poniedziałek, 7 lipca 2014

SZCZEPIONKI - MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ cz.2

-Nawet jeśli informacje dotyczące dobroczynnego wpływu szczepionek na zdrowie publiczne są przesadzone, 
a dane dotyczące ryzyka związanego ze szczepieniami – ignorowane, nadal w wielu przypadkach stosowanie 
szczepionek jest uzasadnione.
-Problem polega na tym, że nie przeprowadzono dotąd poważnych badań mających na celu ocenę 
pozytywnych i negatywnych skutków szczepień. Niestety ani społeczeństwo, ani lekarze nie dysponują 
obecnie żadnymi danymi, które umożliwiłyby im podejmowanie świadomych decyzji.
-Musimy więc nadal grać w rosyjską ruletkę i szczepić się na ślepo.
-Najsensowniejsze wydaje się unikanie szczepień nieobowiązkowych, jeżeli Twoje zdrowie na to pozwala. 
Bycie nadgorliwym kosztuje, ale jest też znacznie bardziej niebezpieczne.
-Owszem, niektórzy ludzie – z tzw. grup podwyższonego ryzyka – są „narażeni” na pewne choroby w 
większym stopniu. Ale szczepienie dzieci zgodnie z kalendarzem szczepień jest w większości przypadków 
szkodliwe.
-Nie można też zapominać, że w przypadku szczepionek obowiązkowych lekarz może odstąpić od 
szczepienia, jeśli stwierdzi istnienie przeciwwskazań. To nie tylko teoria: u wielu osób stwierdza się 
przeciwwskazania do szczepień; są to przede wszystkim alergicy, osoby cierpiące na choroby 
autoimmunologiczne lub osoby, których układ odpornościowy nie działa prawidłowo. Przed każdym 
szczepieniem należy więc odbyć wizytę u lekarza.
-W Polsce obowiązkowe szczepienia obejmują dzieci i młodzież i dotyczą takich chorób jak gruźlica, WZW 
typu B (wirusowe zapalenie wątroby typu B), błonica, tężec, krztusiec, HIB (zakażenie Haemofilus influenzae 
typu b, Poliomyelitis (ostre nagminne porażenie dziecięce), odra, świnka, różyczka. Obowiązkowymi 
szczepieniami objęte są też narażone w szczególny sposób na zakażenie osoby, których wykaz można znaleźć 
na rządowych stronach.
-Niezbędna i nagląca reforma
-Władze muszą koniecznie podjąć działania zmierzające do zwiększenia świadomości społecznej dotyczącej 
szczepionek oraz poinformowania lekarzy i społeczeństwa o wszelkich aspektach związanych ze szczepieniami.
-Każda szczepionka powinna zostać opisana w sposób umożliwiający zapoznanie się z wiążącym się z nią ryzy
kiem. Każda z osób rozważających szczepienie powinna zostać poinformowana o przypadkach zgonów, 
niepełnosprawności czy trwałego uszczerbku na zdrowiu powiązanych ze szczepieniami.
-W przypadku wielu ze szczepionek korzyści niekoniecznie przewyższają zagrożenia. W związku z tym na ich 
opakowaniach powinny znaleźć się czytelne i proste informacje dotyczące tego, czy dana szczepionka jest 
konieczna, zalecana czy całkowicie niepotrzebna w danym przypadku.
-Ale nawet jeżeli to lekarze muszą upewnić się, że zgodnie z przysięgą Hipokratesa nie ryzykują zdrowia 
swoich pacjentów, nie możesz zapominać, że nie żyjesz w idealnym świecie i dlatego sam musisz zadbać o 
własne zdrowie.
Na zdrowie!
Jean-Marc Dupuis
PS: Jeśli masz w swoim otoczeniu osoby mające małe dzieci lub dopiero spodziewające się dziecka, te 
informacje mogą się okazać dla nich ważne.


-Jeśli tak naprawdę chcemy zwiększyć odporność jedzmy;



Czosnek - chociaż jego zapach nie jest przyjemny, warto dodawać go do potraw. Zawarte w czosnku 
substancje (allicyna i związki siarkowe) mają bardzo silne działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne, 
dzięki czemu czosnek wykazuje wysoką skuteczność leczenia przeziębień i infekcji układu oddechowego.

Cebula - podobnie jak czosnek wykazuje właściwości bakteriobójcze, dzięki czemu pomaga w leczeniu 
przeziębień i infekcji dróg moczowych. O jej znakomitych właściwościach wiedzą nasze babcie, które 
sporządzają niezbyt smaczny, ale jakże skuteczny syrop z cebuli. Ułatwia on odkrztuszanie i nawilżą gardło.

Warzywa i owoce-bogate w witaminę C - najbardziej znany składnik poprawiający odporność organizmu i 
łagodzący przebieg infekcji. 


Badania wykazały, że witamina ta aktywizuje system immunologiczny, zwalcza atakujące nas mikroorganizmy 
oraz powoduje wzrost interferonu, który działa antywirusowo. Ponadto, wpływa ona korzystnie na wchłanianie
żelaza, które odgrywa niebagatelną rolę w profilaktyce przeziębień.Witaminę C znajdziemy m. in. w papryce, 
brokułach, kapuście, brukselce, kalafiorze, cebuli, rzepie, ziemniakach, porzeczkach, truskawkach. Niestety 
podczas obróbki termicznej tracimy bardzo dużą ilość tej cennej witaminy. 

-Dlatego warzywa i owoce najlepiej spożywać w formie surowej bądź po ugotowaniu na parze.


Oleje - ze względu na występującą w nich witaminę E, warto dodawać je do sałatek. Witamina E neutralizuje 
wolne rodniki chroniąc przed infekcjami. Dodatek oleju do warzyw umożliwia też wchłanianie witamin 
rozpuszczalnych w tłuszczach.


Napary- zwłaszcza z cynamonu, imbiru, czarnego bzu i dzikiej róży - znakomicie sprawdzają się w przypadku 
wychłodzenia organizmu i przeziębień. Stosowane są w leczeniu grypy, kaszlu, nieżytu dróg oddechowych, 
działają wykrztuśnie i odkażająco.

Jak widać istnieje szereg produktów spożywczych, które mogą podnieść odporność naszego organizmu.


Które natomiast mogą ją osłabić?

Przede wszystkim są to dania tłuste, potrawy typu fast food, słodycze i alkohol. Produkty te osłabiają system immunologiczny, czyniąc go ospałym i niezdolnym do obrony przed atakiem wirusów i bakterii.

UKŁAD LIMFATYCZNY (chłonny,odpornościowy)

Kiedy do organizmu wnika bakteria lub wirus, reakcja naszych komórek przypomina alarm w mrowisku. 
Niektóre „mrówki" rozpoznają i oznaczają przeciwnika, inne go atakują, a wszystkie komunikują się między 
sobą, ściągając posiłki. Dzięki systemowi odpornościowym zwykle radzimy sobie z większością infekcji, a 
nawet zwalczamy komórki nowotworowe.

Limfa z dziurawego wiadra


Podstawową częścią układu chłonnego (limfatycznego) są naczynia limfatyczne, bardzo podobne do żył i 
naczyń włosowatych - najcieńszych naczyń transportujących krew.

To podobieństwo sprawia nawet, że niektórzy specjaliści zaliczają układ limfatyczny do układu krwionośnego. 
Na dodatek tam, gdzie spotykamy naczynia transportujące krew, równolegle do nich (jako druga sieć) biegną 
naczynia transportujące limfę. Również sama limfa (chłonka) bardzo przypomina osocze krwi, czyli tę jego 
część, która pozbawiona jest komórek (przede wszystkim białych i czerwonych ciałek krwi). Nie dzieje się 
tak przypadkowo - chłonka pochodzi z krwi, „przeciekające" przez naczynia krwionośne woda, białka, cukier, 
sole mineralne i inne związki opływają komórki, dostarczając im potrzebnych substancji, ale potem muszą być 
odprowadzone (właśnie jako chłonka) z powrotem do układu krwionośnego.
-W przeciwieństwie do krwi, w chłonce widzimy prawie wyłącznie limfocyty (99%). Opuszczają one limfę 
„patrolując" zakamarki organizmu, po czym stopniowo wracają do układu limfatycznego.

Intruzi zostają na stacji

W przebiegu naczyń limfatycznych, jak na linii kolejowej, widoczne są „stacje", czyli węzły chłonne. Czasami 
zamieniają się w pole walki, gdzie po raz pierwszy spotykają się limfocyty - główne komórki układu 
odpornościowego (immunologicznego) oraz atakujący nas intruzi: bakterie, wirusy i pasożyty. Takie rozsiane 
po całym ciele stacje pełnią więc rolę filtru odsiewającego mikroorganizmy, które dostały się do wnętrza 
naszego organizmu.
-Okrągłe lub nerkowate węzły chłonne występują zwykle w grupach, np. pod pachami, w pachwinach lub na 
szyi. Duża ich część znajduje się w układzie pokarmowym i oddechowym - głównych wrotach, przez które 
dostają się do organizmu zarazki.
-Tkanka limfatyczna ma wygląd drobniutkiej siateczki, w jej „oczkach" znajdują się komórki układu
chłonnego.

Wysypiska i szkoły

Dużym narządem złożonym z tkanki limfatycznej jest śledziona, która jest właściwie jednym olbrzymim węzłem 
chłonnym. W niej również limfocyty walczą z „obcymi". Jednak śledziona to też wielkie „wysypisko śmieci", 
gdzie kończą swoje życie uszkodzone i stare komórki krążące we krwi, np. krwinki czerwone. Śledziona pełni także rolę wielkiego magazynu krwi. Znajduje się po lewej stronie brzucha, pod żebrami.

Innym narządem układu chłonnego jest grasica. Znajduje się za mostkiem, w jego górnej części. Grasica to 
„szkoła" dla części limfocytów (zwanych limfocytami T). Tu dojrzewają i uczą się odróżniać „swoich" od 
obcych".
Poza tym do układu limfatycznego zaliczamy migdałki i wyrostek robaczkowy. Częścią tego systemu (wspólnie z układem krwiotwórczym) jest także szpik kostny. Szpik jest źródłem wszystkich komórek krwi, w tym także limfocytów i innych komórek układu odpornościowego.
-Charakterystyczną cechą układu chłonnego jest jego rozproszenie po całym organizmie. Grasica i śledziona 
znajdują się w dużej odległości od siebie i nie są bezpośrednio połączone, w przeciwieństwie np. do 
przewodu pokarmowego, który stanowi ciągłość od jamy ustnej aż do odbytnicy.

Luźne związki taktyczne

O sile i funkcji układu odpornościowego decydują komórki tego systemu: przede wszystkim limfocyty i 
fagocyty. Krążą one w organizmie w olbrzymiej ilości. Niektóre zajmują się wszystkimi intruzami, inne są 
wyspecjalizowane w walce z bardzo konkretnymi drobnoustrojami. Takie zespoły do walki są zwykle nieliczne, 
zawierają bardzo niewiele komórek różnego rodzaju. Kiedy spotkają przeciwnika - dzielą się intensywnie, 
tworząc małą armię, która rozwiązuje się po wygraniu wojny.


W pajęczej sieci przeciwciał


Wszystkie komórki odpornościowe (przede wszystkim limfocyty i fagocyty) pochodzą ze szpiku, z tzw. 
komórek pnia. Wśród limfocytów są dwie duże grupy - limfocyty B i T.
Limfocyty B to małe fabryki zbrojeniowe. Produkują przeciwciała - substancje zbudowane z białka, które jak klucz do zamka pasują do konkretnego antygenu - cząstki spotykanej na wirusach lub bakteriach, 
rozpoznawanej przez układ odpornościowy. Antygeny (a z nimi komórki bakterii lub komórki zainfekowane 
wirusami) wpadają w swego rodzaju siatkę i są do pewnego stopnia unieszkodliwiane.
-Pobudzone limfocyty B zamieniają się w duże komórki plazmatyczne, a te produkują miliony cząsteczek 
jednakowych przeciwciał skierowanych tylko przeciwko jednemu antygenowi.

Urodzeni mordercy


Limfocyty T uczą się rzemiosła w grasicy (po łacinie thymus) i stąd pochodzi ich nazwa. One również powinny 
rozpoznać antygen, ale ten ostatni musi być im „pokazany" przez zainfekowane (lub nowotworowe) komórki.

-Pomocnicze limfocyty T (czyli Th, od angielskiej nazwy „helper", czyli pomocnik) pełnią funkcję centrum 
koordynującego działania małej armii komórek. Niektóre pobudzają limfocyty B do produkcji przeciwciał, inne 
rekrutują kolejnych żołnierzy, w tym drugi podstawowy rodzaj komórek T, czyli limfocyty cytotoksyczne 
(Tc, od angielskiej nazwy „cytotoxic"). Są to już prawdziwi zabójcy - atakują zainfekowane lub nowotworowe 
komórki (zwykle oznaczone wcześniej przeciwciałami) bezpośrednio.
-Elitarną grupę limfocytów-zabójców stanowią zabójcy „naturalni", limfocyty NK (o angielskiej nazwy „natural 
killer").  Atakują one wszystkie komórki, które nie mają znacznika „swój" - na zasadzie: „jak nie znasz hasła, to 
zginiesz". Odgrywają dużą rolę w zwalczaniu komórek rakowych.

Pożeracze

Limfocyty-zabójcy uśmiercają obce lub zainfekowane komórki poprzez bezpośredni z nimi kontakt i uwolnienie 
do tych komórek substancji chemicznych. W przeciwieństwie do nich, fagocyty - kolejny ważny typ komórek 
układu odpornościowego - po prostu połykają zarazki i trawią je, tak jak żołądek trawi pokarm. Zaliczamy do 
nich przede wszystkim monocyty i makrofagi, jak również granulocyty (zwłaszcza granulocyty obojętnochłonne, 
czyli neutrofile).

Makrofagi nie tylko chronią nas przez zarazkami, ale także usuwają stare i uszkodzone komórki (np. w 
śledzionie). Poza tym część strawionych substancji prezentują na swojej powierzchni jako obce antygeny, co przyciąga uwagę limfocytów i je aktywuje.

Łączność w armii

Ta cała armia komórek potrzebuje łączności. Funkcję przekaźników informacji pełnią cytokiny - cząsteczki 
białka, które regulują aktywność różnych komórek zaangażowanych w bitwę z obcymi, zewnętrznymi 
cząstkami lub nowotworem. Ich głównymi grupami są interleukiny, interferon i cząsteczki wzrostu. Możemy 
także wyróżnić limfokiny i monokiny.

Działanie limfocytów T cytotoksycznych

Limfocyty T cytotoksyczne wykrywają i zabijają komórki zainfekowane wirusami lub zmienione nowotworowo. 
Taki limfocyt łączy się ze swoją „ofiarą", po czym wydziela perforyny - białka przedziurawiające błonę 
komórkową ofiary. Przez powstałe otwory z zaatakowanej komórki uciekają woda i jony, w wyniku czego 
komórka ginie. Perforyna to tylko jedna z wielu broni limfocyta T cytotoksycznego.





http://med.wolnaludzkosc.pl/pl/fakty/item/49317-co-powinni-wiedzieć-rodzice-o-szczepieniach

niedziela, 6 lipca 2014

ZASILANIE ENERGIĄ NA TRZECIM POZIOMIE ŚWIADOMOŚCI

                                                 CZASOPRZESTRZEŃ


Pokusiłem się o przekazanie sposobów zasilania (ładowania) i wymiany (kontrola i wymiana) energii i sił na trzecim poziomie Świadomości.


1) Linie fioletowe-wymiana-kontrola-przepływ informacji
2) Linie zielone-zasilanie-ładowanie

-Żródło/Stwórca ( znak TaiChi) - wymienia i kontroluje energię między Gralem (Starzec),Kryształem (w  czasoprzestrzeni) i Prapoczątkiem.
-Gral zasila (ładuje i zasila) ciała auryczne (biopole) oraz strefę komórkową i układ kostny,
-Kryształ zasila aurę oraz meridiany,
-Prapoczątek kontroluje strefę komórkową i kryształ.
-Układ kostny i strefa komórkowa(ciało) kontrolują się wzajemnie.
-Układ kostny zasila ciało fizyczne (ziemskie).
-Meridiany zasilają narządy wewnętrzne i kontrolują pracę mózgu,nie było by możliwe dostarczenie  odpowiedniej ilości energii  przez meridiany,gdyby nie Kanał zwany CHONG-MO.Kanał ten jest zasilany  przez Pra-Początek i Aurę.Za pomocą tego kanału odżywiane i zasilane jest pięć żywiołów.
-Aura zasila czakramy (centra energetyczne) i meridiany.
-Czakramy zasilają meridiany,sploty nerwowe,górne,środkowe i dolne Tan-Tien oraz splot słoneczny,a  gruczoły wydzielania wewnętrznego są przez nie   kontrolowane.Natomiast wymieniają i kontrolują przepływ energii pomiędzy strefą komórkową i układem  kostnym.

1) Gral (Starzec)-On o wszystkim decyduje i wszystkim (również aniołami i Archaniołami) zarządza a po powrocie,rozlicza.
2) Są dwa Kryształy-jeden w czasoprzestrzeni a drugi w przestrzenioczasie,wysokość ich wynosi 5m w górnej części mają szlifów 90 a dolnej 36,jeden jest kryształem typu Jin a drugi Jang.Jeśli jesteśmy męzczyzną to towarzyszy nam Kryształ Jang a gdy kobietą mamy Kryształ Jin,powinniśmy dążyć do równowagi JIN-JANG.
-W Krysztale ziemskim jest 18 warstw pamięci ( ziemskiej ) a w krysztale przestrzenioczasu 60.
( pamięć od początku do końca),oraz 78 poziomów energii.
Jednym z współcześnie znanych- poziom 26 - John Chang  mag z Jawy.
https://www.youtube.com/watch?v=howoXMzWoEk

-Gdy spojrzymy na Kabałę to zobaczymy podobieństwo;




Ciało ludzkie jest zbiorem różnych kryształów,które są w świecie astralnym.Dzięki tym kryształom jesteśmy swoistym rezonatorem kwarcowym,gdy zwiększa się ilość i moc przepływających energii zwiększają się nasze wibracje.Również  jesteśmy podatni na działanie lecznicze kryształów,szczególnie wtedy gdy trafimy w odpowiedni rezonans.

Kilka przykładów:

Tygrysie oko (zloty w paski)
- silnie wzmacnia splot słoneczny, dodaje mocy i stanowczości, niesie moc obfitości i dobrobytu, chroni przed obcą ingerencją.

Lapis Lazuli (niebieski)
- cenny minerał Egipcjan. Bardzo silnie działa na 3 oko, ułatwia podróże pozawymiarowe, obdarza mądrością, sprzyja widzeniu intuicyjnemu. Odpręża i poprawia samopoczucie, podkreśla naturalne talenty i umiejętności. W sferze fizycznej Lapis Lazuli pomaga przy bezsenności, zawrotach głowy, utracie słuchu i bólach szkieletowych (na przykład kręgosłupa). Dobrej jakości Lapis Lazuli jest kosztowny i dość trudno dostępny. Dla klientów, którzy zdecydują się zakup dodatkowych aktywatorów mamy Lapis Lazuli czysty i piękny jak rozgwieżdżone niebo.

Akwamaryn (białoniebieski)
- mocno oddziałuje na czakrę gardła, wspomaga wyrażanie siebie i komunikację. Przeciwdziała postawom osądzającym, ułatwia kontakt z wyższą jaźnią, wspomaga skupienie i medytację. Opcjonalnie akwamaryn możemy zastąpić

-turkusem (polecany dla osób, które mają problemy emocjonalne w czakrze gardła) lub
-celestynem – jest to rzadki i kruchy minerał, z którym należy się ostrożnie obchodzić. Jego zaletą jest bardzo wysoka wibracja, która ułatwia kontakt z aniołami.

Labradoryt (kolor szary i tęczowy)
- łączy aurę z czakrami, poprawia przepływ energii, zwiększa moc. Pozwala działać magii. Pomaga w stanach niepewności, niepokoju, stresu. Korzystnie wpływa na jasność umysłu i działalność półkul mózgowych. Pomaga dostrzec wiele możliwości naraz.

Nefryt (ciemna zieleń
– wprowadza głęboki spokój, dobrze wpływa na ogólny stan zdrowia, w szczególności wspomaga pracę nerek i nadnerczy. Opcjonalnie nefryt możemy zastąpić czerwonym jaspisem, który prócz uczucia głębokiego spokoju daje wzmacnia więź z Ziemią.

Awenturyn (srebrnozielony)
- oddziałuje na czakrę serca. Wspomaga kreatywność, motywację, zdolności przywódcze, pomaga w podejmowaniu decyzji. Minerał ten przywraca również równowagę ying-yang, chroni, uspokaja, łagodzi emocje.


 Gdy dostroimy się do tych Kryształów,możemy pobierać ich energię:

Błękitny Kryształ Wiedzy 14,6x3,65m
Szmaragdowy Kryształ Uzdrawiania
Rubinowy Kryształ Ognistej Energii
Złoty Kryształ Uzdrawiania i Regeneracji
Fioletowy Kryształ Dźwięku
Kryształ OM międzynarodowego interfejsu
Kryształ Światła Słoneczno-Ksieżycowego
Kryształ Złotych Czasów Atlantydy
Kryształowy Satelita (drugi księżyc Atlantydy)
Rubinowo-czerwonego ognia
Regeneracji (odnowienia)
Centra wyższego nauczania
Jądro sieci kryształowej (poser)
Świetlana świadomość
Odnawianie sił duchowych
Platynowego Koloru Kryształ Komunikacji
Błękitny Kryształ Mądrości
Posejda
Kryształowe Pole Kwantowe
Kryształ Totha
Kryształy Akturjańskie
Krystaliczny Wortex
Kryształy Kosmiczne
Kryształy Atlantydy znajdują się w górach Nevady w USA.

Więcej o Kryształach;
http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_atlantyda_-_moc_krysztalow_cz3.html

-Prapoczątek-MY jako Wyższa Świadomość ,rozpoczynamy z tego miejsca wędrówkę na ziemię(w formie ludzkiej tylko ziemia).
-Układ kostny jest głównym zbiornikiem energii fizycznej ciała ziemskiego,nazwałem go "Jądrem Sieci Krystalicznej"
-Kręgosłup tegoż układu jest głównym centrum komunikacyjnym między duszą a ciałem ziemskim.Za pomocą kanałów kręgosłupa są zasilane wszystkie części ciała.Przebiegają w nim trzy główne kanały zwane;
-Ida-żeński
-Pingala-męski
-Szuszumna-zasilający Kundalini.
Przebiega też pionowa Linia Hary-łączy nas z zadaniem (Duszą) i ziemią.

         Oraz pięć innych:
-kanał penisa (łechtaczki)
-kanał moszny (pochwy)
-kanał krocza
-kanał odbytu
-kanał kości ogonowej

-Meridiany-są to kanały energetyczne przez wnętrze których powinna przepływać zrównoważona ilość energii Jin i Jang,energia Jang u męszczyzn powinna płynąć w górę po prawej stronie(ojca i dziadka) ciała,chyba,że mają odwrotną polaryzację.U kobiet powinno przebiegać odwrotnie.Również Prana i wiatr są nieodłączne dla prawidłowego funkcjonowania energii w meridianach.

       Jest pięć rodzajów wiatru;
-wiatr podtrzymujący życie
-wznoszący się
-przenikający
-towarzyszący ogniowi
-opadający-oczyszczający

       Wiatr jest niezbędny aby wszystko krążyło ale nadmierny wiatr (przeciąg) prowadzi do paraliżu.

       Aura - jest zbiorem wszelkiego rodzaju energii,która powinna przepływać za pomocą czakramów i odżywiać ciało.

-Czakramy zmieniają częstotliwość wyższych (Pierwotnych na wtórne) energii na niższe aby ciało mogło je zaadoptować.

         Częstotliwości czakramów:

-- 1st - Root Chakra (Muladhara) --
8Hz & 194.18Hz - frequency of Synodic "Earth" Day
Color: Red
Location: Base of spine.

-- 2nd - Sacral Chakra (Svadhisthana) --
9Hz & 210.42Hz - frequency of Synodic Moon
Color: Orange
Location: Just below the navel.

-- 3rd - Solar Plexus Chakra (Manipura) --
10Hz & 126.22Hz - Frequency of the Sun
Color: Yellow
Location: Upper abdomen.

-- 4th - Heart Chakra (Anahata) --
10.5Hz & 136.1Hz - Frequency of OM
Color: Green
Location: Center of chest.

-- 5th - Throat Chakra (Vishuddha) --
12Hz & 141.27Hz - Frequency of Mercury
Color: Blue
Location: Throat.

-- 6th - Brow Chakra (Anja) --
13Hz & 221.23Hz - Frequency of Venus
Color: Indigo
Location: Between eyes.

-- 7th - Crown Chakra (Sahasrara) --
15Hz & 172.06Hz - Resonates with the Platonic year
Color: Violet & White
Location: Top of head.

Poszczególne warstwy (poziomy)pola posiadają różne kolory (częstotliwości),które możemy zobaczyć.

-Strefa komórkowa-to wszystkie komórki naszego ciała a jąderko w każdej z komórek jest reaktorem,którego jednym z najważniejszych paliw jest Uran i cukier i Prana.

    Tan-Tien , Hara i kundalini są zbiornikami bardzo silnych energii,które zaczynają funkcjonować gdy osiągniemy odpowiedni poziom miłości i rozwoju.

Praca własna

wtorek, 25 marca 2014

KREUJ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ

Nowa metoda kwantowa


Po prostu decydujemy, że cofamy problem do poziomu kwantowego potencjału, zmieniamy jego wibracje, a rzeczywistość się do niej dopasowuje – z trenerka Katarzyna Świstelnicka rozmawia Ranata Arendt-Dziurdzikowska



Od kilku lat Metoda Dwupunktowa cieszy się rosnącym powodzeniem w Europie Zachodniej. A teraz dowiaduje sie, że możemy uczyć się jej także w Polsce. I ze jest łatwa do nauczenia. Można będzie „czarować” prawami fizyki kwantowej, a tym samym zmieniać swój świat?


Tak, o ile najpierw oduczymy się postrzegania rzeczywistości jako trwałej i z góry zdeterminowanej. Jest przeciwnie: rzeczywistość
daje się dowolnie kształtować. Praca ta metoda to praca z polem kwantowym (matryca), w którym zawarte są już wszelkie informacje w postaci wzorów wibracyjnych, dotyczących teraźniejszości, przeszłości i przyszłości, wszystkiego we wszechświecie. Ingerujemy w rzeczywistość i operując świadomością, możemy ją zmieniać. To pole kwantowe przenika również osobistą matrycę każdego człowieka, a przepływ informacji następuje dzięki rezonansowi morficznemu, który odkrył i opisał wybitny biolog Rupert Sheldrake.

Możemy wpływać na jakość swojego życia, ponieważ według fizyków kwantowych wszystko – myśli, materia, łącznie z nami – jest
energia i informacja. To my sami – naszymi myślami, uczuciami i nastawieniem – kreujemy swoja rzeczywistość.

Metodę Dwupunktowa można określić jako współczesne narzędzie, pozwalające szybko zmienić wzorce wibracyjne naszych
myśli, warunkowanych poglądami i przyzwyczajeniami.

Kiedy cofniemy swoje problemy do poziomu kwantowego, stworzymy przestrzeń na to, aby w naszej osobistej matrycy zainstalowały się pozytywne informacje, które już istnieją, są zawarte w polu informacyjnym. Niezwykle ważne jest, ze stosując tę metodę, pozostajemy wolnymi ludźmi. Nikt i nic nas nie determinuje, sami podejmujemy decyzje o zmianie: w każdej chwili możemy, jak w piaskownicy, zbudować nowe zamki.

W matrycy zawarte są wszelkie informacje, my tylko otwieramy się na nie. To wzruszające wiedzieć, że od momentu podłączenia się do matrycy wszechświat będzie nas wspierał zawsze, kiedy tego zapragniemy.


Magia?
Do której wszyscy możemy mieć dostęp. I która może dotyczyć każdego aspektu życia: zmiany negatywnych przekonań, aktywizowania sił samouzdrawiających, poprawy relacji, finansów, usuwania skutków traumatycznych przeżyć. Warto podkreślić,
ze przy tej metodzie „terapeuta” nie musi znać tematu, z którym przychodzi dana osoba. Blokady energetyczne, zakłócające jej
szczęśliwe funkcjonowanie, i tak znikną. To jest niesamowite, możliwe do zrozumienia tylko w oparciu o fizykę kwantowa.

Jak pracować z matrycą?
Gdy nasza lewa półkula mózgowa, pracująca analitycznie, logicznie i przetwarzająca informacje jak liniowy procesor, zapozna się z odkryciami fizyki kwantowej, rozpoczynamy przygodę w oparciu o prawa półkule, odpowiedzialna m.in. za imaginacje i pozazmysłowe postrzeganie. To ona gra pierwsze skrzypce w pracy z matryca.

Wyłączając lewą półkulę z jej wartościowaniem i marudzeniem („pewnie u mnie nie zadziała”) i zadając tzw. pytania otwarte do pola, czekamy na podprogowe, archetypowe informacje, wychwytywane tylko przez prawa półkule. Dlatego ważnym elementem pracy jest nieanalizowanie niczego, co sprawia, ze prawa półkula przejmuje dowodzenie. Nam pozostaje tylko ufność w Wyższy Porządek
Rzeczy. Za pomocą świadomości możemy dokonywać rzeczy pozornie niemożliwych – czerpać informacje o zdrowszej wersji
nas samych z wszechświatów równoległych, usuwać blokady energetyczne z przeszłości, integrować pomocne zasoby do naszej
osobistej matrycy. Wszystko to następuje w ułamku sekundy, wystarczy, że wyrazimy intencje i wykonamy technikę dwupunktu.

Na warsztatach uczestnicy otrzymują narzędzie, z którym mogą pracować potem w domu, w drodze do pracy, a nawet w kolejce po zakupy; zawsze wtedy, gdy mają poczucie, że mogą zrobić dla siebie lub innych (także dla zwierząt) coś więcej, gdy potrzebują zmiany, wsparcia lub pomocy, na przykład w chorobie czy w trudnej sytuacji emocjonalnej.

W tym sensie mogą zostać Prawdziwymi Mistrzami Życia. Wystarczy decyzja, że cofamy problem do poziomu kwantowego potencjału, zmieniamy jego wibracje, a nowa rzeczywistość dopasowuje się do tych wibracji.


Skąd pomysł łączenia dwóch punktów w intencji uzdrowienia?
Metoda Dwupunktowa powstała w Niemczech, ale z kompilacji dwóch amerykanskich systemów: Matrycy Energetycznej i Synchronizacji Kwantowej. Richard Bartlett („Matryca Energetyczna”, „Fizyka cudów”) i Frank Kinslow ( „Sekret natychmiastowego
uzdrowienia”, „Sekret kwantowego życia”), uznawani za ojców tej metody, z wykształcenia są chiropraktykami po studiach na akademiach medycznych.

Kilkanaście lat temu obydwaj, niezależnie od siebie, zauważyli, że określone, mentalne połączenie dwóch punktów na ciele lub w polu energetycznym człowieka powoduje pozytywne transformacje w każdej, nie tylko zdrowotnej sferze, zarówno u pacjenta, jak i u nich samych.


Odpowiedź na pytanie, jak to się dzieje, że zmiany mogą nastąpić błyskawicznie, znaleźli właśnie w fizyce kwantowej. Według tej nauki materia może mieć cechy zarówno cząsteczki, jak i fali, a obserwator poprzez fakt świadomego obserwowania powoduje załamanie funkcji falowej, dzięki czemu powstaje nowa rzeczywistość. „Obserwatorem” jest osoba wykonująca dwupunkt na sobie lub na innych.


Jak w praktyce wygląda Metoda Dwupunktowa?
Połączenie miedzy osobami powstaje dzięki dotykowi lub mentalnemu połączeniu dwóch punktów równocześnie. Koncentruje się wiec jednocześnie na obydwu dłoniach, a mój wzrok jest rozproszony. W przestrzeni serca odnajduje uczucie absolutnej radości, wdzięczności i niepodważalnego zaufania w Wyższy Porządek Rzeczy. Moja świadomość obecna jest w różnych miejscach równocześnie. Już w tym momencie organizm osoby, z która pracuje, może wejść z tym stanem w rezonans. Kwanty obydwu osób przyjmują takie same właściwości.

Następnym krokiem jest wybór tematu, który ma ulec transformacji: w jakim obszarze istnieją niekorzystne umocnienia? Czy jest to choroba, blokady psychiczne, przygnębienie, ugruntowane stereotypowe przekonania, czy może lęki. Dzięki rezonansowemu splataniu możliwa jest zmiana w polu kwantowym – cząsteczki stają się fala najróżniejszych możliwości.

Intencją płynącą z serca jest usuniecie blokad, negatywnych odczuć. Podczas mentalnego połączenia wybranych punktów nie myślę już o temacie, wycofuje się. Reszta należy do Wyższego Porządku Rzeczy.

Gdy opowiadam o tym, wykonanie dwupunktu wydaje się skomplikowane, jednak w rzeczywistości jest bardzo proste.

Metoda Dwupunktowa zmieniła moje życie, nigdy nie przypuszczałam, że otrzymam możliwość błyskawicznego moderowania
swojej rzeczywistości. Trudno nazwać tę metodę tylko technika. Jest to bardziej radosny sposób, w jaki funkcjonuje.
To wspaniale wiedzieć, że w każdej chwili mogę sięgnąć do tej magii XXI wieku.

http://wolnezdrowie.pl/pl/zdrowie-metody/item/65802-nowa-metoda-kwantowa

poniedziałek, 24 marca 2014

EGREGORY

Egregory to formy na gęstościach od trzeciej do piątej, które są kolebkami wszelkiego istnienia. Wszechświat jest zorganizowany w taki sposób, że każde bardziej skomplikowane życie bierze swój początek w jakimś egregorze. Egregor jest kosmiczną koniecznością.

Egregory są formami materialnymi zbudowanymi z materii danej gęstości. Jest to coś w rodzaju wydzielonej z przestrzeni bańki (strefy nulifikacji –( Patrz książka „Między chaosem a świadomością Hiperfizyka”), w której znajduje się informacja będąca bazą dla istot. Egregory posiadają wszystkie istoty, od bakterii począwszy, poprzez organizmy bardziej zaawansowane, do ludzi włącznie. Egregor „produkuje” istoty według informacji w sobie zawartej. Dzięki tej informacji, będącej programem funkcjonowania, istoty te mogą harmonijnie żyć. Zwierzęta wiedzą, co mają jeść, jak budować gniazda, nory, opiekować się młodymi, gdzie udać się na zimę a gdzie na lato itp. Te wszystkie informacje wprogramowane są w materię egregoru a tym samym bezpośrednio w istoty. Gdyby nie egregory, to nie mogłaby istnieć zaawansowana w swojej organizacji biosfera.

Z egregorów pochodzą również istoty o stosunkowo wysokiej świadomości. We Wszechświecie 90% istot przeznaczonych do wyższego rozwoju, pochodzi z oddolnej ścieżki ewolucyjnej, która polega na tworzeniu ich właśnie z materii egregoru. Są to istoty z pre-corsupem (Patrz art. Ścieżka ewolucyjna”). Do takich istot należy ok. 90% populacji ludzkiej.

W egregorach startuje zdecydowana większość istot zamieszkujących Wszechświat. W egregorach również zachodzi dojrzewanie materii. Informacja w postaci materii krąży w egregorze od istoty do istoty na drodze egregor – wcielenie, wcielenie egregor. W ten sposób materia uczy się i przekształca. Istota powracająca do egregora jest rozkładana w różnym stopniu. Im istota bardziej doskonała wg. oceny egregora, tym więcej jej pozostaje nie rozłożonej. Przechodzi ona po mniejszej czy większej modyfikacji, do następnego wcielenia. Jeśli istota jest nieudana, zostaje rozłożona a pozostaje po niej tylko strefa nulifikacji (przestrzeń „Ja”), w której powstaje następna istota. W ten sposób jest kształtowana materia. Istoty pochodzące z egregora nie mają wobec tego indywidualnej reinkarnacji, bowiem nie pozostają w stałej formie. Dopiero istota z corpus supremum ma indywidualną reinkarnację. Można powiedzie, że jest sama dla siebie egregorem gdyż jej własne wcielenia wzbogacają jej prywatną strukturę (corsupa).

O tym, co zrobić z istotą powracającą do egregora po wcieleniu, decydują specjalne istoty zwane selektorami. Kwalifikują istoty na podstawie określonych wymagań z danej ścieżki ewolucyjnej. Decydują o tym, czy otrzyma ona corpus supremum, (Patrz art. Ścieżka ewolucyjna) czy zostanie rozłożona i w jakim stopniu.

Przez długi czas ewolucji istota nawet, gdy posiada indywidualny corpus supremum to i tak jest związaną z egregorem i podczas wcielenia podlega jego programowi.

Istota pochodząca z egregora jest wstępnie zaprogramowana w określony sposób. Będzie ten program realizować i powielać. Jest jej bardzo trudno wyzwolić się z niego. Nie ma zresztą takiej potrzeby, bo program ten jest przewodnikiem i ochroną do czasu, kiedy osiągnie dostateczną mądrość, aby mogła decydować sama o sobie. Istota zaczynająca swoje bycie we Wszechświecie jest tak jak małe dziecko, które potrzebuje opieki i prowadzenia.

Istoty podczas swojego życia wnoszą do swojego egregora doświadczenia i refleksje (w postaci algorytmów i programów) wzbogacając informację egregora. Każda manipulacja informacją i każde doświadczenie przyczynia się do wzrostu świadomości. W ten sposób istoty w egregorze zostawiają w spadku po sobie przyrost świadomości. Wszystkie istoty następujące po nich nijako dziedziczą ten postęp i powstają już z materii lepiej ukonstytuowanej. Posiadają na wejściu do świata wyższy poziom świadomości, większe możliwości i zdolności. Tak odbywa się wzrost poziomu świadomości całych społeczeństw.

Czasami jednak pierwotna informacja jest zmieniana w negatywną stronę tzn. nie prowadzi do rozwoju świadomości a do degeneracji. Tak stało się na Ziemi pod wpływem manipulacji jaszczurzych. Pierwotne egregory ze szlachetnymi treściami, zostały skrajnie wypaczone. Dotyczy to głównie egregorów religijnych. Tak np. z chrześcijaństwa, które miało być ideologią radości i współpracy między ludźmi, zrobiono kata ludzkości. Ideologia chrześcijańska została wypaczona zanim jeszcze powstało chrześcijaństwo. Islam, który pierwotnie miał wyłagodzić egregor wojowników, wykorzystano jako oręż do dalszych podbojów. Najbliższy swojej pierwotnej prawdy jest egregor buddyjski. Egregory będące wzorami dla biosfery oraz niektóre egregory religijne (chrześcijaństwo) są na piątej gęstości. Egregor islamu jest na czwartej.

Reasumując – egregory są wzorami dla istot. To jest to, co Jung nazwał archetypami.

Są również istoty nie powstające z materii i informacji egregorów. Powstają czasami z luźnej informacji „pętającej” się po kosmosach. Lecz te istoty mają minimalną szansę na rozwój i jest im bardzo trudno. Można powiedzieć, że są niekompletne.

Egregory będące „boskimi” wzorami dla istot są na piątej gęstości. Natomiast egregory na czwartej gęstości przeważnie tworzone są oddolnie, tzn. poprzez działalność istot wcielonych na trzeciej gęstości bądź żyjących na czwartej. W ludzkim świecie są to egregory będące produktem kreacji ludzkich umysłów. To egregory narodowe, państwowe, zawodowe, osadzone na jakiejś idei, myśli. Takie towarzystwa wzajemnej adoracji. Te egregory narzucają sposób myślenia i życia. To głównie one odpowiadają za tzw. świadomość zbiorową. Treści, którymi emanują, zebrane są w pakiety zwane przekonaniami. Przekonania są wszechpanujące dla ludzi nie potrafiących samodzielnie myśleć, czyli wszystkich pochodzących z egregorów.

Jakakolwiek spójna działalność grupy ludzi związanych jakąś myślą, ideą, celem, tworząca jakąś organizację, staje się automatycznie egregorem. Gdyby nie było egregorów, nie byłoby żadnej organizacji, cywilizacji, życia społecznego. Istoty nie współpracowały ze sobą. Każda, bowiem harmonijna współpraca tworzy egregor. Pojedyncza istota nie jest w stanie nic zdziałać, choćby była bardzo potężna. Nie o to nawet chodzi. Zadaniem współczesnego Wszechświata jest właśnie tworzenie wspólnot i wzajemna współpraca. Socjalizacja jest obecnym celem rozwoju.

W ezoteryce wiele mówi się o jedności. To, co za jedność jest uznawane potocznie, nie odpowiada prawidłowemu rozumieniu tego terminu. Czym jest ta prawdziwa jedność – to oddzielny temat, ale jedność myślenia, działania, czucia i współczucia jest dostępna każdej istocie min. dzięki egregorom. W nich istota czuje się bezpieczna, bo jej otoczenie podziela to, czym ona sama jest. Ludzie bardzo lubią wszelkie wspólnoty. To, dlatego tak bardzo pragną związków, miłości, przyjaciół, towarzystwa. Potrzebują z kimś dzielić to, kim są i co przeżywają. Załamują się i tracą chęć i sens życia, kiedy jak często mawiają – nie mają, dla kogo żyć. Są to typowe potrzeby, które prowadzą do powstawania wszelkich egregorów. Na małą skalę potrzeby te budują egregory rodzinne, plemienne. Rodzajem współczesnego egregora plemiennego są np. gangi, sekty czy organizacje kibiców. Nikt tym ludziom, zrzeszającym się, przecież nie narzuca przynależności do tych nieformalnych organizacji. Robią to z własnej woli i potrzeby odczucia wspólnoty. Do sekt i związków religijnych wszelkiej maści przystępują głównie ludzie pragnący oparcia się na jakiejś idei, potrzebujący opieki, nie posiadający poczucia bezpieczeństwa. Sekta i religia zwalnia ich od odpowiedzialności własnej, daje im nadzieję i poczucie stabilizacji. To, że najczęściej rujnuje indywidualność i pozbawia szans na rozwój świadomości – to już inna sprawa. Pozwala jednak ludziom słabym na „dożycie” do końca swoich dni w jako takim komforcie psychicznym.

Wszelacy przywódcy też są emanacją świadomości zbiorowej. Nie kreują się sami. To środowisko „wyekstrahowuje” z siebie przywódcę, który jest materializacją jego potrzeb. Gdyby nie te potrzeby, żaden człowiek nie dostałby poparcia. To ludzie chcą się podporządkować przywódcy – przynajmniej na początku jego działalności. Gdyby nie to, potencjalny lider nie został by nim. Lider jest czymś w rodzaju personifikacji potrzeb środowiska, które ma reprezentować. Jeśli lider jest reprezentantem środowiska o niskim poziomie, to sam również reprezentuje niski poziom. Po uzyskaniu władzy często dzieją się z nim dziwne rzeczy. Zapomina, do czego został powołany i zaczyna zaspakajać bardziej swoje ambicje niż potrzeby jego wyborców. Staje się dyktatorem i teraz on wykorzystuje egregor do swoich potrzeb. Po jakimś czasie sytuacja się zmienia. Środowisko już ma inne potrzeby i tworzy nowego lidera. Ten obala starego dyktatora a po pewnym czasie sam się nim staje. I tak sytuacja powtarza się cyklicznie.

Egregor z jednej strony daje ochronę i siłę swoim członkom, ale z drugiej strony wymaga podporządkowania. Ten, kto będzie śmiał się przeciwstawić sile egregora, zostanie szybko przywołany do porządku przez tą bezwładną masę. Taki śmiałek w najlepszym wypadku pozostanie pozbawiony jego ochrony i poparcia. W gorszym przypadku – egregor wyda mu walkę na śmierć i życie.

Egregory walczą również pomiędzy sobą, ponieważ rządzi nimi program ekspansji. Właściwie walczą nie same egregory a raczej ich przedstawiciele. Egregor jako forma, bowiem jest tylko bezrozumnym i bezwolnym zbiorowiskiem. Wolę i świadomość mają tylko istoty z nim związane. Jednak właśnie ta zbiorowość istot daje jej bezwładną siłę. Na czym polega siła oddziaływania egregora, każdy chyba doświadczył. Wystarczy uświadomić sobie presję rodziny czy fanatycznego tłumu. Rodzina daje oparcie i pomoc, ale wymaga też podporządkowania jej głównej idei. Członek rodu musi realizować jego założenia. Jeśli tego nie robi zostaje najczęściej pozbawiony oparcia lub zmuszany do wykonywania poleceń rodziny.

Fanatyczny tłum jest zdolny do egzekwowania swojej ideologii wszelkimi metodami z przemocą i mordem włącznie.

Siła egregoru może być jednocześnie destrukcyjna i konstruktywna. Aby bowiem zbudować coś nowego, stare trzeba najpierw zburzyć. Egregor jednak sam siebie nie unicestwia. Robi to egregor konkurencyjny. Nie kalkuluje on i nie myśli. Prze tylko do przodu i realizuje swój program. Ten egregor, który wygra walkę, zapanuje nad konkurentem i wprowadzi swoje warunki. Mogą to być warunki postępowe w stosunku do warunków swojego poprzednika. W roli zaborczego wojownika egregor może wydać się negatywny. Jednak są to tylko mechanizmy, które nie są ani dobre ani złe. Za ich pomocą reguluje się życie biologiczne, społeczne i indywidualne. Mechanizmy są, jakie są. Możemy jedynie je pokonać świadomością. Wiedząc o prawach natury, możemy uprzedzić i zapobiec wystąpieniu ich skutków.

Nawet istoty z corsupami są związane z egregorami i to przez bardzo długi czas swojej ewolucji. Istota z egregoru wychodzi wtedy, gdy osiągnie poziom świadomości odpowiadający mniej więcej 70% ewolucji na piątej gęstości. Dopiero taka istota potrafi poradzić sobie ze skomplikowanymi zależnościami w świecie i nie potrzebuje „gotowców” myślowych w postaci przekonań. Nie operowanie przekonaniami wymaga dobrze rozwiniętego umysłu z dostateczną ilością wariantów programowych pozwalających na dostrzeganie wielu zależności jednocześnie, ich zrozumieniu i operowaniu nimi.

Oderwanie się od zbiorowych systemów myślenia nazwane zostało oświeceniem. Jest ono często mylone z biegłością w operowaniu pojęciami filozoficznymi i religijnymi oraz z pseudo świętością. Prawdziwa wolność myślenia i świętość to zupełnie inne kategorie.

Oderwanie się od „matecznika” czyli egregoru jest procesem bardzo bolesnym. To jest nieomalże jak harakiri. Jeżeli istota proces ten przechodzi po raz pierwszy w swojej ewolucji, to jej życie w tym czasie jest dalece nieharmonijne. Może być pasmem nieszczęść, frustracji i depresji a nawet chorób psychicznych. Odłączanie w następnych wcieleniach następuje już łatwiej.

W każdym wcieleniu (przynajmniej na Ziemi) istota rodzi się w jakimś związku z miejscowym egregorem. Jest to zwykle państwo, naród, religia, rodzina, szkoła, rówieśnicy itd. Dopiero jak osiągnie wysoki poziom świadomości wychodzi spod wpływu tych egregorów. Całkowite oderwanie się od wpływów jest w ogóle niemożliwe. Bo wpływami tymi jest całe środowisko, bez którego istota nie może żyć.

Egregory narzucają swoim członkom praktyki je zasilające. Są to wszelkiego rodzaju kulty, obchody, uroczystości, rocznice. Człowiek biorący w nich udział często dostaje od wspólnoty więcej niż jej daje. Daje nieco wysiłku a otrzymuje w zamian oparcie, pomoc i uzyskuje siłę wspólnoty. Warto, więc pracować nad tym, aby wspólnota rosa w siłę, bo jej udziałowcem będzie również jej członek. Każdy z członków dysponuje siłą całego egregoru. Mówię oczywiście o sytuacji prawidłowej, harmonijnej a nie o patologicznym jej wypaczeniu. Nader często, bowiem dochodzi do sytuacji, w której silny egregor wystawia swojego lidera wraz z grupą wspomagającą i zasila go całą swoją mocą. Powstaje wtedy potężna siła, która potrafi zmieść z powierzchni ziemi całe wielkie organizacje. Jeżeli są to działania z niskiego poziomu to efekt jest opłakany. Wielokrotnie już obserwowaliśmy w naszej historii tego rodzaju sytuacje. Ideologie nazistowskie i totalitarne, które zdobyły tak ogromny wpływ na rzeczywistość, są tego przykładem.

Jeśli są to działania z wyższego poziomu, to dochodzi do pozytywnych w skutkach rewolucji. Pozytywny skutek to zorganizowanie życia na wyższym niż dotychczas poziomie organizacyjnym, wypływającym z wyższego poziomu świadomości.

Ta cywilizacja jednak nie rządzi się, świadomością a działają w niej ślepe siły natury, którymi właśnie są min. oddziaływania egregorów. Na działaniu tych ślepych sił bazowały jaszczury. (patrz art Jaszczury)Nie musiały wiele robić, aby cywilizacja pozostawała w stanie nierozwiniętym. Wystarczyło tylko pozbawić jej istot z wysokim poziomem świadomości i doprowadzić do takiej ilości ludzi z pre-corsupami jaką w tej chwili mamy. Jest wówczas gwarancja, że nie zorientują się w swojej sytuacji i nawet będą z niej zadowoleni.

Korzystne działania egregorów to wspólne działania na jego rzecz, które uczą ludzi empatii, współpracy, solidarności, czyli socjalizują jednostki. Jest to bardzo polecany przez Wszechświat kierunek rozwoju zarówno środowisk lokalnych jak i wspólnot kosmicznych. W rozwoju indywidualnym ukierunkowują na bycie istotą współczującą a nie egotyczną. To jest to, co ludzie nazywają miłością.

Miłość na wyższym poziomie to zrozumienie pozwalające na głęboką tolerancję i dostrzeganie dalekich powiązań znaczeniowych i sytuacyjnych. (Patrz art. Serce, miłość, oświecenie)

Egregory, jak wszystko we Wszechświecie, są wieloznaczne. Nic nie jest dobre albo złe. Wszystko zależy od poziomu świadomości danej struktury. Ze wszystkiego można zrobić piękno lub brzydotę. Wszystko może prowadzić do rozwoju lub destrukcji. Punkt dobra lub zła jest „suwakiem” na drodze między chaosem a świadomością we fraktalnym ruchu tego „suwaka”. Czyli rozjazd, na co najmniej dwie strony dotyczy każdego poziomu. Niczego wobec tego nie należy rozpatrywać jednoznacznie i jednostronnie a rodzaj odbioru dobra i zła zależy od poziomu odbiorcy.

 Autor: Joanna Rajska
http://wolnaludzkosc.pl/pl/hiperfizyka-artykuly/item/16-egregor

niedziela, 19 stycznia 2014

AMINOKWASY

AMINOKWASY

 Związki organiczne, pochodne węglowodorów, zawierające co najmniej jedną grupę aminową (-NH2) i jedną grupę karboksylową (-COOH). Inaczej mówiąc są to kwasy karboksylowe alifatyczne lub aromatyczne, zawierające w cząsteczce oprócz grupy karboksylowej -COOH, grupę aminową -NH2.
 Aminokwasy są związkami amfoterycznymi:
 - w środowisku o pH niższym od ich punktu izojonowego (pI) występują jako kationy (-NH3+) i mogą reagować z anionami
 - w środowisku o pH wyższym od pI tworzą aniony (-COO-) i reagują z kationami.
 W pI tworzą jony obojnacze, czyli elektrycznie obojętne.

 Wyróżnia się aminokwasy:
 - obojętne (pI przy pH ok. 6,3),
 - zasadowe (pI w zakresie zasadowym pH)
 - kwaśne (pI w zakresie kwaśnym pH).

 Aminokwasy naturalne, a zwłaszcza te, które wchodzą w skład białek (z wyjątkiem glicyny) zawierają węgiel asymetryczny i dlatego są optycznie czynne.
 Aminokwasy są związkami biologicznie ważnymi jako materiał budulcowy wszystkich białek, w których połączone są wiązaniami peptydowymi. Niektóre aminokwasy stanowią produkty wyjściowe do biosyntezy ważnych hormonów np. z tyrozyny powstaje tyroksyna i adrenalina. Rośliny mogą syntetyzować wszystkie aminokwasy, zwierzęta są zdolne do syntezy tylko niektórych (aminokwasy endogenne), pozostałe (aminokwasy egzogenne) muszą pobierać z pokarmem. Dla większości kręgowców (w tym dla człowieka) aminokwasami egzogennymi są:
 - aminokwasy aromatyczne (fenyloalanina, tryptofan),
 - aminokwasy o łańcuchach rozgałęzionych (walina, leucyna, izoleucyna) oraz lizyna, treonina i metionina.
 Tyrozyna jest względnie egzogenna, tzn. nie jest wymagany jej dopływ z zewnątrz, jeżeli fenyloalanina jest dostarczana w dostatecznych ilościach.
 Ze względu na charakter reakcji katabolicznych aminokwasy dzieli się na:
 - cukrotwórcze (glikogenne), włączające się w metabolizm cukrów
 - ketogenne, dostarczające produktów charakterystycznych dla przemiany tłuszczów
 Odrębną grupę stanowią aminokwasy biorące udział w gospodarce układami zawierającymi jeden węgiel
 (np. HCHO).

 Aminokwasy naturalne występujące w białkach (wbudowane w procesie translacji):
 glicyna, alanina, seryna, cysteina, walina, leucyna, izoleucyna, metionina, treonina, prolina, arginina, lizyna, tryptofan, histydyna, tyrozyna, fenyloalanina, glutamina, kwas glutaminowy, asparagina, kwas asparaginowy.

 Niektóre aminokwasy naturalne występujące w białkach (powstające przez modyfikację po procesie translacji):
 cystyna, hydroksylizyna, hydroksyprolina.

 Niektóre aminokwasy wolne (nie występujące w białkach):
 ornityna, cytrulina, homoseryna.

 Naturalne aminokwasy są stosowane w lecznictwie w przypadkach nieprawidłowej gospodarki białkowej, np. złego przyswajania białka lub dużej jego utraty spowodowanej przewlekłymi chorobami, marskością wątroby lub operacjami chirurgicznymi.
 Aminokwasy naturalne są również wykorzystywane jako surowce w syntezie leków.
 Wśród aminokwasów aromatycznych duże znaczenie ma kwas antranilowy o-H2NC6H4COOH stosowany w przemyśle barwników oraz do syntezy indyga oraz kwas p-aminobenzoesowy (PAB) występujący w drożdżach, który zalicza się do witamin grupy B i jest wykorzystywany w żywieniu, do badań mikrobiologicznych i biochemicznych.

 Aminokwasy ? podstawowy składnik białek.
 Organizm samodzielnie może zsyntetyzować 13 z 21 białek. Pozostałe 8 musi być dostarczone z "zewnątrz".
 Aminokwasy podzielić można na dwie grupy:
 - aminokwasy ogólne,
 - aminokwasy rozgałęzione

 Charakterystyka poszczególnych aminokwasów:
 izoleucyna, leucyna - aminokwasy rozgałęzione, występujące w kukurydzy i mleku. Są wykorzystywane jako materiał budulcowy i energetyczny dla pracującego mięśnia. Nie przechodzą przez wątrobę i dlatego praktycznie natychmiast trafiają do potrzebujących je mięśni.

 walina - aminokwas rozgałęziony, działanie jak wyżej, najobficiej występuje w białku siemienia lnianego.

 histydyna - niezbędna w mięśniach, gdyż bierze udział w syntezie białka i hemoglobiny.

 lizyna - buduje chrząstki, konieczna do produkcji białka, wraz z witaminą C tworzą L-karnitynę.

 metionina - działa ochronnie na komórki wątroby, ułatwia szybkie pozbycie się tkanki tłuszczowej. Najobficiej występuje w białku jaja i mleka.

 fenyloalanina - niezbędna do syntezy hormonów tyroksyny i adrenaliny. Ponieważ przekształca się w tyrozynę, dlatego też ma zastosowanie w leczeniu depresji.

 treonina - ważny składnik kolagenu, który jest głównym składnikiem podporowym tkanki łącznej.

 tryptofan - prekursor serotoniny, może uwalniać hormon wzrostu.

 arginina - może zwiększać wydzielanie insuliny i hormonu wzrostu.

 tyrozyna - prekursor takich związków jak adrenalina (pobudzacz receptorów autonomicznego układu nerwowego), dopamina i noradrenalina (spełniają rolę przekaźników impulsów).

 cysteina - bierze udział w odtruwaniu organizmu
 alanina - przyspiesza metabolizm mięśni poprzez przenoszenie do wątroby resztek węglowych, które zużyte są do syntezy glukozy

 kwas asparginowy - redukuje poziom amoniaku
 cystyna - niezbędna do syntezy białek osocza, bierze udział w syntezie kreatyny, glukagonu, insuliny

 prolina - może stanowić zbiornik energii dla mięśni

 seryna - bierze udział w pracy systemy nerwowego, usprawnia przepływ impulsów

 ornityna - duże dawki stymulują wydzielanie hormonu wzrostu, usprawnia i przyspiesza pracę wątroby

 tauryna - wpływa na wzrost masy mięśniowej, obniża ciśnienie krwi, poprawia tolerancję leków, działa korzystnie na centralny układ nerwowy.

 Niezbędne aminokwasy
 Izoleucyna:
 - Ważna w regulacji poziomu cukru i produkcji energii oraz przy budowie hemoglobiny.
 - Aminokwas ten jest transformowany (metabolizowany) i przetwarzany w tkankę mięśniową.
 - Jego brak powoduje objawy podobne do hipoglikemii lub niskiego poziomu cukru we krwi.

 Leucyna:
 - Niezbędny aminokwas, który znajduje się w białkach zwierzęcych i roślinnych.
 - Ważny dla kontroli poziomu cukru we krwi.

 Lizyna:
 - Ważna przy budowie białek, głównie w mięśniach i w kościach, istotna dla rozwoju dzieci.
 - Pomaga wchłaniać wapń, uzyskiwać większą koncentrację umysłową.
 - Zwalcza objawy przeziębienia, grypy oraz opryszczki.
 - Pomaga w wytwarzaniu hormonów, przeciwciał, enzymów i budowie kolagenu.
 - Jej brak powoduje zmęczenie, rozdrażnienie, anemię i wypadanie włosów.

 Metionina:
 - Usuwa trujące resztki z wątroby i wspomaga tworzenie tkanki wątroby oraz nerek.
 - Bardzo ważna w leczeniu choroby reumatycznej i toksemii, czyli obecności toksyn we krwi pojawiającej się w czasie ciąży.
 - Wspomaga układ trawienny, wzmacnia osłabione mięśnie, łamliwe włosy i jest bardzo pomocna w osteoporozie.

 Fenyloalanina:
 - Skuteczna pomoc przy depresji, otyłości i utracie pamięci.
 - Jest ważnym składnikiem w produkcji kolagenu, głównego włóknistego białka ustroju.
 - Dzięki jej działaniu w centralnym układzie nerwowym zmniejsza ból towarzyszący migrenom, menstruacji i zapaleniom stawów.
 - Fenyloalanina nie powinna być przyjmowana przez kobiety w ciąży oraz cierpiące na nadciśnienie.

 Tryptofan:
 - Pomaga kontrolować nadaktywność u dzieci, łagodzi stres, dobry dla serca.
 - Pomaga w kontroli wagi i umożliwia wzrost hormonów potrzebnych do produkcji witaminy B6 i niacyny.
 - Aminokwas ten jest używany przez mózg do produkcji serotoniny i melatoniny, neuroprzekaźników potrzebnych do przenoszenia impulsów nerwowych z jednej komórki do innej.
 - Brak serotoniny i melatoniny powoduje depresję, bezsenność i inne zaburzenia umysłowe.

 Treonina:
 - Znajduje się w sercu, centralnym układzie nerwowym i mięśniach.
 - Bardzo ważna w budowie kolagenu i elastyny, wspomaga wątrobę i utrzymanie równowagi białkowej w organizmie.

 Walina:
 - Ma działanie pobudzające.
 - Utrzymuje metabolizm mięśni, regeneruje tkanki i przyczynia się do równowagi azotowej.
 - Walina powinna być łączona z leucyną i izoleucyną.

 Dodatkowe aminokwasy
 Alanina:
 - Ważne źródło energii i regulator poziomu cukru we krwi.
 - Wchodzi w szlaki metaboliczne glukozy.

 Aspargina:
 - Odgrywa znaczącą rolę w metabolicznych procesach układu nerwowego.
 - Od niej zależy stan umysłowy, decyduje czy jest się zdenerwowanym, czy spokojnym.

 Kwas asparginowy:
 - Buduje barierę przeciwko immunologlobimom i przeciwciałom układu immunologicznego.
 - Ma duże znaczenie dla przemiany węglowodanów w energię mięśniową.

 Cytrulina:
 - Stymuluje układ immunologiczny.
 - Pomaga w wytwarzaniu energii organizmu.
 - Odtruwa wątrobę z produktów zawierających amoniak.

 Cysteina:
 - Stymuluje porost włosów
 - Chroni przed uszkodzeniami, które może spowodować alkohol i papierosy.

 Glutamina:
 - Wspomaga pamięć, koncentrację i prawidłowe funkcjonowanie aktywności umysłowej.

 Kwas glutaminowy:
 - Ważny składnik metaboliczny w układzie immunnologicznym, do produkcji energii i funkcji mózgu.

 Glicyna:
 - Opóźnia zwyrodnienie mięśni poprzez dostarczanie dodatkowej keratyny.
 - Bardzo ważna przy budowie czerwonych krwinek i dostarczaniu aminokwasów do organizmu, a także przy syntezie glukozy i keratyny - dwóch ważnych substancji dla produkcji energii.

 Histydyna:
 - Bardzo ważna przy produkcji czerwonych i białych krwinek, podstawa dla budowy tkanek organizmu.

 Prolina:
 - Ważny składnik w budowie tkanek.

 Seryna:
 - Wspomaga pamięć, funkcjonowanie systemu nerwowego.
 - Bardzo ważna przy produkcji energii w komórce.

 Tyrozyna:
 - Stosowana przy bezsenności, niepokoju i depresji, a także alergii.
 - Bardzo istotna dla funkcji tarczycy i przysadki.
 - Brak tego amonokwasu jest związany z nadczynnością tarczycy, co powoduje zmęczenie i wyczerpanie.
 - Zmniejszenie ilości tyrozyny powoduje brak norepinefryny, co może spowodować depresję nerwową.

 Karnityna:
 - Pomaga w kontrolowaniu wagi i przemiany tłuszczowej w organizmie.
 - Zmniejsza ryzyko wystąpienia schorzeń serca.
 - Do produkcji tego aowskkwasu organizm potrzebuje lizyny i witamin B1 i B6 wraz z żelazem.

 GABAowskas gamma-aminomasłowy:
 - Jest ważny dla uzyskania opanowania, ponieważ hamuje komórki nerwowe przed wyładowaniem.
 - Pomaga wstrzymać niepokój i nad-aktywność.


 Tauryna:
 - Ważna dla mięśni i w zaburzeniach serca.
 - Pomaga w trawieniu tłuszczów (znajduje się w żółci), a także przy hipoglikemii i nadciśnieniu.
 - Jest związana z epilepsją i niepokojem.

 Aminokwasy dzielimy na:
 1. Aminokwasy hydrofobowe
 Do tej grupy zaliczamy alaninę, której grupą boczną jest grupa metylowa. Trzy i czterowęglowe łańcuchy boczne posiadają walina, leucyna i izoleucyna. Izoleucyna charakteryzuje się obecnością dwóch centrów aktywnych optycznie. Alifatyczny łańcuch boczny proliny zapętlony jest tak, że łączy się również z grupą aminową. Kolejny aminokwas ? fenyloalanina ? zawiera pierścień fenylowy połączony z grupą metylenową (?CH2?).Łańcuchem bocznym tryptofanu jest pierścień indolowy połączony z grupą metylową, wodorami i atomem azotu. Ostatnim aminokwasem z grupy hydrofobowych jest metionina. Zawiera ona w swej grupie bocznej atom siarki.
 Ta grupa aminokwasów wykazuje silne właściwości hydrofobowe, czyli tendencję do unikania kontaktu z wodą i zdolność do grupowania się. Ma znaczenie dla stabilizacji struktury białek w środowisku wodnym.
 2.Aminokwasy polarne, nie posiadające ładunku
 Najprostszym aminokwasem w tej grupie jest glicyna ? jej grupę boczną stanowi jedynie atom wodoru. W wyniku tego glicyna nie wykazuje czynności optycznej (nie jest asymetryczna). Tyrozyna posiada łańcuch boczny w postaci pierścienia aromatycznego z dołączoną grupą hydroksylową, która powoduje, że aminokwas ten charakteryzuje się dosyć dużą reaktywnością chemiczną. Cysteina zawiera w swej grupie bocznej atom siarki w postaci grupy hydrosulfidowej (SH). Grupa ta jest silnie reaktywna i bierze udział w tworzeniu mostków dwusiarczkowych wpływających na strukturę niektórych białek. Kolejnymi aminokwasami należącymi polarnymi są seryna i treonina zawierające w alifatycznym łańcuchu bocznym grupy hydroksylowe. Podobnie jak w przypadku tyrozyny, grupy te powodują wzrost reaktywności. Treonina, obok izoleucyny, jest jednym z dwóch aminokwasów posiadających dwa centra optyczne. Asparagina i glutamina, ostatnie z grupy, są pochodnymi asparaginianu i glutaminianu powstałymi w wyniku dołączenia grupy amidowej.
 3.Aminokwasy polarne o ładunku dodatnim
 W środowisku o odczynie obojętnym lizyna i arginina mają ładunek dodatni, podczas gdy histydyna łatwo może przechodzić między ładunkiem dodatnim, a obojętnym. Właściwość ta jest wykorzystana w centrach aktywnych enzymów, gdzie histydyna zmieniając stany naładowania katalizuje powstawanie i zrywanie wiązań.
 4.Aminokwasy polarne o ładunku ujemnym
 Do tej grupy należą tylko dwa aminokwasy o podobnej budowie: asparaginian (kwas asparaginowy) i glutaminian (kwas glutaminowy). Łańcuchy boczne tych aminokwasów w fizjologicznym zakresie pH posiadają ładunek ujemny.

 Na podstawie kodu genetycznego są syntetyzowane polipeptydy o ściśle określonej sekwencji aminokwasów.

ENERGIE CZŁOWIEKA

 Pole życia

 Społeczeństwa azjatyckie wierzą, że proces życiowy człowieka zasilany
jest wirową spiralą energii, która pulsuje w ciele wzdłuż linii
wyznaczonych przez witalne centra. Energia życiowa, która koordynuje
całość procesów przebiegających w żywym organizmie, dając w wyniku
określoną funkcjonalną całość, nazwana została przez Hindusów praną. Jest
ona z pewnością wspomagana przez energetyczne procesy życiowe, lecz ciało
jest także w stanie pobierać ją z otoczenia.

 Podobne podejście do istoty procesów życiowych prezentują Chińczycy. Od
czasów dynastii Han (206 p.n.e. – 220 n.e.) Qigong uważany jest w Chinach
za jedną z dziedzin medycyny. Qigong oznacza pracę lub ćwiczenia z Qi,
przy czym Qi to energia życiowa, w którą wyposażony jest cały wszechświat.
Qi jest praktycznie odpowiednikiem hinduistycznej prany i greckiej pneumy.
Pojęcia te oznaczają energię, będącą czynnikiem podtrzymującym życie. Czym
jest ta energia i skąd się bierze?

 Wydaje się, że dowodów na istnienie wszechobecnej prany (Qi) dostarczył
angielski fizyk dr Dennis R. Milner (Birmingham University), który
skonstruował urządzenie do produkcji zdjęć wykonywanych
 w ciemności. Wykonywał je wysyłając impuls prądu stałego w kierunku
fotografowanego przedmiotu, umieszczonego w ciemności między dwoma
szklanymi płytkami. Do zdjęć używał kliszy bardziej wyczulonej na
wyładowania elektryczne niż na fale świetlne. Udoskonalając swoje
urządzenie Milner zorientował się, że zdjęcia uzyskiwał nawet wówczas, gdy
ciemnia była pusta. Jeśli przed aparatem nie było nic oprócz czystego,
suchego powietrza, otrzymywał zdjęcia kulistych, pulsujących ognisk,
otoczonych delikatną siecią jarzących się nici. Wyniki te spotkały się z
ostrą krytyką świata nauki. Sugerowano, że są one rezultatem zjawiska
zwanego wstęgowym wyładowaniem koronowym, bowiem podobne obrazy uzyskuje
się w wyniku jonizacji powietrza podczas przepływu przez nie prądu.
Jednakże te same charakterystyczne obrazy powstawały również w komorze
próżniowej, pozbawionej powietrza.


 Zdjęcia Milnera oglądane w powiększeniu przedstawiają dwie podstawowe,
charakterystyczne struktury. Jedna z nich ma kształt promienisty. Linie
sił koncentrują się w małych, jarzących ośrodkach i promieniują regularnie
w taki sposób, aby swymi czułkowatymi ramionami dosięgnąć pobliskich
struktur. Druga ma postać skupisk i pojedynczych kolistych sfer,
przypominających pola kwiatów o okrągłych płatkach dotykających się
wzajemnie. Zdaniem dr. Lyalla Watsona – znanego botanika, zoologa,biologa,
 antropologa i etologa – z tych prostych, podstawowych kształtów
utworzyć można nieomal wszystkie istniejące w przyrodzie formy. Być może
Milner zdołał zatem po raz pierwszy sfotografować przejawy aktywności pola
odpowiedzialnego za powstanie wszystkich biologicznych form życia oraz ich
funkcje na najbardziej podstawowym poziomie.

 Mistycy od dawna twierdzili, że w przyrodzie nieustannie działają
niewidzialne siły, które są niejako twórcami żywych organizmów,
regenerując również ich ciała. W organizmach żywych nośnik tej
niewidzialnej energii ma przepływać wzdłuż linii sił wyznaczonych przez
witalne centra energetyczne zwane czakrami. Ludzie szczególnie wyczuleni
(ekstrasensi) twierdzą, że centra te przypominają świetliste koła wirujące
naprzemiennie w przeciwnych sobie kierunkach, pobierając energię i oddając
ją, co daje
 w rezultacie efekt pulsacji. Ten dwukierunkowy ruch prany pozwalałby
zatem zarówno pobierać ją jak
 i przekazywać poprzez aktywne centra.

Według różnych, zaskakująco zgodnych relacji, główne centra leżą wzdłuż
osi ciała, położone bezpośrednio na jego powierzchni. Najniższe z nich
znajduje się u podstawy kręgosłupa, drugie poniżej pępka, kolejne
 w pobliżu splotu słonecznego, czwarte na wysokości serca, następne na
wysokości gardła, szóste na czole między oczami, a najwyższe z nich
znajduje się na czubku głowy. Warto podkreślić, że szóste centrum znajduje
się dokładnie na wysokości szyszynki, gruczołu o istotnym znaczeniu dla
prawidłowego działania organizmu. Warto jednak zauważyć, że położenie
pozostałych centrów także odpowiada pozycjom gruczołów dokrewnych, które
produkują ważne dla organizmu hormony. Jądra i jajniki leżą u podstawy
kręgosłupa i poniżej pępka, nadnercza powyżej nerek, grasica w pobliżu
serca, a tarczyca u podstawy szyi. Wszystkie te gruczoły kontrolują i
regulują procesy chemiczne zachodzące w ludzkim ciele.

 Medycyna wschodnia od wieków posługuje się wiedzą leczniczą
wykorzystującą znajomość obiegu prany, który łączy ze sobą owe centra
energetyczne. Także akupunktura zakłada nie tylko istnienie głównych
kanałów energetycznych, ale i wielu punktów na ciele, między którymi
przepływa nośnik energii. W ciągu pięciu tysięcy lat istnienia tej metody
leczenia najróżniejszych schorzeń wyznaczono pracowicie ponad siedemset
miejsc na ludzkim ciele, przez które energia ta przepływa na tyle blisko
powierzchni skóry,
 że można poddać ją zewnętrznemu oddziaływaniu.

 Dr Yoshio Nagahama z Uniwersytetu w Chiba (Japonia) prowadził badania z
pacjentem, który w wyniku porażenia piorunem odznaczał się wyjątkową
wrażliwością. Był to prosty, mieszkający w górach wieśniak, nie
posiadający żadnego formalnego wykształcenia i nie mający pojęcia o
akupunkturze. Kiedy jednak nakłuto go w jednym z podstawowych punktów
akupunktury, był on w stanie pokazać palcem linię na swym ciele, wzdłuż
której rozchodził się impuls tego ukłucia. Przy każdym nakłuciu linie te
odpowiadały tradycyjnym liniom przepływu energii życiowej, wykorzystywanym
przez akupunkturę.

 Z kolei dr Hiroshi Motoyama (Instytut Psychologii Religijnej w Tokio,
Japonia) prowadził badania z grupą stu praktykujących joginów. Byli oni w
stanie powodować wahania w ciśnieniu krwi nie mające nic wspólnego
 z normalnym rytmem pulsu. Jogini celowo stymulowali w trakcie
eksperymentów kolejne czakry, a zmiany rozchodziły się wzdłuż linii
charakteryzujących układ punktów akupunkturowych, przecinając niekiedy
 aż cztery punkty tego systemu. Okazało się przy tym, że wszystkie linie
łączące węzły energetyczne systemu krążenia prany, wykorzystywanego przez
joginów, biegły poprzez punkty wyznaczone przez uzdrawiaczy stosujących
akupunkturę.


 Elektrofotografia w polu wysokiej częstotliwości (fotografia
kirlianowska) ujawniła bez cienia wątpliwości realne istnienie nieznanego
wcześniej nauce czynnika, charakterystycznego dla wszystkich żywych
organizmów. Jest to struktura o silnym ładunku energetycznym, która
wykorzystuje swój własny układ krążenia, niezależny od układu nerwowego i
krwionośnego. Powoduje ona wytworzenie wokół żywego organizmu swoistego
pola biologicznego, warunkującego prawidłowy przebieg wszystkich procesów
życiowych, a jakiekolwiek zakłócenie w obrębie tego pola powoduje zmiany
chorobowe w żywym organizmie. Fotografia kirlianowska pozwoliła zidentyfikować
punkty szczególnie istotne w tym energetycznym układzie
krążenia, wykazując zarazem, że są to znane od tysięcy lat chińskim
lekarzom miejsca na ciele, zwane punktami akupunkturowymi. Zmiana
przepływu czynnika energetycznego w tych punktach pozwala stymulować
proces leczenia stanów chorobowych. Na fakt ten zwrócił uwagę w 1953 roku
dr Kuźmicz Gajkin, leningradzki chirurg, gdy porównał miejsca na
elektrofotografiach, w których natężenie aury jest największe, z
rozmieszczeniem punktów akupunkturowych. Wykorzystując to odkrycie Michaił
Gajkin wraz z Władysławem Michalewskim, leningradzkim inżynierem,
skonstruowali elektroniczne urządzenie, za pomocą którego można było
określić położenie punktów akupunkturowych z dokładnością
 do jednej dziesiątej milimetra.

Obecność na skórze aktywnych punktów akupunkturowych wykrywać można także
innymi metodami. Koreańczyk, prof. dr Kim Bong Han, zaprojektował
urządzenie do pomiaru małych różnic w oporności skóry. Miejsca, w których
występowały ostre zmiany oporności również okazały się punktami
akupunkturowymi.
 Z kolei w leningradzkim Instytucie Elektronicznym udoskonalono aparat,
zwany tobiskopem, który rejestrował pojawiające się na skórze podobne do
plazmy płomienie. Lokalizował on punkty akupunktury
 z dokładnością większą niż jedna dziesiąta milimetra.
 Odkrycia te potwierdzają istnienie klasycznych linii akupunkturowych oraz
umożliwiają w prosty sposób umiejscowienie tych trudnych
 do uchwycenia miejsc bez konieczności poddania się długiemu
 i żmudnemu szkoleniu, typowemu dla tej tradycyjnej techniki.

 W Moskwie, w 1976 roku powstał Instytut Naukowo-Badawczy Refleksoterapii,
który ukierunkował swą działalność na opanowanie teorii i praktyki
akupunktury. Zadziwiające efekty tej terapii udało się powiązać także z
fizjologią człowieka. Zasady działania akupunktury opierają się na
korekcie przepływu w żywym organizmie nośnika energii, który zapewnia
sprawne funkcjonowanie organizmu jako całości oraz zapewnia właściwe
działanie wszystkich jego części składowych. Ten hipotetyczny niegdyś
układ krążenia, dziś należy uznać już za bezsporny fakt. Rozkład tej
energii charakteryzuje biegunowość, co sprawia,
 że wywiera ona różny wpływ na wszystkie procesy życiowe. Ładunki jednego
znaku pobudzają pracę narządów i układów organizmu, przeciwnego zaś –
hamują tę pracę. Teoretycy akupunktury zakładają,

 że zdrowie organizmu i jego normalne funkcjonowanie warunkuje równowaga w
nim elementów o energii wykazującej przeciwną biegunowość. Na tej
przesłance opiera się też klasyfikacja chorób, które są wynikiem albo
nadmiernego pobudzenia funkcji fizjologicznych (tzw. zespół nadmiaru) albo
ich tłumienia (tzw. zespół niedoboru). Jest wysoce interesujące, że
założenia tej starej szkoły uzdrawiania są całkowicie zbieżne z
ustaleniami współczesnej fizjologii wyższych czynności układu nerwowego
wraz z jego podstawowymi funkcjami pobudzania i hamowania.

 Do organizmu człowieka wpływają przez skórę ze świata zewnętrznego
zarówno dodatnie, jak i ujemne ładunki energetyczne, obsługujące procesy
życiowe. Punkty akupunkturowe, to punkty biologicznie czynne, przez które
do organizmu wpływa wychwycona przez skórę energia (organizm pod wpływem
odbieranych bodźców zmienia swój stan energetyczny), przy czym skóra
stanowi złożony układ dynamiczny, sterujący ilością tej pobranej z
zewnątrz energii. Obecnie uważa się, że istnieje 14 podstawowych kanałów
ruchu energii na powierzchni skóry. Każdy z nich zapewnia obsługę
energetyczną określonego narządu lub układu. Kanały te rozgałęziają się na
szereg drobniejszych kanalików, pokrywających całą powierzchnię skóry.
Narządy takie, jak serce, wątroba, śledziona, płuca, nerki, osierdzie,
jelito cienkie, pęcherzyk żółciowy, żołądek, jelito grube, pęcherz moczowy
oraz tzw. układ trzech ośrodków, stanowią węzły tego złożonego układu
energetycznego. Każdy z tych węzłów wywiera bezpośredni wpływ na
funkcjonowanie określonych narządów, przy czym układ trzech ośrodków to
specjalny system energetyczny, który zarządza zharmonizowanym podziałem
energii między narządy klatki piersiowej, jamy brzusznej i układ moczowy.
Ten integralny system regulujący funkcjonuje równolegle z układami
energetycznymi poszczególnych narządów. Prócz tego systemu integrującego
istnieją jeszcze dwa inne układy regulacji energetycznej. Jeden z nich
łączy funkcjonowanie mózgu i rdzenia kręgowego z pracą narządów
wewnętrznych, drugi zaś wiąże ze sobą procesy energetyczne układu
moczowo-płciowego
 z krążeniem energii w narządzie wzroku. Wszystkie te węzły energetyczne
organizmu łączą się na powierzchni skóry z głównymi kanałami przepływu
energii. Charakterystyczne, że krańcowe części wielu szlaków przepływu
energii przebiegają przez powierzchnię skóry kończyn. Może to tłumaczyć
znaczącą rolę dłoni i stóp w bioenergoterapii.

 Inną cechą charakterystyczną układu krążenia energii w organizmie jest
fakt, że okresy obiegu bezpośrednio wiążą się z czasem obrotu naszej
planety wokół osi. Cały cykl bioenergetyczny organizmu zamyka się w 24
godzinach. Fakt ten potwierdza nierozerwalny związek każdego żywego
organizmu
 z macierzystą planetą. Znakomity rosyjski biofizyk i twórca heliobiologii
prof. dr Aleksander Czyżewski (członek Międzynarodowego Towarzystwa
Biokosmicznego) wysunął ponadto i udowodnił hipotezę bezpośredniego wpływu
energii kosmicznej na energetykę żywego organizmu. Każdy żywy organizm
okazuje się zatem elementem układu kosmicznego, pobierającym energię do
życia i działania nie tylko
 z rodzimej planety, lecz wprost z kosmosu.

Badania pól elektrycznych wokół żywych organizmów, prowadzone
 w Laboratorium Biocybernetyki przy Instytucie Fizjologii Uniwersytetu
 w Petersburgu pod kierunkiem prof. dr. Pawła Gulajewa, wykazały
bezspornie, że żywe organizmy otacza rodzaj elektrycznej aury. Okazało się
przy tym, że zarówno promieniowanie własne organizmu, jak i odpowiadające
temu promieniowaniu zjawiska energetyczne na powierzchni skóry mają
charakter dynamiczny. Stwierdzono również, że elektrodynamika skóry
wykazuje niezwykle interesującą właściwość, która jest niezbędna dla
skuteczności bioenergoterapii. Skóra stanowi bowiem w zasadzie ekran
izolujący człowieka od oddziaływań bioenergetycznych i bioinformacyjnych
ze strony innych ludzi. W tej sytuacji skuteczność bioenergoterapii
(zależna od przekazu korygującej bioinformacji) powinna wiązać się z
obniżeniem ekranizującej funkcji skóry biorcy. Wyniki badań jak
najbardziej to potwierdziły. Stwierdzono, że np. różnym stanom zapalnym w
organizmie towarzyszył zawsze nagły spadek oporności w określonych
punktach pokrywy skórnej. Liczne prace doświadczalne i kliniczne wykazały,
że dynamika oporu skóry w punktach czynnych biologicznie związana jest
ściśle ze stanem, w jakim znajdują się odpowiadające tym rejonom narządy.

 Aktualnie uważa się, że pole życia związane jest z obszarem oddziaływania
bioplazmy, tzn. dynamicznego układu cząstek obdarzonych ładunkiem
elektrycznym, który uwarunkowany jest między innymi reakcjami chemicznymi
składającymi się na metabolizm żywych organizmów. Ciało
biologiczne-bioplazma to układ wzajemnie sprzężony. Skomplikowana sieć
połączeń energetycznych pola bioplazmatycznego tworzy precyzyjnie
zorganizowany układ krążenia, który zachowuje się i funkcjonuje jako
nierozłączna całość. Samą bioplazmę fizyka kwantowa identyfikuje jako
niskotemperaturową plazmę fizyczną o dynamicznej
 i bogatej strukturze, generującą własne pole elektromagnetyczne.
Promieniowanie bioplazmy w paśmie 0,1-30 Hz rejestruje się jeszcze w
odległości kilku metrów od organizmu biologicznego.

Rosjanie wysunęli przypuszczenie, że bioplazma jest reprezentowana przez
plazmę ekscytonową, zlokalizowaną w błonach komórkowych oraz plazmę
elektronowo-protonową w jądrze i cytoplazmie. Badania prowadzone w Związku
Radzieckim wykazały, że żywy organizm jest w stanie wytworzyć
niskotemperaturową plazmę, równocześnie emitując elektrony w temperaturach
charakterystycznych dla żywej materii. Biopole jest polem zmiennym,

wrażliwym na wpływ fal elektromagnetycznych, akustycznych i grawitacyjnych.

 Zgodnie z ustaleniami prof. dr Wiktora M. Iniuszina (Uniwersytet im.
Kirowa w Ałma-Acie, Kazachstan) bioplazma wytwarza środowisko mogące w
sposób trwały przechowywać fotony promieniowania absorbowanego przez
organizm z zewnątrz lub pochodzące z wnętrza samego organizmu. Stanowią
one tzw. ultrasłabe promieniowanie komórkowe. Jego zdaniem, to właśnie
 w ten sposób przechowywane zasoby energetyczne są źródłem biopola o
złożonej holograficznej strukturze i wysokim stopniu stabilności.
Podkreśla on, że różne formy energii ulegają w bioplazmie transformacji
 w energię elektromagnetyczną, co daje podstawy do wnioskowania, że
bioplazma może spełniać także rolę nośnika informacji. Wniosek ten jest w
pełni zgodny z ustaleniami niemieckiego biofizyka dr. Fritza Alberta Poppa,
który uznał, że choroba jest rezultatem zaburzonej komunikacji
informacji biologicznej, a zatem zakłócenie fizjologii powinno się
zlikwidować dostarczając odpowiednią informację. Spostrzeżenie to może
stać się podstawą nieinwazyjnego sposobu leczenia, a więc może spowodować
w przyszłości rewolucję w medycynie. Rola promieniowania komórkowego z
pewnością jest nie do przecenienia w samym procesie życiowym. Jego cechą
szczególną jest uniwersalna przekształcalność i przenikliwość. Może ono
ulegać transformacji we wszelkie rodzaje pól i energii, a także może
przenikać przez różnego rodzaju ekrany. Pole to można zaobserwować we
wszelkich procesach fizjologicznych żywego organizmu na różnych poziomach
organizacji żywej materii. Zatem można przypuszczać, że jest to rodzaj
pola pierwotnego, wykorzystywanego przez materię ożywioną już w jej
najprostszych formach.


 W Polsce badania biopola prowadzili prof. dr hab. Włodzimierz Sedlak
(1911-1993) z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i dr Jan Szymański.
Według Sedlaka dynamiczna bioplazma to elektroniczny wzorzec metabolizmu
żywego organizmu. Jest ona wynikiem reakcji biochemicznych i procesów
elektrycznych przebiegających w środowisku białkowych półprzewodników
organizmu, skutkiem czego cały organizm otoczony jest bioplazmatycznym
polem energetycznym, które rozciąga się nawet poza konturami ciała
biologicznego. Zdaniem Sedlaka bioplazmę tworzą naładowane elektrycznie
cząstki (jony, elektrony) oraz promieniowanie elektromagnetyczne. Pole
bioplazmatyczne nie ma określonych konturów i „rozmywa się” w otaczającej
je przestrzeni. Największa gęstość bioplazmy zawiera się w granicach ciała
biologicznego, a następnie maleje ona wraz z odległością do zera. Prof.
Sedlak był również zdania, że działanie świadomości ściśle powiązane jest
z tym polem biologicznym, ponieważ sama świadomość wykazuje cechy
energetyczne. Twierdził, że żywy organizm należy traktować nie tylko jako
masę metabolizującą, ale także jako sferę przenoszenia energetycznych
oddziaływań w czasie i przestrzeni. Wymaga to zatem powiązania biotycznej
(właściwej organizmom biologicznym) i psychicznej natury człowieka z
energetycznym oddziaływaniem świadomości. Sedlak uważał też, że
biologiczne pole życia zdecydowanie wykazuje charakter kwantowy, zatem i
pole świadomości, jak wszystkie pola energetyczne, powinno mieć charakter
kwantowy.

 Także prof. Stefan Manczarski z Politechniki Warszawskiej przychylał się
do koncepcji bioplazmy jako czynnika organizującego proces życiowy
biologicznego organizmu. Stawiał on tezę, że elektrony
 w mitochondriach zachowują się jak zimna plazma w półprzewodnikach, a
podlegając oddziaływaniu pól elektromagnetycznych mogą wpływać na procesy
przetwarzania energii i informacji. Nie zgadzał się z tym zdaniem prof.
Sedlak, twierdząc, że energetyczne pole świadomościowe charakteryzuje
zdolność rozpoznawcza o niezidentyfikowanej jeszcze naturze.


 Tym nie mniej sugerował, że bioplazma może pośredniczyć w odbiorze
pozazmysłowej informacji, stanowiąc łącznik między organizmem i
energetycznym polem świadomościowym. Trzeba przyznać, że przedstawiona
przez prof. Sedlaka koncepcja pola świadomościowego, stanowiącego zwartą
stabilną strukturę z biologicznym polem życia, jest tożsama z koncepcją
australijskiego neurofizjologa prof. dr. Johna C. Ecclesa, która zakłada,
że dynamiką żywego organizmu steruje świadomościowy kompleks
energetyczno-informacyjny, wykorzystujący w tym celu jego pole
bioplazmatyczne.

Praktyka wykazała, że proces poboru energii życiowej ze środowiska
przebiega intensywniej w tzw. zmienionych stanach świadomości.
 Ten specyficzny układ energetyczny znajduje się wtedy w staniepobudzenia,
 w wyniku czego zarówno pulsacje jak i wirowanie czakr są
wyraźnie wyczuwalne. Zjawisko to sugeruje, że świadomość może mieć istotny
udział w tym procesie. Oznaczałoby to, że możemy wprawdzie ograniczyć się
jedynie do podświadomego korzystania
 z tego zjawiska, ale możemy też w pełni świadomie wykorzystywać
sukcesywnie poznawane mechanizmy jego przebiegu. Na ogół naukowcy
prowadząc badania starali się nie łączyć ze sobą pojęć Psi
 i tzw. energii życiowej. Nie sposób jednak nie zauważyć, że nawet jeśli
nośniki energii oraz mechanizmy działania obu tych form są różne, pojęcia
te są ściśle ze sobą związane, bowiem łączy je w obu wypadkach czynnik
niezbędny do przeprowadzenia akcji – nasza świadomość.

 W Japonii spróbowano zweryfikować kwestię ewentualnej identyczności tych
pojęć. W Laboratorium Bioemisji w Chiba (National Institute of

Radiological Science, Chiba) przeprowadzono intensywne badania nad Qigong
(Chi Kung) w połączeniu z systematycznymi badaniami komunikacji anomalnej.
Program badawczy realizowano pod kierownictwem fizyka prof. dr. Mikio
Yamamoto prowadząc analizę zmian fal prądów mózgowych podczas pewnej formy
oddziaływania na odległość, znanej z japońskich sztuk walki jako tohate.
Jest to japońska odmiana nagłej emisji Qi skierowanej na cel. W badaniach
tych poszukiwano natury subtelnych energii i sposobu ich kontroli. Celem

prac było również dokładne zgłębienie zjawisk fizjologicznych
towarzyszących efektom anomalnym. W przypadkowo wybranym czasie mistrz
Qigong przeprowadzał akcję tohate. Uczeń podczas tych eksperymentów
podłączony był do elektro-encefalografu. Średnie amplitudy rytmu alfa w
prawej przedniej części mózgu wykazały statystycznie istotne zmiany mające
związek z okresami, w których była wykonywana próba emisji Qi, natomiast
zarejestrowane podczas akcji tohate topograficzne wzory fal beta wykazały
podobieństwa zarówno u nadawcy, jak
 i u odbiorcy.

W prowadzonych następnie badaniach założono, że jeśli świadoma kontrola
przepływu Qi przez organizm korelowałaby jednoznacznie
 z parametrami fizjologicznymi, to taki związek być może dałoby się poddać
kontroli w wypadku klasycznych doświadczeń Psi. Uznano, że istniałaby
wówczas możliwość sprawdzenia, czy Psi i Qi nie są dwoma różnymi
określeniami tego samego procesu. Zadania podjął się prof. dr Yoshio
Machi, fizyk z Uniwersytetu Denki w Tokio, który badał zapisy
fizjologiczne podczas specjalnego ćwiczenia Qigong (Xiao Zhoutian).
 Qi krąży wtedy w małym obiegu kierowana z podbrzusza przez kanał Du Mai
(w tylnej stronie ciała wzdłuż kręgosłupa) do punktu szczytowego głowy,
następnie przez kanał Ren Mai biegnący w linii kręgosłupa w przedniej
stronie ciała. Krążenie to wspomaga odpowiednia technika oddechowa i siła
wyobraźni.

 Uzyskane w ten sposób wyniki ujawniły pewne osobliwości. Przed wykonaniem
ćwiczenia mistrz oddychał 14 razy na minutę, natomiast w czasie Qigong
jego oddech uległ zwolnieniu do 6 razy na minutę. Sprawdzono za pomocą
zapisów EEG, czy ma to związek z krążeniem Qi. W środku cyklu oddechowego
(podczas największej ekspansji brzusznej) przepływ Qi łączył na czubku
głowy kanał Du z kanałem Ren. Dokładnie w tym czasie pojawiało się
najsilniejsze natężenie fal alfa przebiegających przez środek kory
 z rejonu potylicznego do przedniego. Machi był przekonany, że aktywność
alfa stanowi niewątpliwą oznakę poruszania się Qi w organizmie. Uznał, że
jeżeli fale alfa rzeczywiście odzwierciedlają stan gotowości dla zjawisk
anomalnych i są nośnikiem częstotliwości dla Psi, to powyższe
doświadczenie sugerowałoby ścisły związek pomiędzy Psi i Qi. Był to
równocześnie dodatkowy dowód na istnienie bramy alfa jako wejścia do
świadomości „otwierającej przestrzeń”.


Podczas Qigong niejednokrotnie rejestrowano wydłużanie się powolnych fal
mózgowych, przede wszystkim fal alfa o wysokich amplitudach, a także
występowanie prawdziwych erupcji tych fal.
 Dr Kimiko Kawano z Nippon Medical School w Tokio także udało się wykazać,
że podczas zewnętrznej emisji Qi można obserwować pewne upodobnienia
zapisów EEG mistrza i jego pacjenta. U obydwu fale alfa pojawiały się
frontalnie, przy czym wzrastała ich częstotliwość. Obserwowano też u
obydwu synchronizację zapisów. Pasmo fal beta u odbiorcy Qi zgadzało się w
swojej topografii z topografią mistrza Qigong, a synchronizacja fal beta
pomiędzy nadawcą i odbiorcą sygnału wskazywała na występowanie anomalnej
wymiany informacji, bezpośrednio dotyczącej procesów mentalnych.

 Mimo niewątpliwych zgodności danych, jakie uzyskano w wyniku

przeprowadzonych badań, naukowcy japońscy uznali, że nie osiągnęli
rozwiązania problemu czym właściwie jest Psi i energia życiowa. Nie byli
też pewni czy są one tożsame. W świetle całości wyników wykonanych studiów
badawczych można jednak przyjąć, że w organizmach żywych rzeczywiście
funkcjonują specyficzne układy dysponujące energią, którymi można
świadomie kierować, wykorzystując w tym celu pole mentalne. Nie byli oni
jednak w stanie ująć wystarczająco dobrze tych energii w modelach
teoretycznych żywego organizmu, bowiem wciąż jeszcze zbyt mało się o nich
dowiedzieli.

 Prof. dr William A. Tiller (Department of Materials Science &
Engineering, Stanford University, Palo Alto, California) zdecydowanie
rozróżnił te pojęcia. Źródła energii życiowej poszukiwał w energii próżni,
którą rozumiał jako energię subtelną (ang. subtle energy), tzn. energię
utajoną, będącą źródłem piątej siły, uzupełniającej zestaw podstawowych,
znanych w fizyce czterech oddziaływań (elektromagnetycznego, silnego,
słabego i grawitacyjnego). W swojej publikacji wyjaśnił teorię
oddziaływania subtelnej energii na układy materialne posługując się
matematycznymi wywodami. Dostrzegał też ścisły związek między świadomością
i zjawiskami kwantowymi, który potwierdził eksperymentalnie. Wprawdzie
zjawiska kwantowe charakteryzuje nieoznaczoność, ale ingerencja świadomości
 w procesy kwantowe może wpłynąć (i wpływa) na probabilistykę
układu prowadząc do ściśle określonego pożądanego wyniku zgodnego
 z intencją świadomości. Potwierdzają to jednoznacznie wyniki badań
prowadzone także przez innych naukowców (np. amerykańskich zespołów prof.
dr Rexa Stanforda w St. John’s University w Nowym Jorku
 i prof. dr. Roberta G. Jahna w Princeton University, a także badaczy
rosyjskich Georgija K. Gurtowoja
 i Aleksandra G. Parkomowa). Taka władza ducha nad „materią” zdaniem prof.
Tillera nie jest sprzeczna
 z żadnym prawem fizycznym. Energia subtelna istnieje realnie, choć daje
się zaobserwować jego zdaniem jedynie w doświadczeniach z żywymi
przetwornikami energii, tzn. z organizmami żywymi.

 Amerykański fizyk dr Harold E. Puthoff (Stanford Research Institute, Palo
Alto w Kalifornii; Institute for Advanced Studies w Austin) wyszedł jednak
z założenia, że oddziaływanie energii punktu zerowego można zaobserwować
wszędzie, bowiem wszystkie cząstki elementarne wymieniają energię z
pojawiającymi się na moment cząstkami wirtualnymi, powstałymi w wyniku
kwantowych fluktuacji próżni, sprawiając tym samym, że jej obszarem
oddziaływania jest cały kosmos objęty tym polem wpływu. Hipotezę tę
udowodnił wyjaśniając problem stabilności atomów materii substancjalnej w
naszej czasoprzestrzeni. Wykazał mianowicie na drodze matematycznej, że
elektrony tylko dlatego pozostają w stanie równowagi dynamicznej na
właściwej orbicie, że nieustannie tracąc energię pozyskują ją równocześnie
z pola punktu zerowego. Kontynuując swój wywód dowiódł, że fluktuacje
próżni wpływają na ruch wszystkich cząstek subatomowych i w odpowiedzi na
ten ruch powstaje w czasoprzestrzeni pole punktu zerowego, które zapewnia
stabilny podstawowy stan próżni. Powstaje w ten sposób samonakręcająca się
pętla oddziaływań ze sprzężeniem zwrotnym skutkująca samoregenerującym się
stanem wszechświata. Są to na razie wywody teoretyczne, jednak dają dość
przekonujący obraz wzajemnych związków, które mogą składać się na naszą
egzystencję.

poniedziałek, 16 września 2013

MITY I FAKTY O GMO

Wielu z nas zadaje sobie pytanie n a temat szkodliwości żywności modyfikowanej dla człowieka.Trudno dzisiaj jednoznacznie odpowiedzieć na tego typu pytanie.Po przebadaniu energetycznym-fizycznym i mentalnym-mogę stwierdzić brak szkodliwości tej żywności dla człowieka.Główny atak skierowany jest na soję i kukurydzę a więc na białko pełnowartościowe,konkurencyjne dla białek zwierzęcych.
Ale zobaczmy co sądzą naukowcy choć jest to zbyt krótki czas przeprowadzania badań.

Mity i fakty o mutantach - wywiad z Árpádem Pusztaiem 
(tematyka GMO)

Z doktorem Árpádem Pusztaiem rozmawia Michał Sobczyk

- Co Pan sądzi o obecnym stanie wiedzy na temat organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO) oraz potencjalnych zagrożeń, jakie łączą się ze spożywaniem produktów, które je zawierają? Orędownicy tej technologii twierdzą, że możemy być spokojni o swoje bezpieczeństwo, bo są to pierwsze w historii tak skrupulatnie badane produkty.

 - Takie opinie rzecz jasna wprowadzają nas w błąd. Na „normalne” jedzenie składa się tak przeogromny zakres rozmaitych produktów, że dokonywanie uogólnionych porównań z GMO nie może nic wyjaśnić. Uprawnione jest wyciąganie wniosków wyłącznie z badań porównawczych, obejmujących z jednej strony konwencjonalne, „tradycyjne” produkty żywnościowe, a z drugiej – ich genetycznie zmienione domniemane odpowiedniki czy też nowe produkty otrzymane z akceptowanych produktów konwencjonalnych poddanych „ulepszeniom” za pomocą jakichś nowoczesnych technologii. Takie bezpośrednie porównania muszą być oparte na najnowocześniejszej dostępnej metodologii analityki chemicznej oraz ocenie biologicznego wpływu na organizmy – rygorystycznych testach klinicznych na zwierzętach i ludziach. Wszystko to musi być przeprowadzone (lub przynajmniej zweryfikowane) przez niezależnych naukowców. Proszę jednak spróbować znaleźć wyniki takich badań na temat GMO!

 W tych zaledwie kilku przypadkach, gdy przeprowadzono takie badania i opublikowano ich wyniki, zawsze były one takie same: nie zostawiały suchej nitki na produktach modyfikowanych. 
 O nieszkodliwości produktów zmienionych genetycznie można – w najlepszym przypadku! – powiedzieć tyle, że sąd na ich temat należałoby zawiesić zanim tę kwestię rozstrzygną wyniki badań przeprowadzonych przez niezależnych ekspertów. Do tego czasu zastosowanie powinna mieć tzw. zasada ostrożności. Produkty modyfikowane genetycznie nie powinny być dopuszczane do obrotu, a GMO nie należy uprawiać na otwartych polach.

- Proszę wyjaśnić, jakie zagrożenia dla ludzkiego zdrowia są charakterystyczne 
 dla modyfikowanej żywności. Jak wiele z nich, w świetle mocnych dowodów naukowych, okazało się być realnymi i możemy je traktować jako coś więcej niż spekulacje?

 - Główny powód do niepokoju stanowi to, że nie mamy jak dotąd żadnych „twardych” dowodów dotyczących bezpieczeństwa żywności zmodyfikowanej genetycznie. Służę za to całkiem licznymi, niezależnymi świadectwami badaczy, którzy stwierdzili istnienie rozmaitych zagrożeń związanych z taką żywnością. Nie jest raczej możliwe, by je tutaj zaprezentować w zwięzłej formie. Powiem więc tylko tyle, że wedle mojej opinii do głównych niebezpieczeństw, potwierdzonych naprawdę rzetelnymi badaniami, zaliczyć należałoby problemy z funkcjonowaniem układu odpornościowego, zwiększone ryzyko reakcji alergicznych oraz obniżoną wartość odżywczą produktów poddanych manipulacji w stosunku do ich konwencjonalnych odpowiedników. Jeśli poważnie potraktujemy wyniki badań prowadzonych przez Ermakową, a powinniśmy, choć próbuje się je podważać, to do tej listy należałoby dodać problemy 
 z reprodukcją [zespół pod kierunkiem dr Iriny Ermakowej z Rosyjskiej Akademii Nauk zaobserwował wysoki poziom śmiertelności i zaburzenia wzrostu u szczurów, których matki były podczas ciąży karmione genetycznie modyfikowaną soją – przyp. red.].

- Proszę nam opowiedzieć o swoich badaniach, które stały się punktem zwrotnym w dyskusji na temat GMO i sprawiły, że ze zwolennika tej technologii stał się Pan jedną z najbardziej znanych osób w środowisku naukowym, które ostrzegają przed jej potencjalnymi skutkami ubocznymi.

 - W 1995 r., dwa lata po wprowadzeniu na amerykański rynek pierwszej genetycznie modyfikowanej rośliny, pomidora FLAVR-SAVR, w recenzowanych pismach naukowych ciągle nie było ani jednej publikacji poświęconej bezpieczeństwu takich produktów, choć znane były już głosy naukowców, że mogą być powody do niepokoju. Dlatego też Departament ds. Rolnictwa, Środowiska i Rybołówstwa ówczesnego brytyjskiego Ministerstwa ds. Szkocji (Scottish Office Agriculture, Environment and Fisheries Department) ogłosił konkurs ofert na projekty badawcze w zakresie możliwego wpływu upraw GMO na środowisko, glebę, mikroorganizmy, zwierzęta i zdrowie konsumentów. Opracowany przez nas, bardzo szczegółowy plan badań, został przyjęty: uznano, że spełnia wszelkie kryteria naukowej ścisłości. Zadania w ramach całego programu rozdzielono między jednostkami biorącymi w nim udział. Na prośbę innych naukowców uczestniczących w programie, zostałem mianowany jego koordynatorem.

 Zespół badawczy pod moim kierownictwem, działający w Rowett Institute w Aberdeen, miał za zadanie opracować jak najlepszą metodykę oceny ryzyka związanego z uprawami modyfikowanymi. W tym celu prowadziliśmy badania na genetycznie zmienionych ziemniakach, które miały stanowić model GMO. Mieliśmy zresztą nawet podpisaną umowę z firmą Axis Genetics, zapewniającą nam udział w zyskach, jeśli ostatecznie ich produkt trafi do normalnego obrotu handlowego.
  
 
  
Tai Chi Chuan
Chi Kung
Gimnastyka Harmony
Technika Bowena
Wyjazdy i warsztaty
Galeria zdjęć
 Artykuły, informacje
    - Tai Chi i Chi Kung
    -  Zdrowie
   -  Dietetyka Chińska   
Dietetyka Chińska
 Akademia Wiedzy Alternatywnej IDAO
Feng Shui 
Co słychać w mediach
Zaprzyjaźnione strony
Oferta dla firm
Newsletter
  




Kiedy przystępowaliśmy do badań, dysponowaliśmy wynikami poprzednich ustaleń naukowców. Wynikało 
 z nich, że produkt wstawianego do ziemniaków genu, tzw. GNA (lektyna wytwarzana w cebulkach przebiśniegów), nie stwarza większego zagrożenia zdrowotnego dla zwierząt – nawet w ilościach 800 razy większych niż te, jakie spodziewano się znaleźć w modyfikowanych ziemniakach. Wszystkie wspomniane testy polegały jednak na zwykłym aplikowaniu GNA do diety ziemniaczanej, na której przebywały zwierzęta doświadczalne. Tymczasem w naszych badaniach szybko pojawiły się problemy. Najpierw stwierdziliśmy pierwsze niepokojące oznaki, że modyfikowane ziemniaki szkodziły nie tylko mszycom (do czego zostały zaprojektowane), ale także innym organizmom, w tym pożytecznym owadom, jak biedronka dwukropka, która w naturze kontroluje populacje mszyc. 
 Co jeszcze bardziej niepokojące, dieta oparta na modyfikowanych ziemniakach hamowała wzrost szczurów, zwłaszcza jeśli bazowały na niej przez dłuższy czas, zaburzała prawidłowy rozwój kluczowych organów wewnętrznych i osłabiała układ odpornościowy.

 Uzyskane wyniki skłoniły nas do wniosku, że wszystkie te problemy wynikają bezpośrednio z samego faktu zastosowania technologii modyfikacji genetycznej roślin, jakoby w pełni bezpiecznej. 
 Przede wszystkim z naszej nieumiejętności precyzyjnego wstawiania dodatkowych genów do genomów biorców, tak by nie zakłócać ekspresji „normalnych” genów.

- Co nastąpiło po tym, jak zdecydował się Pan zaalarmować opinię publiczną o wstępnych wynikach badań Pańskiego zespołu? Ta historia nie odbiła się niestety w Polsce zbyt szerokim echem.

 - Bezpośrednio po moim dwuipółminutowym wystąpieniu telewizyjnym, wyemitowanym w sierpniu 1998 r., moja macierzysta jednostka była niezwykle zadowolona, że znalazła się w centrum uwagi. Dyrektor bardzo mi gratulował, także w oficjalnych komunikatach prasowych Rowett Institute. Niestety, nie dotrzymał złożonego mi przyrzeczenia, że nie będzie ujawniał mediom szczegółowych wyników naszych badań i – co miało szczególnie katastrofalne skutki – nigdy nie konsultował ze mną ścisłości treści rozmaitych oświadczeń dla mediów. Efektem były bardzo poważne błędy w udzielanych przez niego wywiadach, 
 co potem wykorzystywano do napastliwego kwestionowania moich wyników.

 Brytyjski rząd wkrótce poinstruował dyrektora, że uzyskane przeze mnie rezultaty stoją w sprzeczności 
 z jego polityką, przychylną rozwojowi technologii GMO, dlatego należy uniemożliwić ich nagłośnienie oraz uciszyć moją osobę. I tak zostałem zawieszony, moje wyniki poddane rewizji przez powołaną naprędce, doraźną komisję i uznane za naukowo bezwartościowe. Stało się tak pomimo tego, że w komisji zasiadali naukowcy z innych dziedzin niż stanowiła przedmiot badań, a mi nie dano możliwości osobistego wyjaśnienia, jak wyglądała nasza praca badawcza. Ponadto, skonfiskowano wszystkie nasze wyniki, przejęto moją korespondencję, a dyrektor jednostki wystosował do mnie serię listów, w których napisał wprost: jeśli będę z kimkolwiek rozmawiał o wynikach naszej pracy – wszystko jedno, czy będą to osoby spoza instytutu, czy też jego pracownicy – podejmie przeciwko mnie kroki prawne. Pozwolono mi wypowiadać się na ten temat dopiero w lutym 1999 r.

 Ponadto, niezwykle ostry atak przypuścił na mnie naukowy establishment, nie wyłączając Towarzystwa Królewskiego (The Royal Society) – i to pomimo tego, że w czternastu zdaniach, jakie wyemitowano 
 z rozmowy ze mną, nie znalazły się żadne bliższe informacje na temat metodologicznych aspektów moich badań, a Towarzystwo nie miało sposobności zapoznać się z nimi w wersji oryginalnej. Nie wspominając już o tym, że nie istniały żadne inne badania na modyfikowanych ziemniakach, przeprowadzone czy to przez Towarzystwo, czy przez kogokolwiek innego, by móc porównać ich wyniki z naszymi. Towarzystwo po prostu opublikowało na łamach prasy specjalistycznej krytykę moich rezultatów, nie odnosząc się jednak bezpośrednio do danych zgromadzonych przez nasz zespół. Trudno byłoby znaleźć podobne przypadki 
 w historii publikacji naukowych.

 Wszystko to pokazuje, jak diametralnie może się zmienić punkt widzenia, jeśli tylko jakieś odkrycia naukowe zagrażają czyimś interesom. Dodatkową kwestią jest fakt, że większość najważniejszych decyzji podejmują niewłaściwi ludzie: tacy, którzy dawno zarzucili aktywną działalność stricte naukową na rzecz zasiadania w rozmaitych komitetach i przestali choćby w miarę dokładnie śledzić rozwój swoich dziedzin.

- Jak Pan skomentuje reakcje innych naukowców na to, co przytrafiło się Panu 
 po opublikowaniu tych wyników? Co było częstsze: otwarcie wyrażana solidarność, milczenie czy kwestionowanie poprawności rezultatów otrzymanych przez Pana? Jak wielu z nich aktywnie zaangażowało się w obronę wniosków z Pańskich badań?

 - Część moich kolegów, zwłaszcza w Rowett Institute, było zastraszonych przez dyrektora. 
 Część pozostałych, których prace badawcze były zależne od wsparcia finansowego przemysłu biotechnologicznego, atakowała mnie lub, w najlepszym razie, siedziała cicho i udawała, że sprawy nie ma. Z drugiej strony jednak wielu naukowców z całego świata, zwłaszcza tych, z którymi miałem okazję współpracować w przeszłości (razem z żoną koordynowaliśmy cztery bardzo poważne europejskie programy badawcze) stanęło w mojej obronie, gdy tylko mieli możliwość zapoznać się z wynikami mojego zespołu, opublikowanymi przez instytut, oraz moją reakcją na ten fakt. 
 Wsparcia udzielił mi także Książę Karol.

- Przeciwnicy wprowadzania GMO podkreślają fakt bliskich związków środowiska naukowego 
 z przemysłem biotechnologicznym, sponsorującym większość z jego działań. Czy oznacza to, że badania finansowane przez państwo można uważać za wolne od wpływu tego lobby?

 - Stanowczo nie. Rady naukowe w większości krajów świata, a bez wątpienia w Wielkiej Brytanii i innych państwach europejskich, są naszpikowane przedstawicielami przemysłu biotechnologicznego. Przykładowo, przez pewien czas brytyjska BBSRC (Biotechnology and Biology Science Research Council – Rada ds. Badań Naukowych w zakresie biotechnologii i biologii) była kierowana przez jednego z byłych szefów firmy Zeneca, która obecnie stanowi część jednego z biotechnologicznych gigantów zajmujących się rozwojem technologii GMO. Nie muszę chyba wyjaśniać, jaką “swobodę” ma naukowiec, który otrzymuje fundusze 
 od takiej korporacji, w kwestii opublikowania danych godzących w jej interesy. Państwowe wsparcie nauki jest obecnie niestety jedynie „przedłużeniem” systemu finansowania badań, opartego na środkach przemysłu biotechnologicznego.

- GMO łączą się z zagrożeniami nie tylko dla zdrowia, ale także np. dla różnorodności biologicznej czy możliwości utrzymania się przez niezależnych, drobnych rolników. Niestety, decydenci często przyjmują wąski, technokratyczny sposób patrzenia na te kwestie i nie dostrzegają tego – nawet jeśli nie są w żaden sposób skorumpowani przez korporacje biotechnologiczne. A jak to wygląda np. w przypadku badaczy i studentów zajmujących się biologią molekularną czy innymi naukami przyrodniczymi? Jakie jest ich podejście?

 - Pieniądze, które na badania otrzymują biolodzy molekularni, również w większości pochodzą 
 od przemysłu, producentów GMO. Jeśliby więc zaczęli otwarcie zgłaszać wątpliwości wobec tej technologii, mogą pomachać na pożegnanie swoim grantom badawczym… Nie sądzę też, by sytuacja innych naukowców, zajmujących się tzw. naukami o życiu (life sciences), różniła się w jakikolwiek istotny sposób. A politycy podążają w tym kierunku, w którym ich zdaniem płyną pieniądze. 
 Rzecz jasna, eksperci doradzający im w sprawach nauki także pochodzą z kręgów biobiznesu. 
 Udało im się przekonać polityków, że GMO oznacza przyszłe zyski, dodatkowe dochody budżetowe 
 z podatków itp. W Wielkiej Brytanii bardzo znaczną część funduszy emerytalnych państwo zainwestowało właśnie w firmy biotechnologiczne…

- Niełatwo jest walczyć z wielkimi firmami, nawet jeśli dysponuje się naprawdę mocnymi argumentami. Chciałbym wiedzieć, co Pan uważa za najważniejsze w walce z lobby pro-GMO, utrzymującym mit nieszkodliwości tej technologii.

 - Musimy ujawnić skalę skorumpowania badań naukowych nad organizmami genetycznie modyfikowanymi, na co jest masa bezstronnych świadectw. Musimy wyjaśniać obywatelom, że nie mogą spodziewać się rzetelnych opinii ze strony przekupionych naukowców. Ludzie muszą egzekwować swoje demokratyczne prawo do otrzymywania informacji o sprawach, które ich dotyczą. Jako że to oni będą ponosić bezpośrednie ryzyko negatywnych następstw, muszą żądać od polityków, by przywrócili niezależne badania nad bezpieczeństwem modyfikowanych produktów.

- Dziękuję za rozmowę.


Miejsce i czas wywiadu: Kraków, 25 kwietnia 2007 r.
 Autor: Michał Sobczyk
 Źródło: Obywatel