzenia na te kwestie i nie dostrzegają tego – nawet jeśli nie są w żaden sposób skorumpowani przez korporacje biotechnologiczne. A jak to wygląda np. w przypadku badaczy i studentów zajmujących się biologią molekularną czy innymi naukami przyrodniczymi? Jakie jest ich podejście?

 - Pieniądze, które na badania otrzymują biolodzy molekularni, również w większości pochodzą 
 od przemysłu, producentów GMO. Jeśliby więc zaczęli otwarcie zgłaszać wątpliwości wobec tej technologii, mogą pomachać na pożegnanie swoim grantom badawczym… Nie sądzę też, by sytuacja innych naukowców, zajmujących się tzw. naukami o życiu (life sciences), różniła się w jakikolwiek istotny sposób. A politycy podążają w tym kierunku, w którym ich zdaniem płyną pieniądze. 
 Rzecz jasna, eksperci doradzający im w sprawach nauki także pochodzą z kręgów biobiznesu. 
 Udało im się przekonać polityków, że GMO oznacza przyszłe zyski, dodatkowe dochody budżetowe 
 z podatków itp. W Wielkiej Brytanii bardzo znaczną część funduszy emerytalnych państwo zainwestowało właśnie w firmy biotechnologiczne…

- Niełatwo jest walczyć z wielkimi firmami, nawet jeśli dysponuje się naprawdę mocnymi argumentami. Chciałbym wiedzieć, co Pan uważa za najważniejsze w walce z lobby pro-GMO, utrzymującym mit nieszkodliwości tej technologii.

 - Musimy ujawnić skalę skorumpowania badań naukowych nad organizmami genetycznie modyfikowanymi, na co jest masa bezstronnych świadectw. Musimy wyjaśniać obywatelom, że nie mogą spodziewać się rzetelnych opinii ze strony przekupionych naukowców. Ludzie muszą egzekwować swoje demokratyczne prawo do otrzymywania informacji o sprawach, które ich dotyczą. Jako że to oni będą ponosić bezpośrednie ryzyko negatywnych następstw, muszą żądać od polityków, by przywrócili niezależne badania nad bezpieczeństwem modyfikowanych produktów.

- Dziękuję za rozmowę.


Miejsce i czas wywiadu: Kraków, 25 kwietnia 2007 r.
 Autor: Michał Sobczyk
 Źródło: Obywatel

sobota, 17 sierpnia 2013

NAJNOWSZE ZAGROŻENIA - RAK I JEGO PRZYCZYNY POWSTAWANIA cd.

Na temat powstawania raka, pisałem już w innym poście ale chciałbym ponownie poruszyć ten wątek ze względu na pojawienie się nowych przyczyny jego powstawania.
Dotychczas głównymi przyczynami choroby były: 
-odżywianie - nadmiar białka zwierząt, 
-sacharozy -nadmiar cukru
-zakwaszenie ciała powyżej 100%, 
-psychika (umysł) - trzymanie w sobie żali i pretensji oraz urazów.
-martwica nerwowa(brak wit.z grupy B,neuroprzekażników,zbyt mała ilość przepływającej energii i krwi)

Od czasu wybuchu w kwietniu 1986 roku w Czernobylu na Ukrainie reaktora jądrowego, zachorowalność na raka z powodu promieniowania wzrosła o około 6%.
- W chwili obecnej, te dane uległy zmianie. Po wycieku substancji promieniotwórczych do jakich doszło w Fukushimie w Japonii, zachorowalność na raka wzrosła o kolejne 17% co przy braku właściwego odżywiania, może szybko doprowadzić do choroby nowowtworowej.

Jeśli weźmiemy pod uwagę zgodę Polski na importownie radioaktywnie napromieniowanej żywności  to zachorowalność na raka wzrośnie u nas o 1-2% (nie mówiąc o innych chorobach, które taka żywność powoduje niszcząc energię zawartą w produktach: witaminy, pierwiastki i inne.) Zachęcam do przeczytania poniższego tekstu:

Fragment komentarza zamieszczonego w całości w publikacji Prawo Ochrony Środowiska

Alicja Brzezińska - Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego Wydziału Prawa i Administracji. Specjalizuje się w przepisach prawa cywilnego, sanitarnego oraz prawa ubezpieczeń społecznych, prawa pracy i prawa konsumenckiego. Autorka artykułów, poradników i komentarzy. Publikowała, m.in. w „Gazecie Prawnej”, „Prawie służby zdrowia”.

"Radiacyjne utrwalanie żywności jest stosunkowo nową metodą utrwalania żywności. Polega ona na traktowaniu żywności promieniowaniem jonizującym, które niszczy drobnoustroje, szkodniki, hamuje naturalne procesy biologiczne, jak np. kiełkowanie warzyw, dojrzewanie owoców, czy procesy gnilne.

Źródłem promieniowania jonizującego jest najczęściej sztuczny izotop promieniotwórczy kobalt-60 lub ces-137. Standardy napromieniowania żywności ustalił Kodeks Żywnościowy.  Jest ono dozwolone, o ile nie powoduje żadnych zagrożeń zdrowotnych; jest korzystne i bezpieczne dla konsumenta i nie zastępuje podstawowych wymagań sanitarno-higienicznych zawartych w funkcjonujących systemach zapewnienia jakości (dobra praktyka higieniczna, system HACCP, dobra praktyka produkcyjna lub dobra praktyka rolnicza).
 Prawidłowo utrwalona promieniowaniem jonizującym żywność nie jest toksyczna, radioaktywna, rakotwórcza, radioaktywna ani mutagenna. Napromienianie nie zmienia wartości odżywczej podstawowych składników: węglowodanów, białek i tłuszczów. Zgodnie ze stanowiskiem ekspertów FAO/WHO, żywność utrwalana radiacyjnie do 10 kGy nie kryje w sobie niebezpieczeństwa jakiegoś specjalnie toksycznego oddziaływania dla zdrowia człowieka i zwierząt wyższych (Grej -Gy jest jednostką dawki pochłoniętej; 1 Gy odpowiada energii J (dżula) pochłoniętej przez 1 kg materii).

Radiacja powoduje jednak pewne zmiany chemiczne w żywności, podobnie jak inne procesy utrwalające. Ich rodzaj i zasięg zależą od chemicznego składu produktu, dawki promieniowania, temperatury oraz dostępu światła i tlenu podczas procesu napromieniania. Pod wpływem promieniowania jonizującego tworzą się m.in. wolne rodniki i zmniejsza się o 20- 60% zawartość witamin A, B1, C i E. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że podobne zmiany powstają pod wpływem termicznej obróbki lub długotrwałego przechowywania żywności.

Promienie X i gamma emitowane przez radioizotopy mają dużą przenikliwość, przechodząc przez materię jonizują ją. Wynik tego działania to tworzenie wolnych rodników i uszkodzenie struktur komórkowych. Komórka może sama naprawić uszkodzenia, taki jest skutek działania małych dawek promieniowania. Komórka może obumrzeć, podobnie jak te ginące w sposób naturalny. W bardzo nielicznych przypadkach, komórka może mieć uszkodzenia w strukturze odpowiadającej za podział. W wyniku procesu, który może trwać wiele lat, może rozwinąć się nowotwór. Skutki dziedziczne wynikają z uszkodzenia chromosomów w komórkach rozrodczych. Uszkodzenie chromosomów występuje z przyczyn naturalnych, jak również pod wpływem czynników mutagennych, takich jak np. toksyny ze środowiska.

W reakcji rozszczepienia uranu-235 powstają promieniotwórcze izotopy o różnym czasie życia, wśród nich są jod-131 (8 dni) cez-137 (30 lat), stront-90 i pluton-239. Pyły, na których osadzają się te izotopy mogą być wdychane do płuc. Deszcz spłukuje je do gleby i wody, poprzez rośliny mogą włączać się w łańcuch pokarmowy. Dostając się do organizmu, powodują łańcuch reakcji, rozpad związków chemicznych i uszkodzenie funkcji komórek.

 Najbardziej wrażliwe na promieniowanie są komórki w gruczołach limfatycznych, tarczycy, komórki organów rozrodczych i szpiku kostnego. Niektóre organy selektywnie akumulują wybrane pierwiastki, jak tarczyca – jod, a wtedy promieniowanie jodu-131 może uszkodzić ten gruczoł. Stront jest przechowywany w kościach i zębach, może więc uszkadzać szpik kostny prowadząc do białaczki. Najlepiej zablokować wchłanianie pierwiastków promieniotwórczych z żywności podając w większej ilości nieaktywne izotopy (np. w postaci KJ). Jony metali można usunąć z organizmu przy pomocy związków chelatujących.

Co wiemy o „domowych sposobach” ochrony przed małymi dawkami? Pod wpływem promieniowania powstają kaskady wolnych rodników i to one powodują uszkodzenia w komórkach. Potrzebne są antyoksydanty! Radioprotekcyjne właściwości aronii potwierdzono w badaniach na zwierzętach. Polska jest światowym liderem w jej produkcji, powinniśmy ją wysyłać jako pomoc osobom narażonym na promieniowanie.Warto wiedzieć, że w diecie radioprotekcyjnej powinny być przetwory z aronii, zielona herbata, dużo owoców i warzyw (kapusta, brokuły, cebula), przyprawy (rozmaryn, kurkuma, czosnek)."

Inspiracja ze stron:

czwartek, 25 lipca 2013

SEKSUALNOŚĆ I TANTRYCZNA KRYIA YOGA

Wiedza Wschodu, podkreślając potęgę energii w istnieniu człowieka we wszechświecie, interpretuje wiele zjawisk inaczej niż kultura Zachodu. Inne spojrzenie ma również na zjawisko poczęcia dziecka. W momencie zapłodnienia, kobieta otrzymuje od mężczyzny ogromną dawkę energii potrzebną dla: powstania nowego życia, na okres ciąży oraz połogu (otoczenie dostrzega ten stan po błyszczących oczach). Oprócz ciąży fizycznej istnieje równocześnie ciąża energetyczna - filozofia nieznana w naszej kulturze i medycynie. W przypadku usunięcia ciąży fizycznej poprzez aborcję, ciąża energetyczna trwa nadal do czasu wyznaczonego przez naturę (podobnie jest, gdy ktoś popełnia samobójstwo - ciało fizyczne nie istnieje, ale dusza, umysł i inne dalej egzystują - często nazywane "duchem pokutującym" - do momentu aż minie okres przez który miało trwać życie na ziemi). Energia dla nowego życia oraz na okres połogu, skondesowana pozostaje w pokarmie matki. Biopole kobiety jest również silnie przesycone energią. Tuż po porodzie dziecko emanuje mocną energią - białym kolorem - odwdzięczając się i uzdrawiając matkę za trud poczęcia. W pierwszym okresie życia energia własna noworodka jest zbyt mała, by niemowlę mogło samodzielnie żyć  - musi zatem pozostawać w fizycznej bliskości matki. Współczesna cywilizacja Zachodu niesie ze sobą inne wzorce i dla zapewnienia higienicznych warunków, umieszcza noworodka w oddzielnym łóżeczku i oddzielnym pokoju tuż po urodzeniu. Znane są śmierci noworodków, gdy wieczorem dziecko jest zdrowe a rankiem nieżywe. Zgony określane są wówczas "śmiercią łóżeczkową"  lub  "nagłą śmiercią noworodka" - nie znajdując naukowych uzasadnień  - pozostaje tajemnicą dla współczesnej medycyny zachodniej dlaczego tak się dzieje. Medycyna Wschodu, która swoje racje opiera na sile energii, wyjaśnia, że noworodek oddalony poza biopole matki, a jeśli przy tym był pozbawiony energii zawartej w pokarmie naturalnym, miał zbyt mało energii, by zachować życie.

Filozofia Wschodu dostrzega inaczej również płciowość. Nie rozdziela ludzi, opierając się na zewnętrznej formie narządów męskich i wewnętrznych narządów żeńskich. Rozważając odmienność mężczyzn i kobiet, z energetycznego punktu, mężczyzna jest energetycznie Jang a kobieta energetycznie Jin, choć w swej naturze muszą być zrównoważeni wewnętrznie w proporcjonalnej ilości Jin i Jang. Ich narządy płciowe są energetycznie odwrotne, u mężczyzny Jang - płyny organów są energetycznie Jin, u kobiety Jin - płyny organów płciowych są energetycznie Jang. Podczas współżycia mężczyzna Jang, oddaje obcą mu energię Jin, a kobieta odbierając Jin oddaje obcą jej energię Jang. W harmonijnych kontaktach seksualnych, w wyniku wzajemnej wymiany energetycznej mężczyzna staje się bardziej męski (Yang) a kobieta bardziej kobieca (Yin). Długotrwałe utrzymywanie kontaktów seksualnych między mężczyznami, spowoduje nagromadzenie energii Jin (żeńskiej), przez co przejmują oni i wyrażają wiele cech kobiecych, dostrzeganych przez otoczenie.
Opierając rozważania o sile energii wszechświata, znawcy medycyny chińskiej przedstawiają również inaczej problem określany jako AIDS. Jest to rozważanie przyczyny energetycznej powstawania choroby, jako jedna z wielu, ponieważ człowiek istnieje w wielu płaszczyznach a każda z nich tworzy związki przyczynowo - skutkowe:
Przez ciało w obwodzie zamkniętym biegną dwa kanały energetyczne, z przodu - główny regulator przedni (kanał poczęcia) wzdłuż kręgosłupa i przez głowę do górnego podniebienia biegnie kanał główny regulator tylny (kanał rządzący). Obieg energii jest w dwóch miejscach przerywany w miejscach: odbytu i ust. Długość kanałów (przód-tył) powinna być równa, wówczas nasze ciała będą bezpieczne. Osoby z wystającym brzuchem, kobiety w ciąży, nadmiernie pochylone lub mające garb są bardziej narażone na upadki i potknięcia. Aby ochroniła nas energia płynąca przez kanały poczęcia i rządzący, w momencie zagrożenia musimy zewrzeć odbyt i dotknąć językiem górnej części podniebienia - zamykamy w ten sposób obwód, by energia ochronna mogła przepłynąć i zadziałać. Osoby, które w momencie wypadku miały otwarte usta - nie wykorzystały naturalnej mocy energii ochronnej. Kanał energetyczny przebiega zatem w okolicy krocza (przez prostatę). Zachodni znawcy medycyny chińskiej, analizując współcześnie starą medycynę, uważają, że nagromadzony w ten sposób nadmiar energii powodując blokadę u osób pozostających w seksualnych kontaktach tej samej płci. Utrudnia to, a następnie uniemożliwia, swobodny przepływ energii ochronnej. Konsekwencją jest osłabienie całego systemu obronnego i nawet przeziębienie staje się śmiertelnym zagrożeniem.
Powyższe racje mogą potwierdzać przypadki, że organizm tylko jednego z partnerów (słabszego energetycznie) pozbawiony jest możliwości obronnych.
Również zagadkę stanowi, ku zadziwieniu lekarzy, zniknięcie bez leczenia wirusa HIV  - medycyna chińska takie przypadki tłumaczy działaniem "prawa 90 dni". Energia seksualna jest bardzo silną (pierwszą energia miłości a drugą seksualna) i ma ogromny wpływ na energetyczną równowagę.

Rozważę teraz, z punktu widzenia energetycznego skutki gwałtu. Współżycie harmonijne między kobietą a mężczyzną jest aktem wzajemnej wymiany (hinduska "Kamasutra" czyli Tantra Kriya Yoga) energii Jin-Jang (Yin-Yang) i w tym układzie żadna ze stron nie ubożeje energetycznie. Gwałt lub przymus współżycia nie ma cech wymiany - jest odbieraniem energii życia i stanowi zamach na energetyczne życie kobiety. Zbiorowy gwałt jest odebraniem energii życia, a zabieranie życia jest zbrodnią.
Odmienność energetyczną w płciowości zakodowała natura, w mechanizmach wymuszających potrzebę rozmnażania się. Jest to część siły zwierzęcej w człowieku, którego dla rozumnego istnienia ludzkości, obdarzył Stwórca świadomym umysłem. Zatem tworzenie nowego życia, to przymus natury, hamowany odpowiedzialnością za prokreakcję.

Wszystko jest energią, a myśli i uczucia są szczególnie energetyczne. W mądrościach Wschodu, jakie pozostawili nam starożytni mędrcy Chin, odnajdujemy zalecenia środka (równowagi). Nie należy być ani zbyt dobrym ani zbyt złym, zbyt ufnym ani zbyt sceptycznym, pracę równoważyć odpoczynkiem, odawać tyle ile otrzymaliśmy. Nadmiar uczuć kierowanych do dzieci lub nadmierne obdarowywanie miłością jednego z małżonków, spowoduje zachwianie równowagi energetycznej i dotychczas ukształtowana struktura runie. Wszechświat opiera się na wielu prawach, a precyzyjnie działające mechanizmy czuwają nad równowagą energetyczną - spowodują odrzucenie każdego nadmiaru. Nadmiar uczuć do potomka lub współmałżonka, w myśl praw wszechświata zostaje odrzucony, tak jak odrzucany jest nadmiar pokarmu przez żołądek. Jeżeli nasza miłość do bliskich nie będzie zrównoważona miłością do siebie samego, ten nadmiar muszą oni zrównoważyć poprzez podniesienie energii uczuć, co zmusi ich do nadmiernego wysiłku lub otrzymywany nadmiar odrzucą, poddając się prawom zachowania równowagi - kochajmy zatem naszych bliskich w takim natężeniu, w jaki oni mogą ją odwzajemnić.


KRIYA YOGA - Jest nauką o rozszerzaniu świadomości.

Joga Tantryczna jest ścieżką seksualną, wielkim, prastarym systemem rytuałów i technik praktycznych, które wykorzystują wielką energię namiętności seksualnych w celu uniesieniu człowieka do wyższej świadomości. Słowo "Tantra" pochodzi od sanskryckiego "tanoti"- rozszerzać i "trayati"- wyzwolenie. Aby rozszerzyć świadomość, wyzwolić się z fizycznego wymiaru naszego istnienia, wykorzystujemy pięć zmysłów do samych granic, a potem te granice przekraczamy.
-Wiele szkół jogi uczy, że powinniśmy oczyścić nasze zmysły i dążyć ku abstrakcyjnej przestrzeni duchowej. Większość z tych tradycji nie aprobuje seksualizmu, sądząc, że odciąga on od celu, jakim jest Oświecenie, czyli Samadhi. Nauki te uznają celibat za ideał i próbują stłumić, a nawet poskromić pożądanie seksualne. Odrywają się one od życia i koncentrują na ćwiczeniach ascetycznych i wyrzeczeniach. Jednak ci wszyscy bezżenni jogowie, byli zasuszonymi małymi staruszkami, nie posiadującymi energii życiowej.

W cywilizacji zachodniej nie jesteśmy nastawieni na ascezę. Jesteśmy społeczeństwem czynu.
Jeszcze większą zawadą dla człowieka Zachodu jest nasze głęboko zakorzenione przekonanie, że seks jest czymś złym i niskim. Aczkolwiek może być to prawdą w odniesieniu do kogoś, kto nie rozumie miłości, jest to postawa, z którą musimy się uporać, aby osiągnąć seks nadzmysłowy. Jeżeli przez całe życie ci, którym najbardziej ufaliśmy, mówili, że musisz wybierać: mieć albo życie duchowe,albo seks,kochać Boga,albo ciało-to znajdziesz ogromną ulgę,gdy zrozumiesz,że wybór nie jest konieczny.Możesz mieć jedno i drugie.
Niemal wszystkie religie traktują niechętnie jogę tantryczną, ponieważ wykorzystuje ona związek seksualny jako siłę wiodącą ku kosmicznemu oświeceniu. Spowodowało to w przeszłości, że joga tantryczna zeszła do podziemia, a jej techniki otoczone zostały tajemnicą na setki lat. Tantra musiała się ukryć, ponieważ jej obrzędy i rytuały są bardzo potężnymi instrumentami. Tantra uczy jak wykorzystywać każdą stronę naszej świadomości, rozszerzając pięć zmysłów przez rozbudzenie dotychczas uśpionych, niezliczonych komórek mózgu. Najpierw dokonujemy otwarcia świadomości mózgu,a potem przekształcamy każdy inny aspekt naszego cielesno-umysłowego istnienia.

Transcydencja porzez seks. Tantra nie jest przyzwolenie na brak hamulców seksualnych, ćwiczenia wymagają bowiem wielkiej dyscypliny. Systemy jogi tantrycznej wykorzystują najpotężniejszą energię jaką dysponuje człowiek-poza energią miłości-energię seksualną do penetrowania sfer duchowych. Mistrzowie Tantry odkryli, że przedłużony związek seksualny wytwarza w kochankach i wokół nich stan nadwrażliwości na energię. Joga tantryczna nie odwraca się od "iluzji" cielesnego istnienia lecz całkowicie akceptuje ten wymiar fizyczny. Doskonaląc swoją świadomość tej płaszczyzny mistrzowie tantry rozszerzyli i wznieśli na wyższy poziom swoją wrażliwość, doszli ścieżką ekstazy na szczyty doskonałości człowieka.

Powrót do KOSMICZNEJ MACICY jest ostatnią inicjacją. Mężczyzna rodzi się z erekcją i z erekcją umiera. Przez tę energię jest kształtowany w okresie między narodzinami a śmiercią. Metody tantryczne są naturalne, radosne, pełne życia. Każdy aspekt staje się częścią Twojego duchowego doświadczenia. Tantra to seks w duchowym kontekście.
Wobec istniejącej wielkiej presji na zahamowanie przejawów Twojej energii seksualnej konieczna jest ogromna odwaga i poświęcenie, aby osiągnąć tantryczność w podejściu do seksu. Nie można uwolnić się od niego, starając się go stłumić. Próby unikania seksu prowadza do obsesji. W naszym społeczeństwie boimy się wejść w swoją zmysłowość, co powoduje, że ta nie znajdująca wyrazu energia prowadzi do nerwic i przemocy. Jesteśmy przez nią zniewoleni, a gdy nie wolno się nam nią cieszyć, głód nigdy nie zostaje zaspokojony. Prawdziwy celibat można osiągnąć jedynie poprzez głębokie przeżywanie seksu,a po osiągnięciu tego-przez seks nadzmysłowy,kiedy pożądanie przekształca się w miłość.
Miłość jest treścią istnienia człowieka, a mimo to jakże rzadko się przejawia! Cywilizacja, poprzez potępienie seksu, zabrania wyrażania miłości. Człowiek tantryczny musi wyłamać się z tego szablonu i przeciwstawić się nakazom moralności w tym względzie, właśnie seks bowiem jest drogą, która wiedzie nas ku poznaniu miłości.
MIŁOŚĆ JEST PRZETWORZONĄ ENERGIĄ SEKSUALNĄ - Aby poznać podstawowe prawdy o miłości, musimy najpierw uznać boski charakter seksu i nauczyć się kochać zmysłami, kochać ciałem. Im bardziej zaakceptujemy seks, tym bardziej wolni od niego się staniemy. Całkowita akceptacja i poddanie się energii naturalnej doprowadzi nas do najbardziej wysublimowanych doznań.


środa, 24 lipca 2013

ODMIENNOŚĆ POSTRZEGANIA W FILOZOFI KULTUR: ZACHODU I WSCHODU

                                   

ODMIENNOŚĆ FILOZOFII KULTUR ZACHODU I WSCHODU - Krystyna Alagor
                             
Zachodnia cywilizacja dostrzega wyłącznie świat materialny, który postrzega fizycznymi zmysłami i akceptuje tylko to, co można dotknąć, zobaczyć i zrozumieć za pomocą namacalnych dowodów. Kultura Wschodu, opiera swoje racje na istnieniu świata wewnętrznego człowieka o ogromnej mocy twórczej. Widzi człowieka wielowymiarowo, składając go ze sfer: prawdziwego Ja, duchowej, psychicznej (myśli, emocje) i fizycznej. Harmonia sfer polega na tym, że w oparciu o prawa duchowe, to psychika oddziałuje i zarządza ciałem fizycznym. 
Porządek został obecnie odwrócony; współcześnie, to ciało fizyczne i jego zmysły stały się sferą dominującą. Ciało nie słucha duchowych wskazań, a psychiczna sfera zamiast kontrolować ciało fizyczne, stała się tego ciała sługą a nie przewodnikiem. Trwa wielki chaos, a symbolem zmian z poprzedniej dominacji ducha nad współczesną dominację ciała fizycznego, jest biblijne zjedzenie jabłka przez Adama. Był to mityczny symbol utraty dawnego porządku i harmonii - utrata raju.
Stare cywilizacje Wschodu dostrzegły również dwoistość umysłu, rozdzielając go na umysł świadomy, zwany w zachodniej kulturze świadomością, i umysł nieświadomy - pojęcie nie jest znane na Zachodzie. Dostrzegły również istnienie podwójnego mózgu. Pierwszy to oczywiście mózg tkwiący w głowie, a drugi "mózg brzuszny"(zwany też emocjonalnym) umiejscowiony w jamie brzusznej, w miejscu określanym przez starożytnych "splotem słonecznym".
Kultura Zachodnia uznaje tylko mózg umiejscowiony w głowie, nazywając go również umysłem. Świat ten utożsamia zatem mózg i umysł jako to samo. Według cywilizacji Wschodu, są to różne pojęcia. Mózg jest częścią ciała fizycznego i wraz z nim zamiera. Umysł natomiast ulokowany jest w móżdżku i jest częścią ciała duchowego o ogromnych możliwościach oddziaływania, których z braku wiedzy na ten temat dotychczas nie wykorzystujemy. Umysł istnieje nadal po śmierci ciała fizycznego. Podczas ziemskiego bytu, między umysłem i mózgiem trwa stała współpraca, przy czym, umysł panuje nad mózgiem i kontroluje wysyłanie energii przez Duszę do ciała fizycznego. Mózg jest władcą tylko fizycznego ciała i jego losu.
Mózg zarządza ciałem i życiowymi przypadkami w taki sposób, jak został przez umysł zaprogramowany. Umysł jest zatem tajemniczą mocą, która kształtuje ziemską egzystencje. 
Nie świadomie programowani byliśmy przez rodziców, przyjaciół, nauczycieli i doświadczenia życiowe przyjmując z otoczenia często destrukcyjne wzorce, które sprowadziły na nas schorzenia, cierpienie, złe nawyki, smutek i inne negatywne czynniki.
Umysł świadomy - nazwany współcześnie Ego, (średnia Jaźń, średnie Ja lub świadomość) - jest zaśmiecony natłokiem myśli przez co przeszkadza w medytacji, modlitwie, samouzdrawianiu i uzdrawianiu innych. Świadomy umysł dominuje w świecie materialnym, opartym na logice i rozpoznaje świat poprzez zmysły: wzrok, słuch, powonienie, dotyk, smak.

Umysł nieświadomy - kontaktuje nas z wewnętrznym światem duchowym i ma zdolność łączenia się z Umysłem Wszechświata, skąd może czerpać energię kosmiczną o niewyobrażalnej dla nas mocy i skuteczności, które wykorzystać możemy do samouzdrawiania i do zmiany naszego losu. Nieświadomy umysł nie zna logiki, nie odróżnia prawdy od fikcji, rzeczy wymyślonych od rzeczywistości. Reaguje na myśl, którą w wyobraźni przedstawiamy obrazem - uwierzy we wszystko, co w myśli i obrazie zostanie mu podane.
Ma zdolność czerpania ogromnych mocy ze źródeł energii wszechświata, którą skieruje na realizację przedstawionych myślą i obrazem projektów zmian. Może je natychmiast zrealizować - znane są, choć niezrozumiałe, natychmiastowe uzdrowienia i cudowne wyjścia z trudnych i niebezpiecznych sytuacji życiowych. Taka filozofia obca jest ludziom tkwiącym w zachodniej kulturze. 
Czy Chrystus mówi nam w tekstach Ewangelii o potędze nieświadomego umysłu?
"Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a ona przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. 
(Mt 17,20)

Wiara jest zatem wymiarem boskim świata duchowego, której potęgi nie można opisać słowami i pojąć logiką. Innym odmiennym spojrzeniem filozofów Wschodu, odmiennym od teorii zachodniej jest postrzeganie człowieka, który istnieje podobnie jak wszechświat i ma składowe ciała (płaszczyzny, sfery) wzajemnie się przenikające, przy czym, każde z ciał otacza ciało poprzednie jak rękawiczki nałożone na rękę, jedna na drugą. Są to:

ciało duchowe
ciało mentalne 
ciało emocjonalne        Dusza
ciało fizyczne

Poszczególne ciała możemy przyrównać do rosyjskich lalek (Matrioszek) gdzie w jednej lalce mieści się druga mniejsza, a w niej jeszcze mniejsza i jeszcze mniejsza.

CIAŁO DUCHOWE
W sensie duchowym wszyscy jesteśmy cząstką wielkiej Całości. W momencie poczęcia człowieka tajemnicza część ducha, odrywa się od Całości i wciela się w indywidualne życie, uzyskując szansę na autoekspresję podczas ziemskiego bytu. Dlatego ważne jest dla ciała duchowego gromadzenie pozytywnych i pożytecznych doświadczeń, czyli duchowe doskonalenie się. 
Po śmierci fizycznego ciała tajemnicza część ducha z bagażem ziemskich doświadczeń powraca i jednoczy się z powrotem z Całością. Zadaniem naszym jest zatem, podczas ziemskiego pobytu, doskonalić siebie i rozwijać w sobie boskie możliwości. Konieczność duchowego rozwoju wymusza istniejące we wszechświecie "prawo ewolucji". Jeśli potrafimy zrozumieć świat duchowy, którego jesteśmy cząstką, odczuwać to będziemy jako presję stawania się doskonalszym. Siłą nacisku są często cierpienia i choroby, szczególnie unieruchomienie ciała fizycznego. Duchowa energia przenika z płaszczyzny ciała duchowego na płaszczyznę mentalną i emocjonalną, zdążając do ciała fizycznego - jest to subtelny system energetyczny. Przez wiarę w moc ducha pozostałe ciała subtelne (myśli i emocje) oraz ciało fizyczne przejmuje wibracje ciała zgodnie z rytmem wszechświata.

CIAŁO MENTALNE
Myśli i idee tworzą ciało mentalne (myślowe). Podstawą wszelkiego istnienia jest energia. Energia duchowa przenosi się przez myśli, które stają się ogromną potęgą dobra lub zła.
Myśli mogą być świadome lub bezwiedne, ale każda z nich tworzy nasz los. Dzisiejsze myśli ukształtują jutrzejsze zdarzenia. To co stworzyliśmy myślą powróci do nas w rzeczywistości materialnej i objawiać się będzie w zależności zdarzeniem dobrym lub złym w skutkach. Ponosimy zatem ogromną odpowiedzialność za nasze myśli. Prawe myśli kształtują prawy charakter i los. Myśli negatywne wywodzą się najczęściej z niespełnionych pragnień i ze strachu - te są mocą destrukcji. Świadome kształtowanie losu polega na umiejętności zmiany myśli negatywnych na pozytywne. 

Filozof starożytnej Grecji Platon (427-347 p.n.e) pozostawił następującą sentencję:
"Każdy fizyczny byt budowany jest na podstawie myśli". Treści myśli oddziaływują również na innych ludzi. Myśli o destrukcyjnej energii skierowane do innych osób, niosą również destrukcje dla nas z siłą zwielokrotnioną, dlatego konieczna jest kontrola i panowanie nad jakością myślowych treści - rozpoznawanie potęgi myśli twórczych i niszczących. Prawo ewolucji ograniczane jest, obowiązującym we wszechświecie "prawem przyczyny i skutku".


Pod wpływem myśli ciało mentalne zmienia wibracje. Myśli czyste i wzniosłe, wywołają zwiększoną częstotliwość drgań, co sprawia, że z ciała mentalnego wyrzucane są grube cząsteczki materii, a na ich miejsce pojawiają się cząsteczki ciał subtelnych wszechświata-zjawisko dostrzegane podczas głębokiej modlitwy czy medytacji. Jeśli ciało mentalne utworzone jest z energii wymiarów subtelnych kosmosu, nie przyjmuje z otoczenia negatywnych myśli. Ciało mentalne podlega "prawu nawyku" dlatego konieczna jest selekcja naszych myśli. Nie możemy przechwytywać i kodować cudzych myśli o negatywnej treści są to nasiona, które w nas zakiełkują i będą się rozrastać, ukorzeniać. PAMIĘTAJMY, ŻE TYLKO NASZE MYŚLI SĄ TWÓRCZE.

Powinniśmy u innych osób dostrzegać tylko pozytywne cechy, nie należy kodować u siebie negatywnych zachowań. Powinnością człowieka jest kochać innych ludzi, jeśli tego się nauczymy to wówczas nasze ciała subtelne (mentalne i emocjonalne ) będą pracować na takich wibracjach jak płaszczyzny subtelne wszechświata.
Organizm ludzki, to zminiaturyzowany Wszechświat i podlega tym samym prawom co kosmos.

CIAŁO EMOCJONALNE
Myśli rodzą świat emocji, które mogą być pozytywne niosąc ze sobą zdrowie i pomyślność lub negatywne sprowadzające choroby i nieszczęście. Jakie myśli - takie emocje. Ciało mentalne i emocjonalne (wspólnie) tworzą duszę, a negatywny stan psychiczny jest podłożem wszelkich schorzeń ciała fizycznego. Długotrwałe utrzymywanie negatywnych uczuć, utrwala się w nawyk, coraz bardziej zakorzenia, tworząc w efekcie negatywną osobowość.

CIAŁO FIZYCZNE   
W świecie materialnym fizyczne ciało dostrzegane jest przez zmysły. Duchowa energia wszechświata przenika płaszczyznę ciała mentalnego i emocjonalnego wnikając w ciało fizyczne. Nie jesteśmy tylko i wyłącznie istotą fizyczną, lecz wielowymiarową. Być całością, oznacza istnieć na wszystkich płaszczyznach: duchowej, mentalnej, emocjonalnej, fizycznej i na innych płaszczyznach składowych. Jeżeli myśli i emocje będą w swej naturze destrukcyjne, to fizyczne ciało będzie chorować, ponieważ duchowa energia nie będzie mogła przepłynąć poprzez ciała subtelne człowieka, pozostające w chaosie destrukcyjnych drgań i negatywnych myśli. Również emocje mogą stworzyć blokadę w przepływie energii życia, wówczas fizyczne ciało choruje i spotyka nas zły los, bo negatywny stan psychiczny niesie wszelkie nieszczęście.

W filozofii Wschodu człowiek jest małym wszechświatem, współistnieje z nim i podlega prawom istniejącym w kosmosie. Wszechświat żyje w rytmicznych impulsach drgań, do których człowiek musi dostroić siebie. Jeżeli poprzez negatywne myśli lub emocje impulsy drgań stają się inne niż rytm wszechświata, pozostajemy poza strumieniem energii życia i zaczyna się wszelkie zniszczenie.
Podstawą istnienia wszechświata jest energia. Człowiek jako cząstka wszechświata czerpie energię życia poprzez pokarmy, napoje, oddech, promieniowanie przyrody i kosmosu. Dbajmy zatem aby nasz pokarm zawierał dobrą energię roślin i wody, gdyż jest to pokarm naszej natury. Odżywiajmy się tym co natura daje nam w naszej strefie klimatycznej o danej porze roku, a jeśli akurat nie rośnie - to tym co możemy zakisić, zakopcować lub ususzyć. 

Więcej informacji na temat żywienia na moim blogu:
http://boguslawleszczynski.blogspot.com/2012/12/odzywianie.html